Turyści w Chmielnie nie mogą słuchać muzyki przed knajpkami, bo komuś to przeszkadza. Komu konkretnie? Podobno kilku mieszkańcom gminy żyjącej z... turystów.
Historia zaczęła się w chmieleńskim barze Szwagier, a konkretnie na tarasie tego lokalu. Tam jeszcze w lipcu rozpoczęły się muzyczne czwartki, czyli wieczorne występy artystów grających dla gości przy kawie.
- Chciałem zrobić coś ciekawego, żeby trochę ożywić atmosferę naszego "kurortu" - mówi Bartłomiej Drewa, dwudziestoparoletni właściciel "Szwagra". - Na całym świecie w sezonie turystycznym takie granie przyciąga gości kafejek i nie tylko, bo naokoło tworzy się sympatyczny klimat.
Okazało się jednak, że koncerty odbywające się raz w tygodniu, w tym jedynym "odważnym" lokalu w Chmielnie, komuś są nie w smak. Długo jednak nie wiadomo było, kto właściwie jest niezadowolony.
Tajemnicze pisma
- Ludzie zaczęli mi coś na boku gadać, że jakieś listy z podpisami krążą - opowiada właściciel Szwagra. - Ale do mnie nikt nie przyszedł i nie zgłaszał żadnych pretensji. Zupełnie jednak zdębiałem, kiedy pojawiła się u mnie policja. Panowie powiedzieli mi, że mam zakaz organizowania koncertów. Kiedy zapytałem o jakiś papier z decyzją, dowiedziałem się, że nie mam grać i tyle.
Bartłomiej Drewa mówi, że wybrał się do urzędu gminy w Chmielnie. Było to w ostatni czwartek, w dzień, w którym u "Szwagra" zagrać miał duet bluesowy. Z relacji właściciela baru wynika, że w pokoju sekretarza gminy trwała właśnie narada z dwoma funkcjonariuszami policji - w jego sprawie.
- Pan sekretarz zagadnął na wstępie jak wypadła dzisiejsza kontrola Sanepidu u mnie w barze. Zamurowało mnie, bo skąd mógł wiedzieć o kontroli.
Muzyka łamie przepisy?
Szef "Szwagra" twierdzi, że dowiedział się nie tylko, że nie powinien puszczać muzyki z nagłośnieniem, ale że nie wolno mu też wyświetlać na zewnątrz wideoklipów z satelity "bo to niezgodne z przepisami o ochronie środowiska". A w ogóle, to jak się zacznie mieszać - sprawa będzie śmierdzieć.
- Ponad godzinę spierałem się z policjantem, który mnie przekonywał, że w ten czwartek nie mam już grać muzyki - ciągnie opowieść Bartłomiej. - Wtedy wszedł wójt Roszkowski. Jak gdyby nie było poprzedniej dyskusji, mówi mi: "Zrób ten koncert ostatni raz, ale żeby był spokój".
Młodszy aspirant Krzysztof Kwidziński, szef chmieleńskiego komisariatu policji potwierdza, że w barze miały miejsce dwie interwencje funkcjonariuszy z Kartuz. Ale nie mogło być mowy o wydaniu zakazu, bo nikt nie miał takich uprawnień. Policjant podaje też szczegóły rozmowy w chmieleńskim urzędzie gminy.
- Pan Drewa został poinformowany, że natężenie dźwięku na zewnątrz nie może być większe niż 55 decybeli. Z tego co wiem, żaden pomiar nie został dotąd wykonany.
Ktoś nie czuje bluesa
Właściciel baru w ostatni czwartek poprosił zaprzyjaźnionych muzyków, żeby zagrali na zewnątrz, ściszając jednak możliwie gitarę i mikrofon. Bluesa słuchali jego goście i z sąsiedniego Świętopełka.
- Zgadzam się, że wcześniej mogli się znaleźć ludzie, którym przeszkadzały głośne dźwięki, ale przecież takie sprawy załatwia się wprost, nie za plecami - dodaje "Szwagier". - Chmielno ma podobno przyciągać turystów. Jestem ciekawy, kto będzie tu przyjeżdżał, jeśli zamiast artystów na tarasie knajpy pojawiać się będą interweniujący policjanci?
Wójt zapala zielone...
Wójt Chmielna Zbigniew Roszkowski twierdzi, że muzyka w chmieleńskich lokalach nie jest problemem. Jest zaskoczony słysząc, że sekretarz gminy miał na ten temat inne zdanie.
- Nikomu nie zapalamy czerwonego światła - przekonuje. - Ze skargą do gminy wystapiło zaledwie dwóch mieszkańców, a w Chmielnie mieszka przecież kilka tysięcy osób. Źle się stało, że ktoś zamiast pójść od razu do właściciela lokalu, napisał oficjalne pismo.
Wójt Chmielna zapewnia, że w tym roku sprawa się sama rozwiązała, bo właśnie kończy się sezon. W następnym zaś, każdy inny lokal będzie mógł grać muzykę na zewnątrz, jeśli ma to do Chmielna ściągnąć turystów.
- Szkoda, że to ja sam musiałem chodzić do urzędu, dowiadywać się o rzekomych problemach, tylko po to, żeby teraz usłyszeć, że wszystko jest w porządku - mówi Bartek Drewa. - Skoro wójt wiedział, że są skargi, dlaczego nikt z gminy do mnie nie zadzwonił? I po co ta cała checa z policją?
W najbliższy czwartek ma odbyć się kolejny koncert w Chmielnie. Tym razem zagra kaszubska kapela "Pleskota".
Janusz Świątkowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze