Już po raz czternasty w Sulęczynie rozbrzmiały akordeony. Od niedzieli przez niemal tydzień mieszkańcy, jak i turyści mieli okazję ucztować w muzyce operowej, filmowej, energetycznym musette, ludowych kompozycjach w aranżacji rockowo-elektronicznej, czy rytmach tanga. O wysokim poziomie festiwalu, jego randze i niezapomnianej atmosferze, która mu towarzyszy, świadczą tłumy, które pojawiły się w sobotę w sulęczyńskim amfiteatrze. Na finał tegorocznej edycji Międzynarodowego Festiwalu Akordeonowego na tutejszej scenie pojawił się Marcin Wyrostek.
Festiwal jest świętem dla akordeonistów. Ucztą dla miłośników akordeonowych brzmień. Wyjątkowa atmosfera i sceneria koncertów sprawia, że impreza z roku na rok zrzesza coraz większe grono słuchaczy i przyciąga wielu znakomitych muzyków. Tegorocznego finału XIV Międzynarodowego Festiwalu Akordeonowego nie była w stanie popsuć nawet nad wyraz kapryśna pogoda.
W sobotę w sulęczyńskim amfiteatrze zebrały tłumy, dla których wystąpili: ukraińska formacją Galicia Folk Band, Hamburg Tango Quintet, Krzikopa oraz Tango Corazon na czele z najpopularniejszym polskim akordeonistą Marcinem Wyrostkiem. Tradycyjnie festiwalowi towarzyszyła wystawa akordeonów z kolekcji Pawła Nowaka.
Muzyczna uczta w Sulęczynie trwała jednak od niedzieli. Wówczas w tutejszym kościele rozbrzmiewała muzyka operowa, operetkowa, czy filmowa w wykonaniu Orkiestry Kameralnej Progress pod dyrekcją Szymona Morusa oraz solistów Magdaleny Chmieleckiej, Natalii Walewskiej i Pawła Nowaka. W czwartek w Restauracji Maraska publiczność miała z kolei wysłuchać projektu kwartetu Nowaka i Albertiego "Le café parisien", a więc muzyki "paryskich kawiarni".
AL
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze