W niedzielę, 29 września na boisku przy Szkole Podstawowej im. ks. Anastazego Sadowskiego w Lisich Jamach, odbył się już XX festyn "Swiãto bùlwë". Pomimo deszczowej pogody, przybyło wielu gości aby wspólnie świętować zakończenie wykopek.
Przez cały czas trwania festynu mnóstwo działo się na scenie. Na początek wystąpił szkolny chórek "Smyczek" pod kierunkiem Żanetty Penkowskiej, który śpiewa już od 20 lat. Następnie na scenie zaprezentowały się laureatki konkursów muzycznych Alicja Mielewczyk z kl. VI oraz Julia Czaja z kl. VIIIB. Fantastyczny popis dała Julia Puzdrowska w tańcu z ogniem. Pięknie zaprezentowały się przedszkolaki pod kierownictwem Marii Klajn, w tańcu z kwiatami.
W rodzimym, kaszubskim języku można było wysłuchać wierszy i piosenek w wykonaniu pań z KGW "Jezioranki z Gowidlina. Na zakończenie bombowo zaśpiewały dziewczyny z zespołu "Pink Link" z Wygody.
Rozstrzygnięto także konkursy na najcięższego ziemniaka, biżuterię wykonaną z darów jesieni oraz postaci z ziemniaków.
Dużym zainteresowaniem tradycyjnie cieszyły się policyjne i strażackie pojazdy. Dzieci z chęcią siadały za kierownicą radiowozu, włączały sygnały dźwiękowe, sprawdzały węże, zadawały policjantom i strażakom pytania, na które ci szczegółowo odpowiadali.
Można też było sprawdzić swoich sił w wielu konkursach przygotowanych przez m.in. KGW "Marzebiónczi" oraz sołectwo Nowa Ameryka. Największym zainteresowaniem i wiele pozytywnych emocji przyniosło szukanie skarbu ukrytego na terenie szkoły. Szczęśliwcem okazał się Franciszek Pranczk, który wykopał skrzynkę, jak się okazało, z "ziemniaczanym skarbem".
Na wszystkich zebranych czekało również wiele atrakcji: trampolina, zjeżdżalnia, stoisko z balonami i zabawkami, malowanie twarzy, skręcanie balonów, brokatowe tatuaże, kolorowe warkoczyki, hel do zmiany głosu, stoisko Pomorskiego Oddziału Doradztwa Rolniczego w Lubaniu z prezentacją najróżniejszych odmian ziemniaków. Oprócz tego każdy mógł skosztować: swójsczéch kùchów, plińców z bùlew, kawë, arbatë, fritczi, hòt-dodżi, chleba ze smalcem.
Wśród licznych atrakcji, tradycyjnie największym powodzeniem cieszyła się loteria. Wielu uczestników wspólnej zabawy kupowało po kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt losów. A darczyńców cennych nagród było jak co roku bardzo wielu. Oczywiście główną nagrodą był rower, tym razem ufundowany przez Mariusza Labudę, radnego gminy Sierakowice. Nie brakowało też talonów na różnego rodzaju usługi, spawarki, bujanego kosza, radia "Makity", weekendowego pobytu w domku nad jeziorem i wiele, wiele innych. Wszystkim sponsorom serdecznie dziękujemy za wsparcie.
Festyn poprowadziły panie Anna Reiter i Żanetta Penkowska.
nadesłane/A.Reiter
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze