Wybudowany nad Jeziorem Kamienickim w Kamienicy Królewskiej amfiteatr debiutował w sobotnią noc jako miejsce, w którym spotykać będą się odtąd mieszkańcy wsi. Zorganizowany już po raz czwarty Piknik Królewski udał się znakomicie. Choć ciemne chmury straszyły przez cały dzień, deszcz oszczędził uczestników biesiady, którzy bawili się do białego rana.
Piknik Królewski odbył się już po raz czwarty. Po raz pierwszy jednak uczestnicy bawili się w zupełnie nowym miejscu. Jezioro Junno zamieniono na Kamienickie, a biesiadnicy mieli do dyspozycji nowy kompleks rekreacyjny przy boisku. Scena i kryta dachem widownia zdały pierwszy test znakomicie, czego dowodem mogą być choćby tłumy ludzi, którzy tańczyli i śpiewali przez wiele godzin.
Gośćmi imprezy była nie tylko lokalna społeczność, ale także spora grupa turystów odpoczywających na Kaszubach. Poza doznaniami muzycznymi, dla przybyłych przygotowano całe mnóstwo konkursów z nagrodami. Brali w nich udział zarówno najmłodsi, jak i dorośli biesiadnicy.
Nie zabrakło też ogniska, przy którym można się było ogrzać lub usmażyć kiełbaskę. Bogato zastawony był także stół miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich.
Aura na szczęście dopisała. Choć przez cały niemal dzień padał deszcz, wieczorem, gdy impreza się rozkręcała, z nieba sporadycznie już tylko spadało co jakiś czas kilka kropel. Uczestników zabawy nie mogło to jednak zniechęcić i parkiet pod sceną przez całą niemal noc był areną tanecznych pląsów dziesiątek par.
- Cieszymy się, bo zyskaliśmy swoje miejsce, gdzie będzie można nie tylko organizować tego typu imprezy, ale które będzie służyć sołectwu także na inne okoliczności. Chciałabym, aby okazji do spotkań mieszkańców było nieco więcej. Teraz mamy je gdzie organizować - cieszy się Maria Marcińska, sołtys Kamienicy Królewskiej.
Oficjalne otwarcie amfiteatru nad Jeziorem Kamienickim dopiero nastąpi, ale już teraz widać, że inwestycja była krokiem we właściwym kierunku, a większa ilość imprez w tym miejscu przypadnie do gustu nie tylko mieszkańcom.
- Mamy kilka pomysłów na to, by to miejsce żyło nie tylko raz w roku, w czasie Pikniku. Chcielibyśmy tu w przyszłości spotykać się także m.in. na sobótki i pożegnanie lata. Liczymy, że to się uda - dodaje sołtys Marcińska.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze