Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
E tam, to dopiero początki, mnóstwo ludzi sprzedaje pod sklepami jajka, jagody, grzyby itd. teraz będą mogli też sprzedawać na Rynku, po legalu. Ja tam z chęcią będę zaglądać, bo w dni powszednie już tych handlarzy nie ma jak wracam z pracy.
Z tym rynkiem to jest po prostu na siłę... Wymyśliłby MGG coś konkretnego. Gdy zejdzie ze stołka powie, że starał się jak mógł, ale społeczeństwo nie chciało.
Dla turysty mamy syf w jeziorze, krowy w wodzie, ich "bączki" na dzikich plażach i całe dwa "publiczne" kąpieliska. Z kajaków i rowerków mogą podziwiać tysiące kilometrów zaniedbanej i zarośniętej linii brzegowej.
ML marnowała kasę MGG robi to samo.
Tu nie chodzi o kartuski rynek a o całe Kartuzy. Od wielu, wielu lat Kartuzy były zaniedbywane. Były kłótnie powiatu z gminą, wydawanie unijnych pieniędzy na nietrafione projekty (np. świecąca pustkami Złota Góra), brak promocji (a właściwie co tu promować). Teraz, aby przyciągnąć turystów i mieszkańców Trójmiasta lub powiatu, trzeba kilku lat rozsądnych działań. A będzie trudno, zwłaszcza, że obwodnica pozwoli gładko omijać Kartuzy.
E tam, to dopiero początki, mnóstwo ludzi sprzedaje pod sklepami jajka, jagody, grzyby itd. teraz będą mogli też sprzedawać na Rynku, po legalu. Ja tam z chęcią będę zaglądać, bo w dni powszednie już tych handlarzy nie ma jak wracam z pracy.
Z tym rynkiem to jest po prostu na siłę... Wymyśliłby MGG coś konkretnego. Gdy zejdzie ze stołka powie, że starał się jak mógł, ale społeczeństwo nie chciało.
Dla turysty mamy syf w jeziorze, krowy w wodzie, ich "bączki" na dzikich plażach i całe dwa "publiczne" kąpieliska. Z kajaków i rowerków mogą podziwiać tysiące kilometrów zaniedbanej i zarośniętej linii brzegowej.