Reklama

Koty wolnożyjące w powiecie kartuskim. Jak gminy radzą sobie z pomocą i opieką?

Koty wolnożyjące od lat stanowią stały element krajobrazu miast i wsi powiatu kartuskiego. Choć często postrzegane są jako „dzikie”, wymagają wsparcia – szczególnie w okresie zimowym, w przypadku chorób czy potrzeby sterylizacji. Jak wygląda system opieki nad nimi w poszczególnych gminach? Sprawdziliśmy.

Koty wolnożyjące są nieodłączną częścią krajobrazu wielu miejscowości, jednak ich obecność wiąże się z szeregiem wyzwań. Brak stałej opieki, trudne warunki atmosferyczne, choroby oraz niekontrolowane rozmnażanie sprawiają, że zwierzęta te często żyją w trudnych warunkach. Choć formalnie uznawane są za zwierzęta dzikie, w praktyce wymagają wsparcia ze strony samorządów, organizacji prozwierzęcych i mieszkańców. Kluczowe znaczenie ma sterylizacja, leczenie oraz zapewnienie im schronienia i pożywienia, zwłaszcza w okresie zimowym, aby ograniczyć cierpienie zwierząt i zmniejszyć skalę bezdomności.

Gmina Chmielno od kilku lat posiada umowy z organizacjami zajmującymi się pomocą zwierzętom – OTOZ Animals z Dąbrówki koło Wejherowa oraz Fundacją Kaszubskie Koty ze Stężycy. Po pożarze, który zniszczył pawilon dla kotów w schronisku w Dąbrówce, konieczne było podpisanie dodatkowej umowy, aby zapewnić ciągłość pomocy.

Reklama

Co roku w Chmielnie leczonych i zabezpieczanych jest od kilkunastu do ponad dwudziestu zwierząt – zarówno kotów, jak i psów. Zwierzęta są sterylizowane, kastrowane, a w zależności od stanu zdrowia wracają na wolność, trafiają do adopcji lub pozostają w schronisku.

W Sulęczynie gmina współpracuje z Fundacją „Animalsi” z Gdańska. W 2024 roku pomoc otrzymały dwa dorosłe koty oraz trzy małe kocięta. Jak podkreślają urzędnicy, w przypadku zgłoszeń interwencje są podejmowane na bieżąco, a zwierzęta otrzymują niezbędną opiekę weterynaryjną.

Reklama

W gminie Sierakowice niemal co roku odnotowuje się około 20 przypadków wymagających pomocy dla kotów wolnożyjących. Gmina ma podpisaną umowę ze schroniskiem OTOZ Animals w Dąbrówce, a także współpracuje z lekarzem weterynarii oraz wolontariuszem. Dzięki temu możliwe jest szybkie reagowanie na zgłoszenia mieszkańców.

W gminie Żukowo również obowiązuje umowa z OTOZ Animals – tym razem z siedzibą w Bojanie. Liczba interwencji związanych z leczeniem lub umieszczeniem kotów w schronisku nie przekracza zwykle 10 przypadków rocznie.

Reklama

Gmina Przodkowo jest w trakcie podpisywania umowy z OTOZ Animals w Dąbrówce. W latach 2023–2025 do schroniska trafiło 20 kotów, a sześciu udzielono pomocy medycznej. W nagłych przypadkach, poza godzinami pracy urzędu, mieszkańcy mogą liczyć na wsparcie służb.

Największą skalę działań widać w gminie Kartuzy. Choć formalnie koty wolnożyjące traktowane są jako zwierzęta dzikie i nie trafiają do schronisk, gmina zapewnia im opiekę weterynaryjną, sterylizację oraz karmę zimową. W 2024 roku pomocą objęto 97 kotów, a zimą karmę otrzymało 260 zwierząt zgłoszonych przez 29 społecznych opiekunów. W 2025 roku liczby te jeszcze wzrosły – 138 kotów objęto leczeniem i sterylizacją, a karmę przydzielono dla 244 zwierząt.

Reklama

Kontakty w sprawie kotów wolnożyjących w poszczególnych gminach

  • Gmina Chmielno - Grzegorz Choszcz  - 58 685 68 57
  • Gmina Sulęczyno - Piotr Gliszczyński -  58 685 63 95
  • Gmina Sierakowice - Referat Rolnictwa UG Sierakowice -  58 681 95 30, 452 052 405
  • Gmina Żukowo - Łukasz Młyński –  58 355 08 44, Andrzej Kucharski –  58 685 83 62
  • Gmina Przodkowo - Weronika Reszka (w godzinach pracy urzędu) -  58 500 16 17, Poza godzinami pracy: Marek Mazur –  607 154 130 lub Policja
  • Gmina Kartuzy - Wydział Komunalny -  58 694 52 55,  58 694 52 05 lub Straż Miejska 58 680 09 86
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/01/2026 09:48
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ewelina - niezalogowany 2026-01-19 22:00:41

    Nasza rodzina przygarneła 2jkę takich futrzakow. Mając już kotkę. Jeden był porzucony przez ludzi (znamy tych ludzi) i strasznie a to strasznie niedożywiony, to był szkielet. Młody kocur. Teraz to okaz zdrowia. Aż błyszczy! Co prawda nie odstępuje mnie na krok. Notorycznie chce mi towarzyszyć. Czeka na mnie. Jest wychodzący. Drugi z kolei albo się zgubił albo został podrzucony na wieś. I apel do ludzi. Nie kupujcie zwierżąt. Nie popierajcie tych chodowli itd. Przygarnijcie. Takie zwierze daje tyle miłości. Jest mądre i ceni każdy gest uwagi od człowieka.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Taki kolo - niezalogowany 2026-01-23 15:48:08

    A ja się wypowiem o gminie Somonino w której mieszkam: dramat. Kotów biegających i szukających pożywienia jest mnóstwo. Zarówno tych wolno żyjących jak i tych, które rzekomo mają właścicieli. Ludzie biorą zwierzaki i potem ich nie karmią. Cytat sąsiadów: " kot jest po to żeby łapał myszy i się nimi karmił". Ludzie święci!!! Mózgowe średniowiecze. Psy to samo (pańskie), latają po wsi i szukają jedzenia. Mam na posesji ocieploną budkę dla kota (mojego) ale korzystają z niej obce zwierzaki, których właścicieli nie obchodzi, że kot siedzi na mrozie, bez jakiegokolwiek schronienia. Jak jest mróz to moje koty siedzą w domu. Kiedyś ratowałam kotkę (pańską), która siedziała na mrozie w krzakach, bez jedzenia i wody, będąc w ciąży- "właściciel" miał to gdzieś. Ludzie mają w głowach mentalne gooowno. A umowa na odbiór zwierząt bezdomnych jest podpisana ze schroniskiem oddalonym od gminy 80 km- często nie mają jak dojechać po zwierzę. Kolesiostwo i ręka rękę myje w gminie. Interesy zwierząt są na szarym końcu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości