Reklama

Maciej L.: Matkowski uderzył Zielonkę. Nieprawidłowości podczas przesłuchań na policji?

26/05/2008 20:51
Podczas dzisiejszej rozprawy w sprawie Juliusza Zielonki jeden ze świadków zeznał, że to Sławomir Matkowski zadawał ciosy i kopał leżącego Juliusza Zielonkę. Ponadto jego zeznania rzuciły cień wątpliwości na prawidłowość działania kartuskich policjantów. Wyroku dziś nie wydano, gdyż pojawili się kolejni świadkowie zdarzenia.

Pierwszymi z przesłuchiwanych dzisiaj świadków byli dwaj policjanci, którzy 2 maja br. udali się do Domu Kultury w Chmielnie na interwencję. Obaj przedstawili bardzo podobne wersje wydarzeń.

Dwaj policjanci, jedna wersja...

Na interwencję udali się około godziny 23. Gdy dotarli na miejsce, zastali przed Domem Kultury Sławomira Matkowskiego i Juliusza Zielonkę. Rozpoczęli z nimi rozmowę.

- Podczas naszej interwencji pan Juliusz Zielonka kilkukrotnie obrażał Sławomira Matkowskiego oraz mówił coś o jego ojcu - oznajmił policjant Artur G. - Próbowaliśmy go uspokoić, jednak to nie przynosiło żadnego efektu, więc postanowiliśmy, że ja będę rozmawiał ze Sławomirem Matkowskim, a kolega z Juliuszem Zielonką.

Po rozmowie i wylegitymowaniu obu mężczyzn, policjanci wypuścili ich, udając się w kierunku radiowozu. Chwilę potem, jak twierdzą, zostali powiadomieni przez Wandę Szczęsną, że Juliusz Zielonka awanturuje się i chce się z kimś bić.

- Gdy udaliśmy się do Domu Kultury, pojawił się Juliusz Zielonka z krwawiącą raną łuku brwiowego - oznajmił Artur G. - Nie potrafił nam jednak powiedzieć co się stało. Chwilę potem zaczął krzyczeć, że to my go pobiliśmy, używając przy tym wielu wulgaryzmów.

Według zeznań policjantów Juliusz Zielonka kierował do nich między innymi słowa: "Wy jesteście piep***** milicjanci. Czasy komunizmu się skończyły, teraz was uj**ią i się do was dobiorą. Jestem pułkownikiem ABW i was wykończę." Później próbował uderzyć Artura S., ten jednak uniknął ciosu. Przy użyciu siły policjanci zatrzymali Juliusza Zielonkę.

Potem Artur S. przeprowadził krótką rozmowę z właścicielem uszkodzonego pojazdu, udzielając mu pouczenia, aby ten udał się do kartuskiej komendy i złożył zawiadomienie o zaistniałej sytuacji.

Policjanci pojechali wraz z Juliuszem Zielonką do KPP Kartuzy po skierowanie na badania lekarskie, a potem do kartuskiego szpitala. Tam, jak twierdzą funkcjonariusze, Juliusz Zielonka wielokrotnie im ubliżał.

- Po tym, jak lekarz stwierdził, iż nie ma żadnych przeciwwskazań, by osadzić zatrzymanego w PDOZ, udaliśmy się do radiowozu - stwierdził Artur G. - W pewnym momencie widziałem jak Juliusz Zielonka spojrzał na broń kolegi i powiedział: "Gdybym miał pistolet, to bym was zaj****."

Obaj policjanci przyznali, że bali się spełnienia gróźb kierowanych w ich stronę.

Kto zaczął bójkę?

Maciej L., strażak z OSP w Chmielnie, stwierdził, iż widział, jak Sławomir Matkowski uderzył w twarz Juliusza Zielonkę. Gdy ten upadł na ziemię, Sławomir Matkowski kopnął go jeszcze kilka razy w okolice miednicy.

- Pan Matkowski wszedł do Domu Kultury, a chwilę potem za nim Juliusz Zielonka, który będąc na sali mówił coś do pana z orkiestry - oznajmił Maciej L. - Wtedy Stanisław Ł., naczelnik OSP w Chmielnie, powiedział do Krzysztofa P., aby wyprowadził tego buntownika - chodziło o oskarżonego.

Jak twierdzi strażak, gdy policjanci przybyli na miejsce, rozpoczęli rozmowę ze Sławomirem Matkowskim i Juliuszem Zielonką. Chwilę potem puścili oni tego pierwszego. Natomiast drugi zaczął się wyrywać i buntować.

- Wtedy pani Wanda Szczęsna poprosiła nas, abyśmy weszli do środka - powiedział Maciej L.

Po tych zeznaniach sędzia Beata Rapior zwróciła uwagę na to, że zeznania Macieja L. złożone na policji zupełnie odbiegały od tego, co powiedział dzisiaj na sali rozpraw. Świadek jednak podtrzymał wcześniejsze swoje zeznania.

