W wyniku konkursu, 21 września br. ordynatorem Oddziału Położniczo-Ginekologicznego i Traktu Porodowego Szpitala Powiatowego został dr Janusz Chodkowski.
- Jak przebiegała Pana droga zawodowa przed objęciem stanowiska ordynatora oddziału położniczo-ginekologicznego?
- Szkoła Podstawowa w Dzierżążnie, Liceum Ogólnokształcące w Kartuzach, Akademia Medyczna w Gdańsku, której jestem absolwentem z rocznika 1974. Pierwszą pracę podjąłem 1 czerwca 1974 roku w szpitalu w Kartuzach, gdzie odbywałem staż podyplomowy przez okres jednego roku. Następnie zostałem zatrudniony na oddziale położniczo-ginekologicznym naszego szpitala, którego ówczesnym ordynatorem był dr Edmund Morawa i pod jego kierownictwem pracowałem jeden rok. Od 29 lat kierownikiem nadzorującym kształcenie, pracę był dr Jerzy Wilhelm, który przeszedł na emeryturę. Decyzją komisji konkursowej, 21 września br. zostałem powołany na stanowisko ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego.
- Ile osób uczestniczyło w konkursie?
- Miałem przyjemność współzawodniczenia z trzema kolegami, którzy starali się o nominację na stanowisko ordynatora wspomnianego oddziału.
- Czy planuje pan wprowadzić istotne zmiany w pracy oddziału, czy też będzie pan kontynuował działania dotychczasowego ordynatora?
- Myślę, że rewolucji nie będzie. Oceniam dotychczasową pracę oddziału bardzo wysoko i chciałbym ten poziom zachować, jednakże nie unikam tu nowych wyzwań i chciałbym na niektórych odcinakach pracy wprowadzić nowe zwyczaje. Co prawda, jestem krótko pełniącym tę zaszczytną funkcję lekarzem, ale po wstępnych rozmowach z dyrekcją uzyskałem akceptację na zmianę regulaminu odwiedzin na oddziałe położniczym, który będzie polegał na tym, że rodziny będą mogły odwiedzać panie w połogu bezpośrednio na sali. Będzie to wyglądało inaczej niż w tej chwili, ale ma to sprzyjać codziennym, wzajemnym kontaktom rodzin. To jest pierwsza rzecz, która została już zaakceptowana. Druga zmiana, którą zaproponowałem wprowadzić i myślę, że to jest kwestia czasu i oczywiście środków finansowych, to stworzenie większej ilości sal jednoosobowych dla pacjentek w połogu. Dzięki temu pacjentka, która urodzi dziecko będzie miała większe szanse przebywania na sali o podwyższonym standardzie.
Myślę też o węźle sanitarnym. To jest może rzecz odległa, ale będę starał się pozyskiwać sponsorów, którzy umożliwiliby takie działania. Bardzo zależy mi, aby został szybko przeprowadzony remont prysznica na sali porodowej. Chciałbym, aby pacjentki mogły korzystać z takiej formy relaksacji - hydromasażu - w trakcie porodu. To nie jest poród w wannie, ale jest to też jeden z czynników hydroterapii stosowanej przy porodach po to, aby skrócić czas porodu, zmniejszyć stopień doznawanych przeżyć negatywnych u pacjentki i zwiększyć zadowolenie z pobytu na naszym oddziale.
W moim przekonaniu kierowanie zespołem ludzi, odpowiedzialnym za pracę w bardzo ważnym okresie, jakim jest opieka nad matką i dzieckiem, wymaga współpracy również z tymi osobami, które tej opieki potrzebują i z niej korzystają. Bardzo chętnie będę słuchać wszelkich głosów, informacji, które mogłyby nam pokazać kierunek, w którym powinien pójść oddział, by zwiększyć opiekę i kontrolę oraz zadowolenie pacjentek. Chciałbym, żeby oddział, którym mam teraz przyjemność kierować, mógł osiągać coraz lepsze wskaźniki oceny społecznej i zadowolenia pacjentek.
- Dziękuje za rozmowę.
Rozmawiała Magdalena Benkowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze