W piątkowe popołudnie w Mirachowie po raz kolejny rozbrzmiały bluesowe nuty. Rozpoczęła się tam trzynasta edycja jednej z najbardziej klimatycznych imprez w regionie - Bluesa w Leśniczówce.
Blues w Leśniczówce to dla wielu jedna z najbardziej oczekiwanych imprez sezonu letniego. Kameralny, dwudniowy festiwal od lat przyciąga do Mirachowa nie tylko fanów bluesa. Koncerty w otoczeniu urokliwego lasu i wspaniała, przyjacielska atmosfera nadają temu wydarzeniu wyjątkowy klimat. A każdy, kto choć raz pojawił się w leśniczówce, wraca na kolejne edycje.
Piątkową odsłonę festiwalu otworzyła grupa Falkenblues. Po niej na scenie pojawił się Sixty Seven. Przeboje grupy Breakout w doskonałym wydaniu zaserwował z kolei zespół White Room. Na finał z kolei wystąpili Blues Time.
W sobotę impreza rozpocznie się już o godz. 16. Tego dnia na scenie pojawią się Merry Go Around, Danny Boy Experience, Acoustic Underground, Wes Gałczyński Power Train. Ostatni koncert tego wieczoru da Jan Gałach -w programie "Blues dla nieobecnych" w hołdzie dla grupy Krzak.
MD-Z
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze