Reklama

Marcin R. nadal na wolności. Po roku od zaostrzenia wyroku ws. zdemolowania klubu w Sierakowicach wciąż szuka go policja

Wciąż trwają poszukiwania jednego ze skazanych za zdemolowanie klubu w Sierakowicach. Marcin R. nie stawił się do aresztu i do tej pory nie został do niego doprowadzony. Drugi z braci Daniel R. odbywa karę pozbawienia wolności. Wobec trzeciego ze skazanych sąd zmienił karę na dozór elektroniczny.

Tylko jeden z trzech skazanych przebywa w areszcie. Daniel R. odbywa obecnie karę pozbawienia wolności za inne przestępstwo. Wykonanie wyroku za zdemolowanie klubu w Sierakowicach rozpocznie w maju 2021 roku. Wobec Grzegorza K. sąd zmienił karę. Marcin R. wciąż ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości.

- Skazany Marcin R. - jest poszukiwany, skazany Grzegorz K. - odbywa karę w dozorze elektronicznym, Decyzję podejmował Sąd Okręgowy w Gliwicach, z uwagi na miejsce jego zamieszkania - informuje sędzia Tomasz Adamski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Reklama

Przypomnijmy, że do  zdarzenia doszło we wrześniu 2015 roku, w nocy podczas odbywającej się w klubie imprezy. Jak relacjonował wówczas właściciel klubu, do lokalu podeszli trzej młodzi mężczyźni. Zaczepiali klientów, więc ochroniarze nie wpuścili ich do środka. Ci w odwecie wybili szyby w obiekcie używając do tego cegieł, zaatakowali ochroniarzy wyrywając im gaz pieprzowy i rozpylili go, obezwładniając personel i klientów. Klubowicze zostali wyprowadzeni na zaplecze. Napastnicy zaś zdemolowali bar, ukradli wzmacniacz i uszkodzili samochód właściciela.

W związku ze zdarzeniem policja zatrzymała początkowo dwie osoby - braci Marcina R. i Daniela R. Mieszkańcom gminy Stężyca postawiono zarzut uszkodzenia mienia i kradzieży mienia. Obaj już nie raz byli notowani przez policję. Zastosowano wobec nich środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. W toku podjętych przez funkcjonariuszy działań w związku ze sprawą zatrzymano kolejnego mężczyznę 30-letniego Grzegorza K.

Wszyscy trzej zostali postawieni w stan oskarżenia. Zostali oskarżeni o to, że działając wspólnie i w porozumieniu dokonali uszkodzenia lokalu powodując straty na około 5.000 zł. Zarzucono im działanie w porozumieniu, publicznie bez powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego, a więc tzw. występek o charakterze chuligańskim.

Po trwającym ponad dwa lata procesie w grudniu 2018 roku zapadł wyrok sądu pierwszej instancji. Kartuski wymiar sprawiedliwości skazał zasiadających na ławie oskarżonych na bezwzględną karę pozbawienia wolności w wymiarze siedmiu miesięcy wobec Marcina R, jednego roku wobec Daniela R. i dziesięciu miesięcy wobec Grzegorza K. Ponadto orzekł obowiązek zapłaty nawiązki po 3.000 zł każdy na rzecz pokrzywdzonego, zwrot kosztów procesu i przedstawiciela oskarżyciela posiłkowego oraz podanie orzeczenia do publicznej wiadomości.

Sąd nie zawiesił wykonania kar z uwagi na to, że doszedł do przekonania, że w ich przypadku nie ma przesłanek pozwalających na warunkowe zawieszenie kary pozbawienia wolności.

- Wobec wszystkich oskarżonych są to pierwsze kary bezwzględnego pozbawienia wolności, ale sąd ma przekonanie, że oskarżeni swoim postępowaniem zasłużyli na tego rodzaju kary, najsurowszego wymiaru. Wcześniejsze wyroki w zawieszeniu i kary grzywny wobec Daniela R. i Grzegorza K. nie przyniosły pożądanego rezultatu, w związku z czym sąd uznał, że jedynymi słusznymi karami są kary bezwzględnego pozbawienia wolności - podkreślała podczas uzasadniania wyroku sędzia Joanna Stella-Borkowicz.

Od tego wyroku wpłynęła jednak apelacja do Sądu Okręgowego w Gdańsku.


- Sąd Okręgowy w Gdańsku wyrokiem z dnia 14 sierpnia zmienił zaskarżony wyrok Sądu Rejonowego w Kartuzach z dnia 31 grudnia 2018 r. w ten sposób, że zasądził nawiązkę od oskarżonych na rzecz pokrzywdzonego w wyższej kwocie po 5.000 zł. W pozostałej części wyrok Sądu Rejonowego został utrzymany w mocy - informował rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku ds. cywilnych Łukasz Zioła.

Reklama

Do sprawy będziemy wracać.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość678798 - niezalogowany 2020-07-07 08:20:06

    Ha ha normalnie jeździ i się pokazuje na wiosce i w sierakowicach poprostu nasi policjanci głowę w 2 stronę i nie chcą go widzieć.ustawka i tyle

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-07-07 12:47:02

    Co to za ściema. Przecież ci co powinni wiedzą że on wcale poszukiwany nie jest a ten kto tu pisze te artykuły ma jakieś fałszywe informacje ????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Pałasz - niezalogowany 2020-07-07 13:12:23

    Jaka ściema ja z nim rozmawiałem, Rompa normalnie jeździ po Kamienicy i Sierakowicach! Psy są za słabo wytrenowane! ????????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości