5 lutego na hali sportowej w Kiełpinie odbył się turniej piłki nożnej halowej zorganizowany dla drużyn juniorskich rocznika 1999 i młodszych przy współpracy Zespołu Szkół w Kiełpinie oraz Amatora Kiełpino. Był to siódmy turniej z cyklu Kiełpino Cup, który odbywa się pod patronatem Burmistrza Gminy Kartuzy.
W turnieju udział wzięło dziewięć drużyn z całego województwa pomorskiego podzielonych na trzy grupy (zgłoszonych było dwanaście drużyn, lecz niestety nie pojawiły się trzy drużyny i wyniki z nimi były weryfikowane jako walkowery dla przeciwników). Grupę A zdecydowanie wygrała drużyna Domaros Somonino (9 pkt) wyprzedzając Dream Team Kartuzy (6 pkt). Zespoły te awansowały do ćwierćfinałów, zaś trzeci Amator Kiełpino (3 pkt) musiał walczyć w barażu. W grupie tej w niepełnym składzie pojawiła się ekipa Red Wolves Chmielno i nie mogła uczestniczyć w grze. Grupę B z kompletem 9 pkt i bez straty bramki wygrał Dormar Meble Żukowo wyprzedzając Amator 2000 Kiełpino (6 pkt) oraz GKS Morenę Gdańsk (3 pkt). Wszystkie te drużyny uzyskały awans do ¼ finału, zaś czwarty FC Skrzeszewo (0 pkt) zagrał mecz barażowy. W grupie C nie dotarły z powodów logistycznych Portowiec Gdańsk oraz Potok Pszczółki tak więc odbył się zaledwie jeden mecz o pierwsze miejsce w grupie, w którym Benfica Żukowo pokonała Futsal Team Kotwica 1:0.
Faza pucharowa turnieju rozpoczęła się od meczu barażowego o prawo gry w ćwierćfinale. Mecz ten zdecydowanie wygrała drużyna Amator Kiełpino pokonując aż 4:0 FC Skrzeszewo. Tym samym drużyna z Kiełpina awansowała do ćwierćfinału, zaś zawodnicy ze Skrzeszewa zajęli dziewiąte miejsce w turnieju.
Kolejnym etapem były mecze ćwierćfinałowe. W pierwszym spotkaniu Dream Team Kartuzy pokonał Amatora 2000 Kiełpino 3:1. Drugie spotkanie było najbardziej wyrównane na tym etapie rozgrywek i zakończyło się bezbramkowym remisem. O zwycięstwie więc decydowały rzuty karne, które lepiej wykonywali zawodnicy Amatora Kiełpino niespodziewanie pokonując Benficę Żukowo. Dwa ostatnie mecze zakończyły się wynikami 1:0, a zwycięstwa nie bez trudu odnosili faworyci. Wpierw Domaros Somonino pokonał GKS Morenę Gdańsk, a następnie Dormar Meble Żukowo okazał się lepszy od Futsal Team Kotwica. Zwycięzcy tych meczów awansowali do półfinałów, a pokonanym pozostała walka o miejsca 5-8.
Kolejne spotkania odbywały się o miejsca 5-8. W pierwszym spotkaniu padł bezbramkowy remis, a serię rzutów karnych wygrała Benfica Żukowo pokonując Amatora 2000 Kiełpino 4:3. W drugim meczu doczekaliśmy się rozstrzygnięcia w regulaminowym czasie gry, a jedyną bramkę strzelił zawodnik ekipy Futsal Team Kotwica, którzy tym samym pokonali GKS Morenę Gdańsk.
Wreszcie przyszedł czas na mecze półfinałowe, które były bardzo wyrównane. Pierwszy z nich pomiędzy Amatorem Kiełpino i Dream Team Kartuzy był najciekawszym spotkaniem do tej pory rozegranym. Mimo wielu okazji z obu stron nie padły żadne bramki, a serie rzutów karnych lepiej wykonywali zawodnicy Dream Team Kartuzy pokonując Amatora Kiełpino 2:1. W drugim meczu uważanym przez wielu za przedwczesny finał po zaciętej grze Dormar Meble Żukowo pokonał Domarosa Somonino 1:0.
Ostatnią fazą turnieju były mecze o poszczególne miejsca. W meczu o miejsce siódme Amator 2000 Kiełpino podobnie jak w fazie grupowej był wyraźnie lepszy od GKS Moreny Gdańsk wygrywając 3:1. Spotkanie o miejsce piąte również było powtórką z grupy i ponownie minimalnie lepsi byli zawodnicy Benfiki Żukowo pokonując 2:1 Futsal Team Kotwica. Na najniższym stopniu podium stanął Domaros Somonino wygrywając z Amatorem Kiełpino 3:1. Finał był jednostronnym popisem gry Dormaru Meble Żukowo, który rozgromił aż 5:0 Dream Team Kartuzy.
Składy medalistów:
1. Dormar Meble Żukowo - Paweł Ulenberg, Patryk Młyński, Jakub Leszkiewicz (10), Michał Kuligowski (3), Błażej Janka, Kacper Paninski (5)
2. Dream Team Kartuzy - Adam Duda (3), Jak Duda (1), Patryk Peta, Sebastian Wroński (1), Michał Cylke, Robert Głowiński, Kamil Drewniak (1), Olaf Necel
3. Domaros Somonino - Mateusz Mering, Jakub Domaros (1), Paweł Piór , Nikodem Czaja (5), Oskar Menard (3), Mikołaj Wunsz, Mariusz Richert, Maciej Richert
Komentarze