Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Moim zdaniem grupa radnych podnoszących łapki "za" + burmistrz powinni się rozliczyć ze swoich działań. Radni, którzy byli w opozycji de facto niewiele mogli zrobić, jeśli grupa rządząca była niepodatna na argumenty. W demokracji większość rządzi, dlatego jeśli większość zadecyduje, że Twój piesek zostanie zjedzony, to tak się stanie (żart) :P Czemu wspomniałem o wysokości diety? Z jednego prostego powodu: z jednej strony masz osobę, która zarządza całym sztabem ludzi i ma wpływ na wydatkowanie rocznie 100 mln zł cudzych pieniędzy, a zarabia w tym czasie ponad 100 tys. zł - i to jest burmistrz. Z drugiej zaś strony masz osobę, która za swoją pracę dostaje rocznie 7 tys. zł - i to jest radny opozycji. I teoretycznie te 7 tys. zł to jest dla tej osoby zapłata za posiedzenia i pracę własną. Czy te dwie strony mają równe możliwości analityczne? NIE. Dlatego ta druga strona, chcąc - nie chcąc, musi się opierać na tym, jakie analizy zleci na koszt podatnika ta pierwsza strona. Ta druga strona nie może definitywnie zaproponować jakiegoś rewolucyjnego rozwiązania sprzecznego z tym, co proponuje ta pierwsza strona, bo nie ma wystarczającej wiedzy i środków, aby być pewnym, że to rozwiązanie będzie właściwe. Pozdrawiam Japco
Japco, chciałem sobie ten temat odpuścić wobec nikłego zainteresowania, po tym co napisałeś po prostu nie mogę @Japco: tu jest pies pobrzebany, brak zainteresowania ze strony radnych-bezradnych nie jestem radnym i nie muszę znać stosownych paragrafów, radni skoro zdecydowali sie na taką pracę powinni je znać i proszę nie tłumacz ich dietą 7 tyś, skoro zdecydowali sie kandydować...... raczej znali wysokość diety reasumując - bezradność radnych to opcja na ich własne życzenie, nic nie tłumaczy tego rozgrabiaszu jaki mamy tak im po prostu wygodniej żyć lub opcja inna zwana układami...... jak teraz czytam że taki radny-bezradny startuje ponownie lub lepiej, startuje na burmistrza to wybacz ale śmiech totalny.... wracając do sprawy jezior, największe zasługi mają ugrupowania wystawiające owych radnych-bezradnych wystarczy poszukać odrobinę, syf w jeziorach one spowodowały nic nie robieniem przez lata, totalne zaniedbanie jezior widocznie komuś jest po prostu na rękę - turyści kierują sie w inne rejony bo nakłady gminne również tam idą ..... kasa przykład - Gaj Świętopełka :/
@stefan: no no już tłumaczysz kandydata ? :P brak jakiejkolwiek koncepcji, po mojemu dyskwalifikuje takiego kandydata na burmistrza ogólnie to dziwnie jakoś, radna a brak rozeznania w takiej oczywistej sprawie ..... podobnie jak i spokój pomiędzy kandydatami, przynajmniej nie słychać o jakiejś polemice[/quote] Obecna burmistrz rozmawia z naukowcami, ma pieniądze i ludzi, dzięki którym może zdobyć analizy. Ponadto zawsze może próbować znaleźć miejsca, gdzie oczyszczanie jezior dało efekt pozytywny. W takim przypadku zgłasza się burmistrz do innego przedstawiciela władzy. Stefan, doskonale wiesz, że u nas radny ma (lub miał) nawet problem, aby uzyskać dokumentację z Urzędu Miejskiego w Kartuzach. Pomijam fakt taki, że większość radnych nie jest wcale zainteresowanych tym, aby uzyskać konkretne dane. Kartuzy.info też chyba miało sprawę sądową z obecną burmistrz o to, że ona łamała przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej. Czy było tak? Skoro jest problem, aby radny uzyskał dokumentację urzędu, którym ma sterować, to wyobraź sobie, jaki byłby problem, aby uzyskać tyle różnych danych, które umożliwiłyby podjęcie ostatecznej decyzji odnośnie tak trudnego tematu. Nie oszukujmy się, to nie jest tak, że każdy Polak jest specjalistą od wszystkiego - chociaż tak by się mogło wydawać. W takiej trudnej i kosztownej sprawie należałoby znaleźć teoretyków i praktyków, którzy wyznaczyliby kierunek działania. Nie zrobi tego jednak radny, który rocznie dostaje w ramach diety jakieś 7 tys. zł :D Pozdrawiam Japco
@Japco: no no już tłumaczysz kandydata ? :P brak jakiejkolwiek koncepcji, po mojemu dyskwalifikuje takiego kandydata na burmistrza ogólnie to dziwnie jakoś, radna a brak rozeznania w takiej oczywistej sprawie ..... podobnie jak i spokój pomiędzy kandydatami, przynajmniej nie słychać o jakiejś polemice kaszubista - słuszna refleksja, chowają głowy w piasek ..... tak obecna Burmistrz jak i radni obecnej jeszcze kadencji przez dwie kadencje chyba można było coś więcej zrobić, są trzy a nawet cztery jeziora więc metod mogły być przynajmniej cztery ..... koncepcja i owszem ale aby ją tyle lat tworzyć ?...... o ile istnieje jakakolwiek....chyba że wirtualna u pani Burmistrz jak czytam - @kartuzy.info: to mnie śmiech ogarnia :D obudził sie bo ...... czas wyborów, stołka trzeba poszukać :P
Najpierw trzeba mieć dostęp do danych. Trzeba wiedzieć, ile w tych skrawkach informacji przekazywanych z Urzędu Miejskiego jest rzeczywistej pracy i realnego planu, a co jest zwykłym mydleniem oczu. Podjęcie przez nowego burmistrza tematu oczyszczania jezior jest koniecznością, ale mówienie o tym oczywistym problemie przez kandydatów na burmistrza nie uważam za wymóg. Równie dobrze kandydat na burmistrza mógłby "zapowiadać", że nie zamknie urzędu gminy (zwanego miejskim) - dla mnie to jest ten sam poziom oczywistości.
Jakoś nikt z kandydatów w tych wyborach nie interesuje się oczyszczaniem jeziora.!!! A co na ten syf w jeziorach sanepid.??? Radni, sanepid, włodarze, wszyscy chowaja głowe w piasek i nie umia sobie poradzić z tym tematem. Oczyszczenie jeziora to długoletni program i kosztowny..!! I trzeba koniecznie wziąść się za oczyszczanie jeziora..!
Piękne jeziora a taki syf. Trzeba komuś podziękować za brak działania. projekty,srekty i lipa będzie nadal.
@Japco: to coś na rzeczy ...... z dalmatynką córki również do jeziorka chodziłem ..... lubiła w wodzie przebywać chodziłem niżej Policji gdzie kiedyś był pomost za moich szczenięcych lat ...... wyskoczyło jej coś na łapie, przegryzła.....w zakładzie na Majkowskiego stwierdziła pani że rak, nie wierzyliśmy i leczyliśmy po kilku miesiącach córa zabrała pieska do innej przychodni na Słonecznej ..... piesek uśpiony, złośliwy przypadek raka... To ostrzeżenie dla innych posiadaczy piesków- nie pozwalajcie się kąpać w tej wodzie . skoro jest temat uświadamiania władz to przykład wskazany, może dzień przed wyborami .... widzę już pierwszą parę - burmistrz + starosta powiatowy kolejno parami nasi radni miejscy, następnie powiatowi (lub odwrotnie) ...... będzie tłok na starym pomoście :P
@stefan: Mój pies się nie śmieje. Kilka razy się wykąpał w Klasztornym Małym. Później pojawiły się problemy ze skórą. Po kilku latach psa musiałem uśpić, bo tak się drapał, że nie miał skóry na sporej powierzchni ciała, a było coraz gorzej... Weterynarze nie umieli pomóc. W trzech miejscach w K-zach byłem i du.pa... Psa nie chciałem dłużej męczyć. Szczególnie, że już kły mi pokazywał, gdy chciałem mu przeszkodzić w drapaniu... Zdecydowanie popieram Ciebie Stefan: niech władze sami siebie uświadomią, skacząc do tej wody.
@kartuzy.info: koncepcja, projekt, koncepcja, projekt ......ple ple, ble ble..... przez dwie kadencje pani miała koncepcje ..... teraz na niespełna miesiąc przed kolejnymi wyborami przypomniało się pani o syfie w jeziorach ...... miesiąc przed i na miesiąc po ........ i tak przeleci kolejna kadencja @kartuzy.info: Mieszkańców raczej nie trzeba uświadamiać, sami się uświadomcie...... najlepiej skacząc do wody :P mój kot się śmieje z tych bzdetów przed wyborczych
Moim zdaniem grupa radnych podnoszących łapki "za" + burmistrz powinni się rozliczyć ze swoich działań. Radni, którzy byli w opozycji de facto niewiele mogli zrobić, jeśli grupa rządząca była niepodatna na argumenty. W demokracji większość rządzi, dlatego jeśli większość zadecyduje, że Twój piesek zostanie zjedzony, to tak się stanie (żart) :P Czemu wspomniałem o wysokości diety? Z jednego prostego powodu: z jednej strony masz osobę, która zarządza całym sztabem ludzi i ma wpływ na wydatkowanie rocznie 100 mln zł cudzych pieniędzy, a zarabia w tym czasie ponad 100 tys. zł - i to jest burmistrz. Z drugiej zaś strony masz osobę, która za swoją pracę dostaje rocznie 7 tys. zł - i to jest radny opozycji. I teoretycznie te 7 tys. zł to jest dla tej osoby zapłata za posiedzenia i pracę własną. Czy te dwie strony mają równe możliwości analityczne? NIE. Dlatego ta druga strona, chcąc - nie chcąc, musi się opierać na tym, jakie analizy zleci na koszt podatnika ta pierwsza strona. Ta druga strona nie może definitywnie zaproponować jakiegoś rewolucyjnego rozwiązania sprzecznego z tym, co proponuje ta pierwsza strona, bo nie ma wystarczającej wiedzy i środków, aby być pewnym, że to rozwiązanie będzie właściwe. Pozdrawiam Japco
Japco, chciałem sobie ten temat odpuścić wobec nikłego zainteresowania, po tym co napisałeś po prostu nie mogę @Japco: tu jest pies pobrzebany, brak zainteresowania ze strony radnych-bezradnych nie jestem radnym i nie muszę znać stosownych paragrafów, radni skoro zdecydowali sie na taką pracę powinni je znać i proszę nie tłumacz ich dietą 7 tyś, skoro zdecydowali sie kandydować...... raczej znali wysokość diety reasumując - bezradność radnych to opcja na ich własne życzenie, nic nie tłumaczy tego rozgrabiaszu jaki mamy tak im po prostu wygodniej żyć lub opcja inna zwana układami...... jak teraz czytam że taki radny-bezradny startuje ponownie lub lepiej, startuje na burmistrza to wybacz ale śmiech totalny.... wracając do sprawy jezior, największe zasługi mają ugrupowania wystawiające owych radnych-bezradnych wystarczy poszukać odrobinę, syf w jeziorach one spowodowały nic nie robieniem przez lata, totalne zaniedbanie jezior widocznie komuś jest po prostu na rękę - turyści kierują sie w inne rejony bo nakłady gminne również tam idą ..... kasa przykład - Gaj Świętopełka :/
@stefan: no no już tłumaczysz kandydata ? :P brak jakiejkolwiek koncepcji, po mojemu dyskwalifikuje takiego kandydata na burmistrza ogólnie to dziwnie jakoś, radna a brak rozeznania w takiej oczywistej sprawie ..... podobnie jak i spokój pomiędzy kandydatami, przynajmniej nie słychać o jakiejś polemice[/quote] Obecna burmistrz rozmawia z naukowcami, ma pieniądze i ludzi, dzięki którym może zdobyć analizy. Ponadto zawsze może próbować znaleźć miejsca, gdzie oczyszczanie jezior dało efekt pozytywny. W takim przypadku zgłasza się burmistrz do innego przedstawiciela władzy. Stefan, doskonale wiesz, że u nas radny ma (lub miał) nawet problem, aby uzyskać dokumentację z Urzędu Miejskiego w Kartuzach. Pomijam fakt taki, że większość radnych nie jest wcale zainteresowanych tym, aby uzyskać konkretne dane. Kartuzy.info też chyba miało sprawę sądową z obecną burmistrz o to, że ona łamała przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej. Czy było tak? Skoro jest problem, aby radny uzyskał dokumentację urzędu, którym ma sterować, to wyobraź sobie, jaki byłby problem, aby uzyskać tyle różnych danych, które umożliwiłyby podjęcie ostatecznej decyzji odnośnie tak trudnego tematu. Nie oszukujmy się, to nie jest tak, że każdy Polak jest specjalistą od wszystkiego - chociaż tak by się mogło wydawać. W takiej trudnej i kosztownej sprawie należałoby znaleźć teoretyków i praktyków, którzy wyznaczyliby kierunek działania. Nie zrobi tego jednak radny, który rocznie dostaje w ramach diety jakieś 7 tys. zł :D Pozdrawiam Japco