Reklama

Na ratunek kartuskim jeziorom

W środę o godzinie dziesiątej w auli I LO w Kartuzach odbyło się spotkanie dotyczące kampanii "SOS dla jeziora Klasztornego Małego". Swoje referaty wygłosili zarówno naukowcy z Uniwersytetu Gdańskiego, nauczyciele szkół ponadgimnazjalnych jak i ich uczniowie.

Miejsce dla kampanii udostępniło I LO w Kartuzach, którego dyrektorka rozpoczęła uroczystość. Na początku cele kampanii przedstawiła Teresa Dyl-Sosnowska, prezes fundacji "Ocalić Źródło im. Bł. Salomei". Całe przedsięwzięcie jest współfinansowane przez Starostwo Powiatowe w Kartuzach, w imieniu którego przemawiał Bogdan Łapa - wicestarosta kartuski, podczas nieobecności starosty Janiny Kwiecień.

W ubiegłych latach podejmowano już próby oczyszczania kartuskich jezior. Okazały się one jednak nieskuteczne.

- W 2005 roku próbowano skupić się na jednym jeziorze, czyli na środkowym jeziorze Klasztornym Małym. Zostały zaaplikowane środki PIX i PhoslockŸ, różne są opinie na ten temat, ja nie będę w to wchodziła. Na pewno jednak jedna rzecz była błędem to, że rozpoczęto od środkowego jeziora, kiedy fosforany przedostają się z Mielonka przez Karczemne - najbardziej zanieczyszczone - do Klasztornego Małego a potem Dużego. Czyli skoro obieg wody jest w tą stronę, to jak miało to pomóc jezioru Karczemnemu czy Mielonku? Był to eksperyment, z jakimi efektami to odpowiedzcie sobie sami - mówi Mirosława Lehman.

Całkiem niedawno powstał kolejny koncept oczyszczania kartuskich jezior, jedyny o tak dużym zakresie w Polsce.

- Skontaktowałam się z Uniwersytetem Warmińsko - Mazurskim (...) przystąpiliśmy do pracy, której efektem jest koncepcja oczyszczania kartuskich jezior. To jest tak ważny dokument, że na przykładzie Kartuz, Najwyższa Izba Kontroli opracowała metodologię dla wszystkich samorządów w kwestii oczyszczania jezior, nasz projekt jest na pewno jedynym w Polsce, a może i na świecie, projektem obejmującym aż cztery jeziora naraz - tłumaczy burmistrz Kartuz, Mirosława Lehman.

Później swoje referaty wygłosiły Izabela Bystron i Anna Bychowska, nauczycielki z I LO w Kartuzach.

Podsumowano także kampanię edukacyjną "SOS dla jeziora Klasztornego Małego" trwającą już od końca maja. W jej ramach odbył się wyjazd do Stacji Limnologicznej Uniwersytetu Gdańskiego w Borucinie, w ramach XII Bałtyckiego Festiwalu Nauki na warsztaty "Niezwykłe właściwości wody. Młodzi badacze ratują jeziora". Później, na początku czerwca odbyło się szkolenie uczniów i wybrano stanowiska badawcze. Podczas badań uczniowie mogli zapoznać się z z metodyką badań i obsługą przyrządów badawczych. W sierpniu odbyło się spotkanie liderów kampanii, a we wrześniu ogłoszono konkursy na prezentację multimedialną, piosenkę kampanii i fotoreportaż.

Celem kampanii jest uświadomienie mieszkańców o walorach przyrodniczo-krajoznawczych, turystycznych i użytkowych jezior kartuskich oraz o konieczności ich ratowania.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Japco - niezalogowany 2014-10-26 15:04:17

    Moim zdaniem grupa radnych podnoszących łapki "za" + burmistrz powinni się rozliczyć ze swoich działań. Radni, którzy byli w opozycji de facto niewiele mogli zrobić, jeśli grupa rządząca była niepodatna na argumenty. W demokracji większość rządzi, dlatego jeśli większość zadecyduje, że Twój piesek zostanie zjedzony, to tak się stanie (żart) :P Czemu wspomniałem o wysokości diety? Z jednego prostego powodu: z jednej strony masz osobę, która zarządza całym sztabem ludzi i ma wpływ na wydatkowanie rocznie 100 mln zł cudzych pieniędzy, a zarabia w tym czasie ponad 100 tys. zł - i to jest burmistrz. Z drugiej zaś strony masz osobę, która za swoją pracę dostaje rocznie 7 tys. zł - i to jest radny opozycji. I teoretycznie te 7 tys. zł to jest dla tej osoby zapłata za posiedzenia i pracę własną. Czy te dwie strony mają równe możliwości analityczne? NIE. Dlatego ta druga strona, chcąc - nie chcąc, musi się opierać na tym, jakie analizy zleci na koszt podatnika ta pierwsza strona. Ta druga strona nie może definitywnie zaproponować jakiegoś rewolucyjnego rozwiązania sprzecznego z tym, co proponuje ta pierwsza strona, bo nie ma wystarczającej wiedzy i środków, aby być pewnym, że to rozwiązanie będzie właściwe. Pozdrawiam Japco

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stefan - niezalogowany 2014-10-24 15:20:09

    Japco, chciałem sobie ten temat odpuścić wobec nikłego zainteresowania, po tym co napisałeś po prostu nie mogę @Japco: tu jest pies pobrzebany, brak zainteresowania ze strony radnych-bezradnych nie jestem radnym i nie muszę znać stosownych paragrafów, radni skoro zdecydowali sie na taką pracę powinni je znać i proszę nie tłumacz ich dietą 7 tyś, skoro zdecydowali sie kandydować...... raczej znali wysokość diety reasumując - bezradność radnych to opcja na ich własne życzenie, nic nie tłumaczy tego rozgrabiaszu jaki mamy tak im po prostu wygodniej żyć lub opcja inna zwana układami...... jak teraz czytam że taki radny-bezradny startuje ponownie lub lepiej, startuje na burmistrza to wybacz ale śmiech totalny.... wracając do sprawy jezior, największe zasługi mają ugrupowania wystawiające owych radnych-bezradnych wystarczy poszukać odrobinę, syf w jeziorach one spowodowały nic nie robieniem przez lata, totalne zaniedbanie jezior widocznie komuś jest po prostu na rękę - turyści kierują sie w inne rejony bo nakłady gminne również tam idą ..... kasa przykład - Gaj Świętopełka :/

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Japco - niezalogowany 2014-10-24 13:09:12

    @stefan: no no już tłumaczysz kandydata ? :P brak jakiejkolwiek koncepcji, po mojemu dyskwalifikuje takiego kandydata na burmistrza ogólnie to dziwnie jakoś, radna a brak rozeznania w takiej oczywistej sprawie ..... podobnie jak i spokój pomiędzy kandydatami, przynajmniej nie słychać o jakiejś polemice[/quote] Obecna burmistrz rozmawia z naukowcami, ma pieniądze i ludzi, dzięki którym może zdobyć analizy. Ponadto zawsze może próbować znaleźć miejsca, gdzie oczyszczanie jezior dało efekt pozytywny. W takim przypadku zgłasza się burmistrz do innego przedstawiciela władzy. Stefan, doskonale wiesz, że u nas radny ma (lub miał) nawet problem, aby uzyskać dokumentację z Urzędu Miejskiego w Kartuzach. Pomijam fakt taki, że większość radnych nie jest wcale zainteresowanych tym, aby uzyskać konkretne dane. Kartuzy.info też chyba miało sprawę sądową z obecną burmistrz o to, że ona łamała przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej. Czy było tak? Skoro jest problem, aby radny uzyskał dokumentację urzędu, którym ma sterować, to wyobraź sobie, jaki byłby problem, aby uzyskać tyle różnych danych, które umożliwiłyby podjęcie ostatecznej decyzji odnośnie tak trudnego tematu. Nie oszukujmy się, to nie jest tak, że każdy Polak jest specjalistą od wszystkiego - chociaż tak by się mogło wydawać. W takiej trudnej i kosztownej sprawie należałoby znaleźć teoretyków i praktyków, którzy wyznaczyliby kierunek działania. Nie zrobi tego jednak radny, który rocznie dostaje w ramach diety jakieś 7 tys. zł :D Pozdrawiam Japco

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości