Reklama

Kosy. Radni głusi na protesty mieszkańców?

Na czwartkowej sesji rady miejskiej, kartuscy radni przyjęli uchwałę dotyczącą ustanowienia pomnikiem przyrody jarzębu szwedzkiego, rosnącego we wsi Kosy. Stało się to pomimo sprzeciwu wielu mieszkańców, którzy twierdzą, że pomnik ten może spowodować wiele uciążliwości dla całego sołectwa, a także spadek cen gruntów, związany z brakiem możliwości ich przekwalifikowania.

Od dłuższego czasu w Kosach (gm. Kartuzy) toczy się konflikt. Jego obiektem jest jedenastometrowy jarząb szwedzki, który rośnie na pasie drogowym drogi gminnej. W sprawie tej w sierpniu odbyło się spotkanie wiejskie, na którym wspólnie dyskutowali mieszkańcy miejscowości i władze gminy Kartuzy. Ci pierwsi, wyrazili wówczas swój sprzeciw przeciwko ustanowieniu pomnikiem przyrody tego drzewa.

- Wciskają nam jakąś ciemnotę. Mówią, że jest to drugie takie drzewo w Polsce. My walczymy o bezpieczeństwo mieszkańców, a nie o jakieś pomniki przyrody. Jak będziemy mieli taki pomnik, to będą przyjeżdżali do nas turyści - podkreślała wówczas sołtys, Teresa Richert.

- Będzie musiał być ogrodzony, co już wiąże się z uciążliwością, będą przyjeżdżać turyści, wartość ziem w sąsiedztwie pomnika momentalnie spadnie - dodawali uczestniczący w spotkaniu mieszkańcy.

Decyzje o ustanowieniu pomnika przyrody podjąć musiała jednak kartuska rada miejska. Jak czytamy w uzasadnieniu uchwały, będący przedmiotem sporu jarząb szwedzki, na ochronę zasługuje głównie ze względu na to, że jest sporych rozmiarów oraz ma szczególne znaczenie przyrodnicze, kulturowe i krajobrazowe.

- Chwalimy się naszymi krajobrazami, chwalimy się przyrodą. Ustawmy ten pomnik jako symbol tego, że chcemy ją chronić, że to jest dla nas najważniejsze, że chcemy to robić także i prawnie - apelował Witold Sieciechowski, dyrektor Kaszubskiego Parku Krajobrazowego

Uchwała została przyjęta na czwartkowej sesji rady miejskiej, a większość radnych głosowała za nią. Przeciwko byli radny Mariusz Treder, Andrzej Bystron oraz Mirosław Paczoska.

- Pani sołtys została wybrana w demokratycznych wyborach. Teraz zebrała 70 podpisów mieszkańców Kos, nie zgadzających się na powstanie pomnika przyrody, przyniosła je na komisję gospodarczą. Ja uważam, że trzeba uszanować decyzję mieszkańców, jak nie chcą, to nie chcą. Nie po to jesteśmy radnymi, żeby robić im na złość - mówi radny, Mariusz Treder.

Niezadowolenia z decyzji rady miejskiej nie kryje również sołtys sołectwa Kosy.

- Nie chodzi tutaj o mnie, ale o wielu mieszkańców. No ale klamka zapadła, co tu dalej mówić? My już nic w tej sprawie nie możemy zrobić - mówi Teresa Richert, sołtys wsi.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    rosomak - niezalogowany 2015-09-18 22:50:29

    ten pan niech choćby maila odbiera, skoro tak wielce zależy mu na walorach przyrodniczych, kulturowych itd itp. jak wyraziłem swoje obawy związane z pewnym punktem widokowym, to nie otrzymałem żadnej odpowiedzi od pracowników KPK. a drzewo jak to drzewo- w okolicznych lasach na pewno trochę ich by się znalazło również. tylko takie drzewa lepiej wyciąć zanim ktoś się nimi zainteresuje- przecież to cenny materiał.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości