W sobotnie popołudnie 29 sierpnia br. odbył się II Jarmark Przodkowski. Jego rozpoczęcie miało niecodzienny charakter. Sprzed przodkowskiego urzędu na miejscowy stadion ruszyła bowiem kawalkada motocykli i samochodów strażackich na sygnale. W korowodzie byli również członkowie zespołów regionalnych, a prawdziwą ozdobę stanowiły amazonki z Załęża.
Zmotoryzowany korowód objechał całe Przodkowo, aby – jak powiedziała Danuta Rzepka, która przyjechała na jednym z motocykli - obudzić i zachęcić mieszkańców do przyjścia na imprezę. Można też było zobaczyć Jerzego Kuchtę w eleganckim starym kabriolecie, ale wyjątkowo przyciągały wzrok amazonki, które jechały na pięknych koniach z gospodarstwa agroturystycznego Stanisława Dąbrowskiego w Załężu.
- Bardzo chciałam przejechać się na motocyklu – stwierdziła Danuta Rzepka, dyrektor przodkowskiej biblioteki. – Na takiej wypasionej maszynie jechałam pierwszy raz w życiu. Była ona tak przygotowana, aby siedzącej z tyłu kobiecie było bardzo wygodnie. Tak mi się to spodobało, że będę namawiać męża, żeby nam takie cacko kupił.
Andrzej Drywa przyjechał z 12-osobową grupą motocyklistów z Sierakowic. Do nich dołączyło trzech przodkowian, aby w ten sposób uświetnić sobotni jarmark.
Przygotowana parada zrobiła wrażenie zarówno na mieszkańcach przodkowskiej gminy, jak i zaproszonych gościach z dwu gmin - Łowicza i Mściwojowa.
Na przodkowskim jarmarku swoje stoisko prezentowała wieś Marcinowice z gminy Mściwojów. Krystyna Powikon, kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej na jarmarku jest po raz drugi. Zachwycała się atmosferą panującą na imprezie, niecodziennym korowodem, zaangażowaniem organizatorów. - Zazdrościmy wam tej tradycji, którą Kaszubi tak pieczołowicie pielęgnują. U nas takiej, niestety, nie ma – stwierdziła.
Podobną opinię wyraził Ignacy Pięta, wójt gminy Mściwojów, którą reprezentowało dziesięć osób. Dwie zaprzyjaźnione gminy dzieli nie tylko 700 kilometrów, ale różnice kulturowe i sposób bycia.
- My dopiero tworzymy osobowość Dolnego Śląska, a wy macie tradycję od pokoleń i kultywujecie tradycje Kaszubów – stwierdził wójt. – Przyznaje, że bardzo mnie to cieszy.
Zofia Mycka, prezes KGW w Strzelcewie (gm. Łowicz) po raz pierwszy była w Przodkowie, ale nie na Kaszubach. Z satysfakcją wspomina jedną z imprez sprzed kilku lat w Kartuzach, gdzie zajęła I miejsce za przygotowanie łowickiej zupy wiśniowej.
Natomiast na estradzie zaprezentował się m. in. zespół Przodkowianie oraz zespół tańca nowoczesnego Steps z Przodkowa pod kierunkiem sióstr - Izabeli i Magdaleny Młyńskich. Wystąpił on w swoich autorskich układach tanecznych. Ciekawostką jest fakt, że wraz z dziewczętami występuje jeden tancerz. Ponadto przez kilkadziesiąt minut czas widzom umilał zespół Sun Day z Kobysewa, który zaprezentował różnorodny repertuar muzyczny – znane i lubiane przeboje.
Kobysewo reprezentowały też panie - Magdalena Szwaba, starszy instruktor terapii zajęciowej i terapeutka Joanna Juńska,
- Przy naszym Domu Pomocy Społecznej działa również Środowiskowy Dom Samopomocy – powiedziała Magdalena Szwaba. – Dzisiaj na jarmarku prezentujemy prace naszych podopiecznych, m. in. wyroby ze sznurków, takie jak czarownice, ludziki, sowy, a także szkatułki, wazoniki czy miseczki. Naszym głównym celem jest to, by pokazać, że w domu pomocy też można coś zrobić. Nasi podopieczni bardzo się cieszą z tego, że mogą swoje wyroby zaprezentować na zewnątrz.
Swoje spostrzeżenia wyraziła też Mirosława Kazana z Kartuz, która uczestniczyła już w wielu jarmarkach, ale w Przodkowie zachwyciło ją to, że prezentują się te sołectwa, które chcą. Każde z nich pokazuje swoje dobra naturalne, a także prezentuje to, co robi się tam na co dzień.
- Zaproszenie na jarmark zaprzyjaźnionych gmin, to dobry pomysł na integrację różnych regionów i kultur – wyznała Mirosława Kazana. – Ponadto nie do przecenienia jest to, że pomyślano o dzieciach, przygotowując dla nich mnóstwo zabaw i wiele różnorodnych konkursów. No i jest tu wyjątkowa atmosfera. Ta impreza to świetna promocja przodkowskiej gminy.
Swoje konkursowe stoiska przygotowało siedem sołectw. Wśród nich była pięcioosobowa drużyna z miejscowości Hopy, na czele z sołtysem Waldemarem Dampcem. Prezentowano wyroby z kamienia, kwiaty, owoce i różne napoje, na przykład maślankę czy koktajl truskawkowy.
Komisja konkursowa nagrodziła (otrzymali talony pieniężne) wszystkie sołeckie stoiska, a za najpiękniejsze uznano prezentację sołectwa Kłosowo. Dodatkowo nagrodzono stoisko Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Przodkowie.
- W tegorocznej edycji jarmarku, który odbywa się w ramach Dni Przodkowa, wyjątkowo cieszy mnie zaangażowanie sołectw, gdyż jest ich więcej niż poprzednio – stwierdził Andrzej Wyrzykowski, wójt gminy Przodkowo. – Chodzi o to, aby sołectwa pochwaliły się bogactwem swoich mieszkańców. Moim marzeniem jest, aby w przyszłym roku wystawiły swoje stoiska wszystkie nasze sołectwa.
Longina Templin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze