Reklama

Kosowo. Sąd przyznał mieszkańcom rację ws. rozbudowy masztu antenowego

Pierwsza bitwa wojny, jaka od kilku lat toczy się pomiędzy mieszkańcami Kosowa (gm. Przodkowo), a operatorem jednej z sieci telefonii komórkowej zakończyła się zwycięstwem tych pierwszych. Zgodnie z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego rozbudowa masztu antenowego nastąpiła bowiem w oparciu o niekompletną dokumentację.

Nie brak opinii, że stawianie oporu operatorom sieci komórkowych, które systematycznie rozbudowują sieć swoich stacji bazowych, z góry skazane jest na przegraną. Sztab prawników i wielomilionowy kapitał stojący za telekomunikacyjnymi gigantami wobec protestu grupki mieszkańców niewielkiej wsi wydaje się siłą nie do pokonania. A jednak. Sztuka ta udała się po części społeczności Kosowa w gminie Przodkowo. Stojący na ich czele Mieczysław Paczoska, po kilkuletnim procesie dopiął swego i dowiódł, że stojąca w ich miejscowości wieża została rozbudowana nie do końca zgodnie z obowiązującym prawem.

Wszystko zaczęło się już blisko 10 lat temu, gdy mimo sprzeciwu mieszkańców Kosowa, a wraz z nimi wójta gminy Przodkowo, na drodze odwołań do organów wyższej instancji, duży operator działającej w kraju sieci komórkowej i tak postawił wieżę antenową. Po kilku latach ten sam operator postanowił "zrekonfigurować istniejący system antenowy". Na biurko wójta Wyrzykowskiego wpłynął więc kolejny wniosek. Tym razem chodziło o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowań dla tej inwestycji. Wójt ponownie odmówił, tłumacząc to negatywną opinią lokalnej społeczności obawiającej się "silnego oddziaływania elektromagnetycznego na sąsiednie nieruchomości".

Jak się okazało, operator i na to znalazł sposób. Po kilku miesiącach zgłosił bowiem jedynie do starostwa zamiar wykonania rekonfiguracji anten na istniejącej wieży. Brak uwarunkowań środowiskowych wytłumaczono natomiast opinią Wydziału Rolnictwa i Ochrony Środowiska kartuskiego starostwa, według którego planowane przedsięwzięcie nie wymagało uzyskania decyzji środowiskowych. Tym samym inwestor dostał "zielone światło" i mógł działać.

Nie zgadzając się na taki obrót spraw Mieczysław Paczoska odwołał się od decyzji Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego do jego Wojewódzkiego odpowiednika, ale ten odrzucił skargę uznając ją za niezasadną.

Kosowianie nie poddali się jednak i zaskarżyli ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i ... wygrali! W wyroku z dnia 10 marca 2010 roku stwierdzono, że o ile skarżący nie mieli racji co do konieczności uzyskania przez operatora pozwolenia na budowę przy wykonanych pracach (wystarczy zgłoszenie prac - red.), o tyle słuszność należy im przyznać w budzącej wątpliwości kwestii proceduralnej.

- Przy wydaniu decyzji naruszone zostały przepisy postępowania i naruszenie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy - można przeczytać w uzasadnieniu wyroku.

WSA miał przede wszystkim uwagi do pracy Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w kontekście kontroli zasadności skargi Mieczysława Paczoski. Za błąd uznano, że oparto się przy tym wyłącznie na materiale dowodowym zebranym przez organ I instancji, a pominięto rzetelne sprawdzenie nowych okoliczności, na które powoływał się skarżący. Konkretnie chodziło tu właśnie o konieczność uzyskania uwarunkowań środowiskowych. Uzasadnienie w oparciu o pismo organu samorządu terytorialnego (w tym wypadku starostwa) w żadnym wypadku nie może być bowiem stosowane jako wyznacznik obowiązującego prawa.

Na tej właśnie podstawie decyzja Pomorskiego Inspektora Nadzoru Budowlanego została uchylona i przekazana do ponownego rozpatrzenia, ze wskazaniem ustalenia czy uwarunkowania środowiskowe były potrzebne czy też nie.

Operator wniósł na to postanowienie skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego, ale ten ją oddalił, przyznając rację WSA i raz jeszcze podkreślając, że uzasadnienie decyzji Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w sprawie rekonfiguracji anten nie było kompletne.

- Prawo budowlane obejmuje także przypadki prowadzenia robót budowlanych zgodnie z dokonanym, ale nieprawidłowym zgłoszeniem, a z takowym mielibyśmy do czynienia w sytuacji zgłoszenia zamiaru prowadzenia robót budowlanych, w stosunku do których właściwy organ wydał negatywną decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach - uzasadniono w wyroku NSA, akcentując że w rozpatrywanej sprawie wójt gminy Przodkowo odmówił wydania środowiskowych uwarunkowań dla tej inwestycji, a mimo to nie zostało to nawet wzięte pod uwagę. Już samą odmowę wydania decyzji przez wójta należy uznać za opinię negatywną, ale wiążącą. Pominięcie jej zatem przy składaniu zawiadomienia przez operatora i brak weryfikacji tej dokumentacji przez wydział budownictwa Starostwa Powiatowego w Kartuzach należy uznać za niedopełnienie obowiązku i wystarczające uzasadnienie dla uchylenia zaskarżonej decyzji.

Co to oznacza dla Kosowian? Ano tyle, że utarli nosa operatorowi i wykazali irytującą niejednokrotnie niekompetencję urzędniczą. Anteny na wieży co prawda póki co zostaną, ale ich przyszłość powinna rozstrzygnąć w ciągu najbliższych kilku miesięcy.

- Dopóki nie otrzymamy wyroku w tej sprawie trudno mi cokolwiek powiedzieć czy jakie decyzje podejmiemy. Dopiero kiedy zapoznam się z pełną dokumentacją i wskazaniami sądu, będę w stanie coś więcej powiedzieć. W tej chwili w zasadzie każda możliwość wchodzi w grę, od demontażu instalacji, po zachowanie obecnego stanu. Jak mówię, wszystko zależy od tego co nalazło się w wyroku NSA - tłumaczy Krzysztof Nowak, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, dodając, że w tej chwili sprawa Mieczysława Paczoski i mieszkańców Kosowa musi pokonać całą drogę powrotną poprzez wszystkie szczeble, na których była rozpatrywana.

- Myślę, że wszystko powinno się wyjaśnić do połowy przyszłego roku - kończy inspektor Nowak.

Główni bohaterowie całej historii, mieszkańcy Kosowa już jednak się cieszą i są przekonani, że wywalczyli demontaż co najmniej dodatkowych anten.

- Ten wyrok to dla nas tylko dowód na to, że nasza walka ma sens i że mamy rację. Te wszystkie lata i rozprawy nie poszły na marne. Ci ludzie mówili nam, żebyśmy sobie odpuścili, bo i tak przegramy, ale tak się nie stało. Sprawiedliwość jest po naszej stronie i nie spoczniemy, póki ta wieża zupełnie nie zostanie zdemontowana. Nie chcieliśmy jej od początku i postawiono ją wbrew naszej woli. Wierzymy, że sprawiedliwości stanie się zadość, choćby nie wiem jak długo miało to potrwać - mówi Mieczysław Paczoska, który w imieniu mieszkańców Kosowa wypowiedział wojnę operatorowi.

Jaki będzie finał tego nierównego pojedynku? Czas pokaże.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    slaw865 - niezalogowany 2011-12-16 05:11:59

    Powinno się tych ludzi odciąć od łączności sieci komórkowej i internetu, ciekawe czy dalej będą tak protestować. Straszne zacofanie w tym Kosowie :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2011-12-15 21:13:01

    Ludzie tez umeiraja,no przynajmniej neiznany mi jest fakty aby ktos zyl wiecznie ,Lenin niby mial zyc wiecznie ale tez nie wypalilo.Chcialbys prosektorium za plotem? Doch neiszkodliwe to bo taki nieboszczyk do piwnicy si enei wlamie,corki nei zbalamuci a nawet po pozyczke nei przyjdzie ale chcialbys? No wlasnei jakos watpie i tak jest z antenami co mnei nei dziwi a dziwi ,ze ktos kto nei ma na podworku tego talatajstwa dziwi sie ludziom,ktorzy maja to pod oknami. U siebie satwiac.zglosic sie do "antenowych" i powiedziec. Sie macie ludzie, skoro was nei chca w Kosowie to zapraszam do siebie.Tu kolo obory stawiacjie wieze i latarnie a nawet wyrzutnie"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2011-12-15 20:58:40

    Wiesz, duzo ludiz ma uata prawda a czy kazdy ma stacje beznynowa za plotem? Nie znam sie na tych antenach ale : -niespecjalnie chcialbym mieszkac pod masztem -wartosc neiruchomosci spada -zdrowotne to raczej nie jest bo by lekarze wczasy przepisywali pdo antenami -ludzie,mieszkancy maja glos decydujacy dla swojej spolecznosci i pomiajnie Ich zdanai konczy sie jak w przypadku gazu glupkowego itd Nie wiem gdzie maja stawiac anteny,w lasacdh neich stawiaja ,na wzgorzach .Dziki nie beda prostestowac chyba a podstawa takiej anteny moze za pasnik robic .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości