Reklama

Marta Konkol przyjęła pierwszą dawkę leku - potrzeba jeszcze 1,1 mln złotych na kolejne!

Marta Konkol walczy o szansę na normalne życie. Chora, od 22 lat na mukowiscydozę, młoda kobieta czeka na przeszczep płuc. Pojawiła się jednak nadzieja na skuteczną walkę z chorobą - to nowoczesny lek o nazwie Kaftrio. Niestety kuracja kosztuje 1,2 mln zł. Dzięki wsparciu wielu osób udało się kupić Marcie pierwsze opakowanie na 28 dni. Na platformie naleczenie.pl trwa zbiórka na kolejne dawki.

Pochodząca z Kartuz, mieszkanka Żukowa Marta Konkol od 22 lat walczy z mukowiscydozą. Mimo trudnej walki z chorobą, zdała maturę i dostała się na wymarzone studia. Niestety jej stan pogorszył się bardzo w ostatnich miesiącach. Szpital stał się praktycznie jej domem, a codzienność wypełniają długie godziny inhalacji, rehabilitacji, ogromne dawki leków i oczekiwanie  na przeszczep płuc. Wydolność jej własnych to obecnie około 20 procent.

 - Jestem teraz całkowicie zależna od tlenu. Mam poważne problemy z trawieniem, co skutkuje niedowagą. Od maja br. doszła cukrzyca, potworne duszności, problemy ze stawami, nieustanne bóle w klatce piersiowej, kręgosłupa, krwioplucia, słabość i … w październiku z trudem przeżyłam COVID19 - opisuje swoją walkę Marta.

Reklama

Nowa nadzieja

Nadzieja na pokonanie choroby i normalne życie niedawno wróciła - pojawiła się szansa na leczenie za pomocą Kaftrio. To lek działający na przyczynę choroby. Przywraca normalne funkcjonowanie organizmu, a większość organów wewnętrznych ma szansę na regenerację. Pojawił się jednak jeden olbrzymi problem - koszt kuracji to 1,2 mln złotych. To olbrzymia kwota, której nie uda się zdobyć bez pomocy. W związku z tym tata Marty - Maciej Konkol wpadł na pomysł utworzenia zbiórki. Dzięki zaangażowaniu ludzi wielkich serc udało się zebrać sumę potrzebną na zakup pierwszej dawki.

Reklama

- Kwota ogromna, gigantyczna, ale z każdym dniem przybywało optymizmu, bo kwota rosła. Kiedy zaczęła zbliżać się do 80 tys zł zamówiłem lek za granicą (w Polsce nie jest dostępny). Mieliśmy nadzieję, że będzie to idealny prezent na Boże Narodzenie - relacjonuje ojciec Marty.

Niestety nie udało się dostarczyć leku na święta, a Marta straciła siły i radość. W Wigilię dostała gorączki, a w piątek, w  Boże Narodzenie duży krwotok płuc. Jej stan był poważny, więc rodzice od razu zawieźli ją do szpitala.

Reklama

Pierwsza dawka w końcu dotarła

 We wtorek, 29 grudnia pan Maciej, tata 22-latki,  pojechał odebrać leki.

- W drodze powrotnej zadzwoniłem do Marty. Bardzo się ucieszyła, jej stan od razu się poprawił. Zadziałała świadomość, że jest nadzieja na leczenie. W środę dostała leki do ręki i nie mogła się doczekać wzięcia pierwszej tabletki - opowiada tata Marty.

Przed podaniem pierwszej dawki konieczne były jeszcze badania, by sprawdzić dokładnie stan Marty i precyzyjnie określić, w jakim zakresie lek jest skuteczny.

Reklama

- Widać u Marty pozytywne emocje, radość i nadzieję na normalne życie. Mamy też nadzieję, że tym staraniem utorujemy kolejnym pacjentom drogę do nowoczesnego leczenia i podobnie jak to już jest w większości krajów Europy zachodniej i południowej lek będzie refundowany z budżetu państwa. Czeka na to ponad 2.500 osób w Polsce, głównie dzieci - zaznacza Maciej Konkol.

Pomóż w dalszej zbiórce

Leczenie Marty można wesprzeć na kilka sposobów. Na platformie https://naleczenie.pl/pl/zbiorka/nadzieja-i-szansa-na-normalne-zycie-za-ponad-1-mln-zl uruchomiono zbiórkę, gdzie można wpłacać datki na lek.

Reklama

Co więcej, przyjaciele Marty utworzyli dla niej specjalną grupę na Facebooku, gdzie można licytować lub ofiarowywać na licytację różnego rodzaju przedmioty czy usługi m.in. szkolenie z robienia makijażu u Sarolova Makeup, dwudniowy pobyt dla czterech osób w apartamencie w Mezowie, lekcje angielskiego, węgierskiego i śpiewu, a także torty i ciasta i wiele, wiele innych. Wszystkie można śledzić tutaj - https://www.facebook.com/groups/392353162028176.

22-latce można również ofiarować 1 proc. podatku.  Wystarczy, że w odpowiedniej rubryce formularza zeznania podatkowego wpisać: KRS 0000342412 - z dopiskiem dla Marty Konkol.

Reklama

Wyjątkową akcję zorganizował też dla chorej Dariusz Kurzawski z Ostrzyc, nauczyciel W-F w szkole w Kiełpinie i ratownik WOPR, w sobotę o godz. 8 rozpoczął 24-godzinne wyzwanie biegiem i w marszu pokonywać przez 24 godziny najbardziej stromy odcinek prowadzący na Wieżycę. Zakończył w niedzielę rano pokonał łącznie 90,22 km i 5348 m przewyższenia. Wykonał 10 podbiegów i 48 wejść.

Prawie w tym samym czasie, przyjaciel Dariusza, Jerzy Gorczyca, przewodnik górski w drugiej części Polski ruszył na wędrówkę górskimi szczytami. Pokonał około 50 km szlakiem przez pasmo Sudetów zdobywając też trzy szczyty Korony Gór Polski - Śnieżkę, Wysoką Kopę i Skalnik. .

Reklama

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    leon - niezalogowany 2021-01-08 18:13:10

    Wystarczy przekierować kwoty co idą do Torunia , starczy na SMA starczy dla wszystkich!!! . Trzymam kciuki za zbiórkę

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    leon - niezalogowany 2021-01-08 18:14:00

    Wystarczy przekierować kwoty co idą do Torunia , starczy na SMA starczy dla wszystkich!!! . Trzymam kciuki za zbiórkę

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości