Reklama

Kontrowersyjna inwestycja w Przyjaźni - co dalej z budową biogazowni?

Czy biogazownia to rozwiązanie czy problem dla mieszkańców Przyjaźni? Burmistrz Mariola Zmudzińska zapewnia, że inicjatywa nie zostanie zrealizowana, odpowiadając na zaniepokojenie mieszkańców. Sprawdź, dlaczego lokalizacja biogazowni budzi tak wiele kontrowersji!

W sali gimnastycznej szkoły podstawowej w Przyjaźni odbyło się spotkanie dotyczące planowanej prywatnej inwestycji na terenie tej miejscowości. Inwestycja ta dotyczyła budowy biogazowni, co wzbudziło liczne zapytania i protesty mieszkańców. Inicjatorką spotkania była burmistrz gminy Żukowo, Mariola Zmudzińska. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele gminy, inwestor, eksperci oraz liczni mieszkańcy, którzy mieli okazję wyrazić swoje opinie i obawy.

Podczas spotkania burmistrz Mariola Zmudzińska zaznaczyła, że jest to pierwszy wniosek dotyczący budowy małej biogazowni i został on objęty procedurą przyspieszoną trwającą 65 dni.

Reklama

- Chciałabym zaznaczyć, że nic nie było ukrywane, zgodnie z procedurą zostały wysłane materiały do 11 stron tego postępowania - do mieszkańców oraz instytucji, od których wymagana jest opinia. Proszę nie odbierać tego jako działania podstępne. Jeśli w przyszłości pojawią się kolejne wnioski o inwestycje, w tym biogazownie, na pewno będziemy je konsultować z państwem – zapewniła burmistrz.

Inwestor planujący budowę biogazowni  w centrum Przyjaźni podkreślił, że tego typu inwestycje są popularne w Europie.

Reklama

- W Polsce wciąż jest ich niewiele. W Niemczech, Szwecji i Danii biogazownie są zlokalizowane również w pobliżu miast i wsi. Biogazownia nie śmierdzi i nie stanowi zagrożenia dla mieszkańców. Zajmujemy się produkcją warzyw i sami musimy spełniać wymagania certyfikacyjne narzucone przez Unię Europejską. Unia narzuca nam również stosowanie jak najmniej sztucznych nawozów i oprysków. Zależy mi na pozytywnych relacjach z mieszkańcami. Na miejscu są eksperci,  którzy z pewnością odpowiedzą na każde pytanie oraz rozwieją wszelkie wątpliwości . Jestem otwarty na dialog - podkreślił inwestor.

Mieszkańcy stanowczo sprzeciwili się planowanej inwestycji na terenie ich sołectwa. W dyskusji na temat planowanej działalności wzięło udział wielu mieszkańców oraz osób zainteresowanych. 

Reklama

- Biogazownia w żaden sposób nie wpisuje się w charakter naszej miejscowości. Planowana lokalizacja jest w centrum Przyjaźni, w pobliżu sklepów, kościoła, świetlicy i jeziora, gdzie codziennie przebywa ogromna ilość ludzi. Nie pozwolimy, by nasza miejscowość stała się przemysłowym zapleczem – podkreślała jedna z mieszkanek.

Protestujący zwrócili także uwagę na zagrożenie związane ze zwiększonym ruchem ciężarówek dostarczających surowce, co mogłoby wpłynąć na stan dróg i bezpieczeństwo dzieci uczęszczających do szkoły. Jak wyliczyli - roczne zapotrzebowanie biogazowni o mocy takiej, o którą stara się inwestor (0,499 MW), wymaga dostawy 20 tys. ton substratu, co oznacza ok. 60 ton dziennie. Podkreślili również, że nie są przeciwni biogazowni jako takiej, ale jej lokalizacja powinna być oddalona od zabudowań.

Reklama

Mieszkańcy przedstawili także wyniki swoich rozmów z osobami mieszkającymi w pobliżu istniejących już biogazowni.

- Skontaktowałam się z osobą, która mieszka obok takiej instalacji. Początkowo zapewniają, że będzie tam wykorzystywana tylko kiszonka i kukurydza, ale po jakimś czasie biogazownia  się przeprofilowała, zaczęło również bardzo śmierdzieć, a mieszkańcy zostali zostawieni sami sobie.Potem pojawiły się problemy związane z plagami szczurów i insektów - ostrzegała jedna z uczestniczek spotkania.

Reklama

Eksperci zaproszeni przez inwestora zapewniali, że biogazownie mogą funkcjonować bez negatywnego wpływu na otoczenie, pod warunkiem odpowiedniego prowadzenia procesu technologicznego.

- Warto rozgraniczyć informacje dostępne w internecie. Niestety najczęściej nagłaśnia się przypadki nieprawidłowo funkcjonujących biogazowni, a nie tych, które działają bezproblemowo. Prawidłowo eksploatowana biogazownia powinna pracować jedynie na substratach roślinnych i nie wytwarzać nieprzyjemnych zapachów - zaznaczał jeden z ekspertów.

Reklama

Dodał również, że inwestorzy posiadają odpowiednie doświadczenie w tej dziedzinie i chcą się nim podzielić z mieszkańcami. Biogazownia ma funkcjonować wyłącznie na bazie produktów roślinnych. Z technologicznego punktu widzenia nie ma konieczności stosowania imbiologii ani dodatkowych substratów. Kluczowe znaczenie ma natomiast odpowiedni wskaźnik mikroelementów i pierwiastków, takich jak stosunek węgla. Podano przykład biogazowni, która wykorzystuje tzw. monosubstrat, czyli kiszonkę z kukurydzy oraz okresowo kiszonkę traw. Biomasa roślinna stanowi 100% wsadu do instalacji biogazowej.

– Jeszcze raz podkreślamy, że nie sprzeciwiamy się ekologicznym rozwiązaniom, ale taka inwestycja powinna powstać w miejscu oddalonym od terenów zabudowanych. Nie zgadzamy się na budowę biogazowni tak blisko naszych domów. Wskazaliśmy już wiele zagrożeń i niedogodności, jakie może ona spowodować. W innych miejscowościach takie instalacje powstają w lokalizacjach, które nie wpływają bezpośrednio na życie mieszkańców – powiedział jeden z protestujących.

Reklama

Do dyskusji dołączyła również burmistrz Mariola Zmudzińska, która zapewniła, że stoi po stronie mieszkańców.

– Chciałabym zapewnić, że zawsze jestem gotowa do rozmowy i wyjaśniania ewentualnych wątpliwości. Gwarantuję również, że ta inwestycja nie zostanie zrealizowana, ponieważ jej nie podpiszę – podkreśliła burmistrz.

Czy brałeś/łaś udział w spotkaniu w Przyjaźni?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/02/2025 09:47
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości