Reklama

Kartuzy. Sąd ws. usunięcia radnej z komisji: Wyszła sama - przestępstwa nie było

Wyproszenie radnej Henryki Antczak z obrad komisji społecznej nie nosiło znamion czynu zabronionego, a tym samym nie doszło do przekroczenia uprawnień przez burmistrza Kartuz, radnych oraz radcę prawnego Urzędu Gminy - postanowił Sąd Rejonowy w Kartuzach. - Sprawiedliwość ponownie padła ofiarą sądu - komentuje krótko radna Antczak.

Przypomnijmy, że sprawa dotyczyła sytuacji sprzed niemal dokładnie dwóch lat. Dokładnie 25 marca 2011 roku na posiedzeniu komisji społecznej kartuskiej rady miejskiej pojawiło się kilkoro gości, m.in. radna Henryka Antczak, nie będąca jej członkiem. Zainteresowana była jednak żywo tematem, jaki miał zostać na tym spotkaniu omówiony, a mianowicie gospodarka gminnymi zasobami komunalnymi oraz przydział mieszkań socjalnych.

Jeszcze przed rozpoczęciem dyskusji doszło do wymiany zdań pomiędzy radną, a przewodniczącym komisji Leszkiem Przewoskim, burmistrzem Mirosławą Lehman oraz ówczesnym radcą prawnym gminy, Igorem Kempińskim. Cała wymieniona trójka stwierdziła, że z uwagi na fakt, iż w czasie prac komisji wykorzystane mają być dokumenty podlegające ochronie danych osobowych, radna nie może w tych pracach uczestniczyć. Pod jej adresem miała nawet paść groźba wykorzystania Straży Miejskiej do siłowego jej usunięcia z sali. Po kilkudziesięciu minutach, radna dała wreszcie za wygraną i wyszła, ale zajście z komisji postanowiła zgłosić do prokuratury.

Śledczy z Tczewa, którzy zajęli się sprawą, po przesłuchaniu uczestników prac komisji doszli do wniosku, że do przekroczenia uprawnień nie doszło, ponieważ wobec radnej nie użyto siły, a z sali wyszli sama. Radny Przewoski i burmistrz Leman wyjaśniali też, że radna nie została wyproszona, lecz poproszona o czasowe opuszczenie sali. Potwierdzić miało to nagranie ze spornego posiedzenia komisji, w świetle czego zapadła decyzja o umorzeniu śledztwa.

Nie zgadzając się z takim obrotem spraw radna Antczak wniosła zażalenie na to postanowienie, tłumacząc, że "pozbawiono ją wówczas podstawowych praw, jakie ustawowo przysługują jej jako radnej", zaś prowadzący postępowanie prokurator "powołał się na uchylony paragraf kodeksu postępowania karnego".

Najpierw sąd nakazał powtórnie zająć się sprawą prokuraturze, a gdy ta doszła do identycznych wniosków co za pierwszym razem, Sąd Rejonowy w Kartuzach w osobie sędziego Grzegorza Kubanka pochylił się nad tematem raz jeszcze i ostatecznie utrzymał w mocy postanowienie Prokuratury Rejonowej w Tczewie o umorzeniu śledztwa. Jak stwierdzono w uzasadnieniu, przeprowadzone przez prokuraturę postępowanie pozwoliło dokładnie ustalić przebieg komisji, a z niego nie wynika, aby doszło w jego trakcie do przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych. Ponadto, powtórzono ustalenia śledczych, że radna opuściła obrady komisji sama, bez użycia wobec niej siły fizycznej. Sędzia Kubanek przyznał też, że postanowienie prokuratury w istotnie zawierało pewne błędy formalne, ale nie miały one wpływu na wynik postępowania.

Wtorkowe postanowienie sądu jest prawomocne i kończy tym samym trwające w tej sprawie od blisko dwóch lat postępowanie.

- Wydane postanowienie sądu w Kartuzach w sprawie bezprawnego wydalenia mnie z posiedzenia komisji społecznej Rady Gminy Kartuzy jest dopełnieniem na niedopełnienie ustawowych obowiązków oraz przekroczenie ustawowych uprawnień, w wyniku czego sprawiedliwość znowu padła ofiara sądu - komentuje rozczarowana takim finałem sprawy Henryka Antczak.

Tym, którzy mają ochotę posłuchać przebiegu obrad kontrowersyjnej komisji społecznej z marca 2011 roku polecamy poniższy link. Znajdziecie tam pełen zapis audio spornej sytuacji.

- Komisja społeczna Rady Miejskiej w Kartuzach - 25.03.2011

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    twardy - niezalogowany 2013-03-21 11:04:45

    Ja mam nadzieję ,że burmistrz Kartuz M.L. już w następnej kadencji nie wygra. Pamiętam jak pracowała w bibliotece to była w porządku i potrafiła porozmawiać ze znajomymi przy kawce a teraz już nie zna i mam takie wrażenie ,że chciała pokazać ,że teraz będąc burmistrzem nie może się zadawać z pospólstwem. Widać jak władza zmienia ludzi tylko szkoda ,że na niekorzyść.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Drab - niezalogowany 2013-03-20 19:22:58

    Nie mówie , że to mało ważna sprawa ale jak sądy będą się zajmowały przez dwa lata i sprawa zostanie umorzona... i kto za to zapłaci ? chyba nie podatnicy?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości