Dworek przy ulicy 3 Maja w Kartuzach nie wejdzie w posiadanie Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku. Radni nie podjęli uchwały w tej sprawie. Zdania wśród rajców w tym zakresie były podzielone. Dziesięciu radnych zagłosowało "za", a dziesięciu było przeciwnych. Tym samym przyszłość kartuskiego punktu krwiodawstwa stoi pod znakiem zapytania, bo do końca roku musi opuścić szpitalne mury.
Jak już pisaliśmy, do gminy Kartuzy zwróciło się Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku z wnioskiem o wskazanie nieruchomości, na której mógłby powstać punkt krwiodawstwa. Samorząd zaproponował zabytkowy budynek przy ulicy 3 Maja w Kartuzach. Propozycja ta spotkała się jednak ze sprzeciwem radnych komisji gospodarczej.
Temat powrócił podczas środowej sesji. Głos w tej sprawie zajął Wiktor Tyburski, dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku.
- Powiatowe Centrum Zdrowia w Kartuzach, w którym swoją siedzibę ma oddział Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, wymówił nam dzierżawę. Stąd też zwróciłem się z wnioskiem do Urzędu Gminy w Kartuzach o udostępnienie działki, na której moglibyśmy zlokalizować swój oddział terenowy. Chciałbym zaznaczyć, że centra krwiodawstwa są podległe pod ministra zdrowia i zgodnie z przepisami są podmiotami leczniczymi – podkreślał Wiktor Tyburski, dyrektor RCKiK w Gdańsku.
- Oddział w Kartuzach jest dla nas bardzo ważny i istotny. Rocznie pobieramy tu około 5.000 donacji. Punkt jest również wyposażony w separator komórkowy, dzięki któremu możemy pobierać osocze, w tym osocze ozdrowieńców. Żebyśmy mogli funkcjonować, musimy mocno uzbroić punkt, przystosować do przepisów. A to trwa. Planujemy taką inwestycję zakończyć w ciągu roku. Ostatnio mamy złe doświadczenia, bo poza Kartuzami dzierżawę wymówiła nam również Kościerzyna i Wejherowo – kontynuował.
Jak wyjaśniał szef gdańskiego centrum krwiodawstwa, wskazany przez gminę budynek spełnia oczekiwania instytucji.
- Pan burmistrz przychylnie zareagował na nasz wniosek. Wskazał potencjalną lokalizację. W miarę blisko centrum Kartuz, aby dawcy nie musieli szukać punkt. Taki punkt obsługuje nie tylko mieszkańców Kartuz, ale też okolicznych mieszkańców, którzy chcą się dzielić krwią z potrzebującymi. Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa może wykonywać tylko swoje statutowe zadania. Nie ma możliwości, aby wykorzystywać ten obiekt do innych celów niż statutowych. Ten budynek w pełni odpowiada naszym potrzebom. Bardzo proszę, abyście państwo przychylnie podeszli do naszej prośby, aby na Pomorzu nie zabrakło krwi – zaznaczał Wiktor Tyburski.
Jak podkreślała z kolei wiceburmistrz Sylwia Biankowska, sprzedaż budynku przy ulicy 3 Maja w Kartuzach przyniósłby też korzyści dla gminy.
- Z punktu widzenia interesu gminy, zależy nam na tym, aby punkt krwiodawstwa mieścił się w Kartuzach. Po drugie budynek, o którym mówimy, jest zabytkowy. Dlatego też cieszymy się, że znalazł się podmiot publiczny, który chce go zakupić na cel publiczny. Tym samym budynek ten zostanie wyremontowany i będzie cieszył mieszkańców przez wiele lat. Naszym zdaniem budynek nie musi pozostawać w zasobach gminy, by służył mieszkańcom i pełnił cel publiczny – mówiła wiceburmistrz Sylwia Biankowska.
Zdania wśród radnych odnośnie sprzedaży budynku były za to podzielone.
- Krwi nie możemy kupić w aptece. Myślę, że będzie to wspaniały obiekt dla krwiodawców. Uważam, że ta decyzja jest jak najbardziej słuszna – podnosił radny Mirosław Paczoska.
- Osobiście cieszę się, że ten budynek zostanie odnowiony. Jestem z zawodu pielęgniarką. Wszyscy wiemy, że krew jest bezcennym lekarstwem. Myślę, że jako radni podejmiemy pozytywną decyzję, aby ten budynek przeszedł na własność Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku. Uważam, że to bardzo szczytny cel – dodawała radna Irena Roszkowska.
- Krwiodawstwo jest jak najbardziej szczytnym celem. Moim zdaniem jednak przekazanie budynku w takiej formie nie spotka się z akceptacją większości radnych. Proponuję długoterminową dzierżawę. Gmina może wyremontować budynek i przekazać w dzierżawę centrum za symboliczną kwotę. Tak, aby budynek dalej pozostał w posiadaniu gminy – podkreślał z kolei radny Andrzej Dawidowski.
- Przychylam się do tego, że krew jest bardzo cenna. Najbardziej potrzebna jest szpitalowi, dlatego nie rozumiem, dlaczego szpital wymawia dzierżawę. Dlaczego my mamy podejmować decyzję na korzyść ministra z Warszawy. Moim zdaniem ten budynek powinien zostać w zasobach gminy – wtórował mu radny Andrzej Pryczkowski.
- Krew jest potrzebna i nikt nie musi mnie o tym przekonywać. Powiat wymawia dzierżawę, bo chce pozbyć się działki. Wymawia dzierżawę i nie proponuje tak ważnej instytucji nic w zamian. Dlaczego to powiat nie wskazał miejsca dla punktu krwiodawstwa? A przecież krew to życie – mówił radny Andrzej Borzestowski.
Radny Andrzej Dawidowski zaproponował, by Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku zwróciło się do PKP, które posiada budynek przy dworcu, w centrum Kartuz.
- Instytucja jaką jest RCKiK w Gdańsku zwróciło się do nas nie o dzierżawę, ale o nabycie obiektu i tak jest przygotowana uchwała. Rozumiemy argumenty, które podnosi RCKiK, by znów nie znalazło się w sytuacji, w której obecnie się znajduje. Tym bardziej, że posiada środki na powstanie tej siedziby. Nie proponowaliśmy budynku przy dworcu, bo jest on nieadekwatny do potrzeb RCKiK – podkreślała wiceburmistrz Sylwia Biankowska.
- W szpitalu w Kartuzach działamy od sześciu lat. Możemy w nim pozostać do końca roku. Zainwestowaliśmy w ten punkt 300.000 zł. Dlatego ostrożnie podchodzę do dzierżaw. Poradzimy sobie z tą inwestycją. Mamy na ten cel zabezpieczone środki. Obecnie mamy zabezpieczone środki na dwa punkty terenowe w Kartuzach i Kościerzynie – zaznaczał Wiktor Tyburski, dyrektor RCKiK w Gdańsku.
Ostatecznie radni nie podjęli uchwały w tym zakresie. Dziesięciu radnych zagłosowało "za", a dziesięciu było przeciwnych.
Tym samym przyszłość punktu krwiodawstwa w Kartuzach pozostaje pod znakiem zapytania. Do końca roku musi bowiem opuścić szpitalne mury.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panu Pryczkowskiemu krew nie potrzebna?
To nie Pryczkowski wyrzucił krwiodawców ze zajmowanego miejsca a kierownictwo szpitala Rozumiem że im tam krew jest nie potrzebna
JESTEM ZA ZEBY ZNALAZŁ SIE GOSPODARZ WYCHOWAŁAM SIE W TYM DOMU OD 1956 R WSZYSTKIE REMONTY ZADBANIE O OGRÓD PRACOWALI NADTYM MIESZKAŃCY OGRÓD BYŁ ZAWSZE ZADBANY LIŚCIE WYGRABIONE MIESZKAŃCY NIE MIELI MOZLIWOŚCI WYKUPU MIESZKAŃ URZĄD ZAWSZE MÓWIŁ ŻE JEST WŁAŚCICIEL NA ZACHODZIE
Są jeszcze w Kartuzach inne możliwe lokalizacje , np dom przy ul. Piłsudskiego ( w którym kiedyś mieszkał prokurator Szulc), budynek po policji przy ul. Kościuszki, a jakby się rozejrzeć, to znaleźć można jeszcze inne posesje.
Radni przykręcili burmistrzowi śrubę z możliwością sprzedania wszystkiego co należy do gminy. Jest szansa, że nie zdoła wszystkiego wyprzedać. Brawo rada
Alternatywa jakaś???
Najlepiej jak gmina wyremontuje budynek, następnie wydzierżawi pod kwiaciarnię i szalet miejski.
A co masz zapchany kibel i mieszkasz obok
a'propos szalet . Rzeczywiście by się taki przydał. Od długiego czasu piszę i mówię, że w Kartuzach generalnie brak szaletów. Są promenady, cmentarze, trasy spacerowe, plaże, ale o takich przybytkach nikt nie myśli. To tak jakby nasi mieszkańcy i przyjezdni w Kartuzach nie mieli takich potrzeb. Czy to wstyd? Przecież to naturalne ludzkie potrzeby.
W starym sądzi e niech się zadomowiła ta instytucja PiS złodziej okrada lub każe samorządy a te maja wyreczac rząd bo so nie radzą wyremontować i im wynająć to jest to a nie ze będą żerować
Czy Ty sam wiesz o co ci chodzi - chyba nie Jesteś typowym przykładem produktu propagandy otóż za głupotę idiotyczne decyzje a w konsekwencji marnowanie naszych pieniędzy na etapie gminnym nie są winne szyldy typu PiS PO a konkretni ludzie Szyldy i wojenka są potrzebne po to aby przykryć nieudacznictwo przekręty i machloje za które płacisz
Czy Ty sam wiesz o co ci chodzi - chyba nie Jesteś typowym przykładem produktu propagandy otóż za głupotę idiotyczne decyzje a w konsekwencji marnowanie naszych pieniędzy na etapie gminnym nie są winne szyldy typu PiS PO a konkretni ludzie Szyldy i wojenka są potrzebne po to aby przykryć nieudacznictwo przekręty i machloje za które płacisz
Jednak gdy Burmistrz uczestniczył w sesjach, to lepiej się je oglądało. Było więcej emocji.
Szanowni Państwo. Bardzo proszę o przychylenie się do prośby RCKiK w przedmiocie sprzedaży tej nieruchomości. Będzie to dobry, dynamiczny i wypłacalny zarządca, który przy realizacji istotnych celów społecznych znakomicie zintegruje lokalne środowisko krwiodawców. W tym budynku mogłoby się znaleźć także miejsce dla Zarządu Rejonowego PCK w Kartuzach, którego działalność została zawieszona właśnie z powodu braku pomieszczenia na dokumenty i sprzęt. Powiat Kartuski i Gmina Kartuzy od września 2018r. nie zaproponowały tej organizacji żadnego pomieszczenia w jakiejkolwiek z placówek samorządowych. Wszystkie sprawy urzędowe związane z honorowym krwiodawstwem i innymi aspektami działalności Polskiego Czerwonego Krzyża już od ponad 2,5 roku można załatwić tylko w Pomorskim Oddziale Okręgowym PCK w Gdańsku. Jest to bardzo uciążliwe dla funkcyjnych z klubów HDK, szeregowych krwiodawców i innych społeczników, zaangażowanych w inicjatywy charytatywne podlegające pod PCK lub z nim współpracujące. Pozdrawiam serdecznie.
Panu Pryczkowskiemu krew nie potrzebna?
To nie Pryczkowski wyrzucił krwiodawców ze zajmowanego miejsca a kierownictwo szpitala Rozumiem że im tam krew jest nie potrzebna
JESTEM ZA ZEBY ZNALAZŁ SIE GOSPODARZ WYCHOWAŁAM SIE W TYM DOMU OD 1956 R WSZYSTKIE REMONTY ZADBANIE O OGRÓD PRACOWALI NADTYM MIESZKAŃCY OGRÓD BYŁ ZAWSZE ZADBANY LIŚCIE WYGRABIONE MIESZKAŃCY NIE MIELI MOZLIWOŚCI WYKUPU MIESZKAŃ URZĄD ZAWSZE MÓWIŁ ŻE JEST WŁAŚCICIEL NA ZACHODZIE