Reklama

Kartuzy za biedne na własną scenę i dach. Publiczność moknie

25/08/2006 13:44
Miasto Kartuzy, goszczące każdego lata rozmaitych wykonawców muzyki, nie posiada własnej sceny plenerowej, ani zadaszenia chroniącego przed deszczem. Prawie wszystkie imprezy odbywają się na estradzie wypożyczanej od jednej firmy, a publiczności w razie niepogody wystarczyć muszą piwne parasole.

Niektórych mieszkańców Kartuz razi fakt, że miasto nie potrafi zapewnić widzom, skądinąd popularnych imprez masowych, dachu nad głową w czasie deszczu. Dotarły do nas głosy niezadowolonych rodziców, którzy razem z dziećmi musieli się tłoczyć pod parasolami z logiem sponsorów produkujących piwo. Mieli pecha, że tego lata przytrafiło im się to niejeden raz.

- Byliśmy na Prezentacji Miast i padało - mówi pan Andrzej z Kartuz. - Co z tego, że występowały gwiazdy, kiedy musieliśmy się cisnąć z maluchami obok jakichś podchmielonych gości, którzy na dodatek kopcili papierosy. Następna impreza też była na rynku, znowu deszcz i ta sama historia.... Tam gdzie nie rozstawili parasoli, ziało smutną pustką, a pod "żubrami" ścisk jak w tramwaju, naprawdę komiczny widok.

Okazuje się, że miasto dotąd nie starało się o zakup konstrukcji zadaszenia przeciwdeszczowego.
- Koszt takich namiotów jest bardzo duży, potrzebowalibyśmy namioty na różne imprezy: inny na miasteczko ruchu, inny na Złotą Górę, ponieważ są to inne podłoża - wyjaśnia Aleksandra Rasielewska z wydziału kultury kartuskiego urzędu gminy. - Sponsorzy zapewniają parasole, wkładają w to duże pieniądze i nie wiem czy przeszkadza komuś fakt, iż jest tam nazwa jakiegoś browaru czy nie.

Przy okazji sprawy namiotów wyszło, że scena, którą rozstawia się dla wykonawców, nie jest własnością Kartuz, lecz prywatnej firmy Zieleń Serwis. Firma za każdym razem pożycza scenę za odpowiednią opłatą. Zapytaliśmy, czy nie byłoby taniej kupić estradę niż płacić każdorazowo za wynajem, w dodatku jednej firmie.

Dyrektor Centrum Kultury w Kartuzach - Aleksandra Maciborska-Pytka: - Od czterech lat poruszana jest kwestia zakupienia takiej sceny. Musiałaby powstać jednak przy tej okazji mini firma. Trzeba byłoby zakupić samochód do transportowania, trzeba byłoby gdzieś składować taką scenę, zatrudnić ludzi do montażu, jest to koszt większy niż 150 tys. złotych.

Pani dyrektor zapewnia, że na wynajęcie takiej sceny przetarg nie jest potrzebny, tak samo jak i na zaangażowanie artystów występujących na imprezach. Piotr Olszewski z firmy Serwis Zieleń jest najtańszy, konkurencyjny więc wybrano jego scenę.

Również Wojciech Okrój ze starostwa w Kartuzach nie widzi sensu kupowania sceny, wyjaśniając, że starostwo jest organizatorem tylko dwóch większych imprez - Dożynek i Dni Powiatu, które w tym roku wystartowały jako Biesiada Kaszubska.

Znając stosunki panujące między miastem i powiatem, raczej nie ma sensu proponować obu instytucjom wspólnego zakupu estrady.

Według Aleksandry Rasielewskiej z Urzędu Gminy Kartuzy, koszt jednorazowego wynajęcia sceny w firmie Zieleń Serwis wynosi od 2,5 tys do 3 tys. zł.

Izabela Kot, j.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości