W czwartek na budynku Urzędu Pocztowego w Kartuzach zamontowano tablicę upamiętniającą bohaterskiego, przedwojennego naczelnika poczty. Stanisław Estkowski został zamordowany przez hitlerowców w niemieckim obozie w Borowie podczas tzw. krwawej jesieni 1939 roku.
Z inicjatywą upamiętnienia Stanisława Estkowskiego wyszło Muzeum Kaszubskie w Kartuzach. Otrzymało zgodę na montaż tablicy - na elewacji zabytkowego budynku Urzędu Pocztowego w Kartuzach - od właściciela obiektu i dyrekcji Poczty Polskiej w Gdańsku. Tablicę z brązu, patynowaną z liternictwem z kompozytu złoto-brązowego wykonał prof. Jan Szczypka.
Stanisław Estkowski, naczelnik poczty w Kartuzach to jedna z wielu ofiar terroru i eksterminacji społeczeństwa polskiego w pierwszych dniach września 1939 roku.
- Pocztowcy byli zaliczani przez Niemców do polskich elit, które należy wyeliminować. W okresie międzywojennym Poczta wyróżniała się szczególnym etosem służby. Jej pracowników cechowała troska o losy ojczyzny. Ze względu na fachowe przygotowanie i patriotyczne zaangażowanie pocztowcy odegrali szczególną rolę w początkowym okresie okupacji, wypracowując formy łączności. Byli traktowani niezwykle poważnie, gdyż w przededniu II wojny światowej w polskich planach strategicznych coraz większą rolę zaczęła odgrywać łączność jako ważny czynnik koordynacji działań wojskowych. To przecież pocztowcy jako jedni z pierwszych podjęli walkę z najeźdźcą – informuje Barbara Kąkol, dyrektor Muzeum Kaszubskiego w Kartuzach.
Stanisław Estkowski urodził się 10 grudnia 1892 roku w Łążku, w powiecie świeckim. 29 stycznia 1930 r. został mianowany naczelnikiem urzędu pocztowego w Kartuzach, a 25 stycznia 1933 r. Stanisław Estkowski zdał egzamin na stanowisko kierownicze i kontrolne. Przeszedł także specjalne wyszkolenie wojskowe techniczne, kurs radiotelegraficzny i łączności.
Na początku 1939 r. aresztowało go gestapo w Kartuzach.
- Powodem aresztowania Estkowskiego była jego patriotyczna postawa, działalność społeczno-polityczna a przede wszystkim skuteczność w rozszyfrowywaniu niemieckich telegramów - informuje Barbara Kąkol.
Z więzienia w Kartuzach aresztowanych wywożono do obozu w Borowie, skąd albo trafiali do Stutthofu albo byli mordowani w masowych egzekucjach w lesie kaliskim.
- Obóz dla internowanych w Borowie założono tuż po zajęciu Kartuz przez 207 dywizję Wermachtu gen. Karla von Thiedemana 4 września 1939 roku. Na początku mieścił się w Kartuzach w budynkach przy ul. Przy Wodociągach. Umieszczono w nim osoby cywilne i wojskowe z Kartuz i okolic. Obóz przemieszczono do Borowa między 15 a 20 września. Ulokowano go w byłym obozie Przysposobienia Wojskowego i Wychowania Fizycznego, nazywanego „Stanicą Harcerską” a następnie rozbudowano o kolejne baraki, ogrodzenie i punkty obserwacyjne dla strażników. Decyzją władz placówki internowane osoby były zwalniane, zabijane lub przekierowywane do innych obozów, między innymi w Stutthofie, czy też do Dzierżążna, gdzie ostatecznie przeniesiono obóz z Borowa. Wielu zostało zamordowanych na terenie samego obozu. Tak było w przypadku Estkowskiego - podaje dyrektor muzeum.
Stanisław Estkowski w obozie w Borowie przebywał do końca października 1939 roku. Był poddawany ciągłym przesłuchaniom i torturom. Więźniów zmuszano do pracy w okolicznych gospodarstwach. To właśnie od współwięźniów wracających z pracy z majątku Małkowo koło Żukowa, oraz naocznego świadka znany jest los naczelnika kartuskiej poczty.
- Według jednej z zachowanych relacji, Stanisława Estkowskiego powieszono za ręce, najpierw przestrzelono mu dłonie, kolana, kostki u nóg, a potem zawołano dra Ramelskiego, aby zaopatrzył mu rany. Tak zamęczonego zrzucono na podłogę. Ktoś w zielonym mundurze i z zieloną opaską strzelił Estkowskiemu z karabinu Mauser 98 w głowę i ruchem nogi wrzucił do uprzednio wykopanego dołu. Jednak w protokole z ekshumacji o czym poniżej, nie ma zapisu o przestrzeleniu czaszki. W obozie w Borowie wraz z Stanisławem Estkowskim więziono kilku innych mieszkańców Kartuz, między innymi doktora Ramelskiego, Wieczorkiewicza, Jankowskiego z ulicy Parkowej - relacjonuje Barbara Kąkol.
Naczelnika zamordowano przypuszczalnie pod koniec października 1939 r. w Borowie przy jeziorze Karlikowskim, na posiadłości Franciszki Formelowej.
- W dniu, w którym zastrzelono Estkowskiego zabito także dziewięciu oficerów Wojska Polskiego. Na polecenie Niemców wykopali oni dwa doły, jeden dla Estkowskiego, drugi, o czym się mieli za chwilę przekonać dla siebie. Inni więźniowie obozu, którzy wracali z pracy w Małkowie, zauważyli na terenie obozu dwa groby zasypane ziemią. Po wojnie groby zostały odkopane, zwłoki ekshumowane i pochowane na cmentarzu w Kartuzach - informuje dyrektor muzeum.
15 listopada 1946 roku odbył się w Kartuzach uroczysty pogrzeb Stanisława Estkowskiego. Na uroczystości pogrzebowe przybyły liczne delegacje z okolicznych urzędów, organizacji społecznych oraz mieszkańcy Kartuz.
Więcej o Stanisławie Estkowskim można przeczytać:
Fot. UM Kartuzy
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nosz qrła a ci znowu o jakichś faszystach czy nazistach. Wbijcie sobie do waszych tępych głów, że to NARÓD NIEMIECKI mordował Polaków !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nosz qrła a ci znowu o jakichś faszystach czy nazistach. Wbijcie sobie do waszych tępych głów, że to NARÓD NIEMIECKI mordował Polaków !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!