- Na policji pytano się mnie o to, co działo się od godziny 23, a nie o to, co było wcześniej - stwierdził.

Nieprawidłowości podczas przesłuchania przez policję?

- Byłem przesłuchiwany około godziny 16 następnego dnia po imprezie, policjanci przyjechali po mnie i zawieźli mnie na komendę - kontynuował Maciej L. - Wcześniej, od godziny 11 do przyjazdu policji, piłem piwo i wódkę. Gdy zbadano mnie na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, to alkomat wykazał 1,2 promila. Jednak nie podpisywałem żadnego protokołu dotyczącego spożytego alkoholu i rozpoczęto przesłuchania, podczas których policja po prostu insynuowała przebieg zdarzenia, sugerując mi odpowiedzi podczas zadawania pytań - dodał. - Protokołu nawet nie widziałem.

Zeznania wcześniej ustalone?

Przesłuchiwani dzisiaj policjanci oznajmili, że po powrocie z interwencji w Chmielnie składali zeznania w sprawie kierowanych do nich gróźb i zniewag. Przed przesłuchaniami, sporządzili notatkę urzędową.

- Sporządził ją Artur G., bo on był dowódcą naszego patrolu. Ja jedynie podałem mu dane osobowe Juliusza Zielonki, ponieważ miałem je w swoim notatniku - stwierdził Artur S.

Jak oznajmili policjanci, byli oni przesłuchiwani przez funkcjonariusza, który wówczas pełnił służbę w kartuskiej komendzie. W trakcie, gdy Artur S. był przesłuchiwany, Artura G. wielokrotnie wchodził do tegoż pomieszczenia.

- Wchodziłem do pokoju i wychodziłem z niego - oznajmił Artur G. - Nie zwracałem jednak uwagi na to, co się tam dzieje. O ile pamiętam, to prosiłem Artura S. o papierosy. Nie pamiętam, ile razy wchodziłem do tego pomieszczenia.

Z kolei Artur S. w swoich zeznaniach zaprzeczył informacji, aby jego kolega z patrolu prosił go o papierosy.

- Dla mnie bardzo zastanawiające jest stwierdzenie w zeznaniach policjantów, że ustalili oni przebieg zdarzeń podczas sporządzania notatki służbowej - stwierdził Juliusz Zielonka. - Z ich zeznań wynika, że to miało miejsce w komisariacie pomiędzy pisaniem tejże notatki, a ich przesłuchaniem. Te zeznania są identyczne... czyli najpierw wymyśla się wersję?

Oficjalne przeprosiny

Juliusz Zielonka oznajmił, że wysłał listy z przeprosinami również do policjantów, którzy interweniowali 2 maja w Chmielnie. Podczas dzisiejszej rozprawy również osobiście przeprosił funkcjonariusza Artura S., podając mu dłoń.

Proces będzie długi

Dzisiaj przesłuchiwani byli również czterej inni świadkowie - Stanisław Ł. - naczelnik OSP w Chmielnie, świadek zdarzenia Bartłomiej D., właściciel uszkodzonego pojazdu Sylwester G. oraz jego kolega Dariusz J. Pojawiło się wiele nowych nazwisk i sędzia Beata Rapior zapowiedziała, że te osoby również zostaną w najbliższym czasie przesłuchane. Zapowiada się więc długi proces... Najbliższa rozprawa już za tydzień, w poniedziałek, 2 czerwca o godzinie 9.00.

pio
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Japco - niezalogowany 2008-05-30 23:54:02

    W zasadzie Julkowi się dostanie. Czemu? Bo proces się przedłuża, więc można wymóc na strażakach, którzy są związani z Chmielnem, mówienie "innej wersji prawdy". Jeśli nawet było tak, jak mówi ten strażak (w co tak naprawdę wierzę, bo kilka razy Julka spotkałem i raczej bym go nazwał "flegmatykiem" niż "awanturnikiem"), to czemu policjanci namieszali? Ano jest tego prosta przyczyna: policjant S., który "jest od zdjęć", musi być "mocno osadzony w realiach chmieleńskich" i nie może z tym walczyć, jeśli tylko chce jeszcze ze swoimi zdjęciami się pokazać. Gdyby udało się udowodnić, że to miało wpływ na to, jak on widział sprawę, to powinny być wobec niego wyciągnięte odpowiednie konsekwencje. Ale Starościna ze swoim dworem już się mogła na niego wypiąć, dać sobie podwyżkę za efekty pracy i sprawę szpitala, wraz ze wszystkimi nieprawidłowościami, olać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Konto usunięte 17 - niezalogowany 2008-05-30 16:45:25

    Tak podały wiadomości, tak oświadczył sam zainteresowany przed sądem: Całość tutaj: http://kartuzy.info/index.php?m=2&id=3288 Prawie robi jednak dużą różnicę :grin: :lol: :mrgreen:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    littleone - niezalogowany 2008-05-30 13:30:25

    Krecik, nie leczy sie psyhiatrycznie, tylko korzystal... to roznica... prawie, robie wielką roznice :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości