Reklama

Mieszanka folkloru i kultury łowieckiej, czyli "Knieja 2010"

03/08/2010 12:28
Już po raz siódmy pomorscy myśliwi bawili się wspólnie w czasie Festiwalu Kultury Łowieckiej. W czasie kilkudniowego święta okolicznościowe festyny zorganizowano w Sierakowicach, Ostrzycach i Gdańsku. Nie zabrakło dobrej muzyki i tańców regionalnych.

Tegoroczne obchody święta łowczych rozpoczęły się już w drugiej połowie lipca, otwarciem dwóch wystaw. W budynkach Gminnych Ośrodków Kultury w Sierakowicach oraz Somoninie można wciąż jeszcze zobaczyć „myśliwskie instrumenty muzyczne”, a także „uroki Kaszubskiego Parku Krajobrazowego”.

Główne uroczystości przypadły jednak na miniony weekend, a otworzyły je tradycyjne Międzynarodowe Warsztaty Taneczne. W tym roku, poza kaszubskimi formacjami „Sierakowice”, „Tuchlińskie Skrzaty” i „Mali Hopowianie”, zapoznać można było także się z folklorem serbskim i ukraińskim. Wszystko za sprawą występów grup „Folklorni Ansambl 14 Oktobar” oraz „Kozackie Dżury” z Chmielnicka. Zespoły te zaprezentowały się również dzień później, w czasie festynów w Sierakowicach i Ostrzycach, a także w niedzielę w czasie Jarmarku św. Dominika w Gdańsku.

Festiwal formalnie rozpoczęła msza św. hubertowska, którą odprawiono przy Ołtarzu Papieskim w Sierakowicach. Po nabożeństwie kolorowy korowód uczestników przeszedł natomiast ulicami wsi pod Amfiteatr Szerokowidze, gdzie kontynuowano już rekreacyjną część myśliwskiego święta. W zabawie nadal dominowały akcenty folklorystyczne, choć nie zabrakło i prezentacji wszystkich zaproszonych na festiwal pomorskich kół łowickich. Dogłębnej analizy ich herbów, a było ich aż 42, podjął się Andrzej Lipka, przewodniczący Okręgowej Komisji Etyki, Tradycji i Zwyczajów Łowieckich przy ORŁ w Gdańsku. Ten polujący już od blisko 50 lat myśliwy chętnie dzielił się też z przybyłymi swoim bogatym doświadczeniem i wiedzą.

- Myślę, że ten Festiwal to doskonały sposób na pokazanie tego, że myślistwo to nie tylko strzelanie. Zresztą to jest akurat ostatni akt kultury łowieckiej. Poza tym zajmujemy się przecież introdukcją zwierzyny, której na naszym terenie brakuje, działamy w różnych klubach, m.in. św. Huberta, kolekcjonerskim, strzeleckim, języka łowieckiego czy kynologicznym, a także podtrzymujemy naszą bogatą, bo już przeszło 85-letnią tradycję. To jest tak naprawdę kultura łowiecka – przekonywał Andrzej Lipka.

- Dobry myśliwy to przede wszystkim wzór dla innych, nie tylko w kole, ale i poza nim. Musi być postrzegany w swoim środowisku jak osoba postępująca właściwie, zgodnie z zasadami moralnymi, koleżeńska i sumiennie wykonująca swoje obowiązki. Zanim dostanie do ręki broń i zgodę na polowanie musi przejść przez kilka etapów przygotowania, włączając w to staż kandydacki i kurs – dodał 80-letni myśliwy.

W programie uroczystości poza prezentacją pomorskich kół łowieckich znalazły się także liczne atrakcje dla dzieci, występy zespołów regionalnych, leśników i orkiestr. Zabawa toczyła się równomiernie w sierakowickim amfiteatrze, jak i przy ostrzyckim Centrum Informacji Turystycznej. Gwiazdą wieczoru był natomiast Don Vasyl.

W niedzielę uczestnicy tegorocznej „Knieji” wzięli jeszcze udział w koncercie „Barwy Folkloru” w ramach Jarmarku św. Dominika, by wieczorem oficjalnie zakończyć Festiwal. Tym, którym kultury łowieckiej było i tak za mało, mają jeszcze okazję uzupełnić braki w czasie Biesiady Myśliwskiej, która 7 sierpnia odbędzie się w Mirachowie. Koncert w czasie tej biletowanej imprezy da Eleni. Warto jednak dodać, że liczba miejsc jest w tym wypadku ograniczona.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości