Reklama

M. Treder: "Są ważniejsze sprawy". Kolejny głos ws. afery w kartuskiej radzie

Nie cichnie afera związana z nieprawidłowym oświadczeniem radnej Aleksandry Pruszak. Głos w dyskusji postanowił zabrać także Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach. Jego zdaniem takie sytuacje zdarzają się i to nie tylko "bohaterce" ostatniej sesji. - Są ważniejsze sprawy. Całą tę sytuację odbieram jako próbę kolejnego pokazania w złym świetle radnych, którzy mają odmienne zdanie od urzędu w kwestiach dotyczących gospodarowania majątkiem gminnym - komentuje Mariusz Treder.

Dyskusja odnośnie nieprawidłowego oświadczenia majątkowego radnej Aleksandry Pruszak trwa nadal. Miała ona nie wykazać w oświadczeniach majątkowych za lata 2019 i 2020 dochodów w postaci diety z tytułu pełnienia funkcji Radnej Rady Miejskiej w Kartuzach. Jak wyjaśniała radna Pruszak, w dniu 27 czerwca 2021 roku z własnej inicjatywy złożyła do Urzędu Miejskiego w Kartuzach stosowną korektę w tej sprawie.

Zdaniem jednak kartuskiego magistratu, urząd do dziś nie dysponuje właściwymi oświadczeniami majątkowymi radnej.

Reklama

- Warto zwrócić uwagę, że Pani radna złożyła na początku kadencji oraz kolejne za 2018 r. oświadczenia majątkowe z wypełnionymi informacjami na temat osiąganych dochodów, zatem miała wiedzę zarówno o obowiązku ujawnienia dochodów, jak i pozycji oświadczenia, w której należy je zamieścić. W kolejnych dwóch oświadczeniach tych informacji zabrakło. To Pani radna nie dopełniła formalności, co do których została zobowiązana obejmując mandat radnej, zaś jej oświadczenia majątkowe za rok 2019 i 2020, będące w posiadaniu tut. Urzędu do dnia dzisiejszego są niezgodne z prawdą - podkreśla Urząd Miejski w Kartuzach.

Reklama

Głos w dyskusji postanowił zabrać także Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach. Jego zdaniem takie sytuacje zdarzają się i to nie tylko "bohaterce" ostatniej sesji, a gmina powinna zająć się ważniejszymi sprawami dla mieszkańców.

- Sądzę, że cały spór pomiędzy dwiema radnymi powinien odbywać się na zasadach wzajemnego poszanowania obu stron. Po pierwsze - przede wszystkim, jeżeli pojawiają się przypuszczenia, że oświadczenie majątkowe kolegi czy koleżanki zawiera błędy, to według mnie należałoby po prostu zwrócić uwagę koleżance lub koledze, by ponownie przeanalizowała lub przeanalizował swoje oświadczenie. Po drugie - dieta, którą otrzymuje radny czy sołtys z tytułu wykonywania mandatu nie jest anonimowa. Każdy radny otrzymuje z tego tytułu PIT i wszytko jest w nim jawne. Taki PIT otrzymuje także urząd skarbowy, więc nie widzę tu żadnych przesłanek do ukrywania dochodu - podkreśla Mariusz Treder, Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.

Reklama
Mariusz TrederMariusz Treder

- Po trzecie - każdy może popełnić błąd i w takim przypadku składa się korektę oświadczenia, co sam już robiłem, jak i większość radnych, w tym także pani Aleksandra Pruszak. Z tego co wiem, to pan burmistrz również. Nie widzę więc w tym nic nadzwyczajnego. Po czwarte - całą tę sytuację odbieram jako próbę kolejnego pokazania w złym świetle radnych, którzy mają odmienne zdanie od urzędu w kwestiach dotyczących gospodarowania majątkiem gminnym. Po piąte - sądzę, że do weryfikacji oświadczeń są powołane odpowiednie organy, którym przekazuję oświadczenia radnych i ani burmistrza ani radnego nie jest rolą ich weryfikacja. Najlepiej niech każdy zajmie się swoim oświadczeniem, a pan burmistrz sprawami gminy, jej ogromnym zadłużeniem, inwestycjami, które według mnie powinny być lepiej nadzorowane, a przede wszystkim problemami naszych mieszkańców - podsumowuje.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    shalom5g 2022-04-11 14:03:17

    Oczywiście, próba oczernienia i dalszy bełkot. XD Niech sobie pan mądry radny przeczyta tę ustawę: https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20011121198/U/D20011198Lj.pdf Chodzi o informację publiczną, a nie jakieś gówno dla urzędu, do którego tylko kilka osób ma wgląd. Ja rozumiem, że dla wiejskich wataszków najlepiej, aby nikt się nigdy nie dowiadywał o machlojkach, ale niestety żyjemy w państwie demokratycznym i takie rzeczy jak najbardziej muszą być dostępne DLA KAŻDEGO. Przynajmniej wiemy, co miernoty pisowskie robią w tym kraju.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    shalom5g 2022-04-11 14:08:30

    Mógł jeszcze dodać, że małe murzynki umierają w Afryce - to jest dopiero ważna sprawa, a nie jakaś obwodnica!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości