Reklama

Obaj bracia skazani za zdemolowanie klubu w Sierakowicach już w więzieniu

Obaj bracia, którzy zostali skazani między innymi za zdemolowanie klubu w Sierakowicach, zostali już osadzeni w zakładzie karnym. Póki co obaj odbywają jeszcze karę pozbawienia wolności w innych sprawach.

Marcin R. przez wiele miesięcy był nieuchwytny dla organów ścigania. W połowie 2020roku zamiast ukrywać się, postanowił zawnioskować do sądu o odroczenie kary pozbawienia wolności. Sąd w sierpniu ubiegłego roku wstrzymał więc wykonanie kary wobec Marcina R., a podczas grudniowego posiedzenia odmówił jej odroczenia. Wcześniej jednak Marcin R. został już osadzony w areszcie.

-  Marcin R. został osadzony w zakładzie karnym w dniu 5 listopada 2020 roku  do innej sprawy. W sprawie,o którą pani pyta (zdemolowanie klubu w Sierakowicach - przyp. red.) nie uwzględniono jego wniosku o odroczenie kary pozbawienia wolności. Wyrok w tej sprawie został objęty wyrokiem łącznym, który jest prawomocny i został skierowany do wykonania. A zatem skazany odbywa karę pozbawienia wolności - informuje sędzia Tomasz Adamski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Reklama

Dodajmy, że jego brat Daniel R. już ponad roku odbywa karę pozbawienia wolności w innej sprawie. Odbywanie kary za dokonanie zniszczeń klubu w Sierakowicach rozpocznie od 16 maja br. Skazany Grzegorz K. - odbywa karę w dozorze elektronicznym.

Przypomnijmy, że do przestępstwa, za które odpowiadali skazani, doszło we wrześniu 2015 roku, w nocy podczas odbywającej się w klubie imprezy. Jak relacjonował wówczas właściciel klubu, do lokalu podeszli trzej młodzi mężczyźni. Zaczepiali klientów, więc ochroniarze nie wpuścili ich do środka. Ci w odwecie wybili szyby w obiekcie używając do tego cegieł, zaatakowali ochroniarzy wyrywając im gaz pieprzowy i rozpylili go, obezwładniając personel i klientów. Klubowicze zostali wyprowadzeni na zaplecze. Napastnicy zaś zdemolowali bar, ukradli wzmacniacz i uszkodzili samochód właściciela.

Reklama

W związku ze zdarzeniem policja zatrzymała początkowo dwie osoby - braci Marcina R. i Daniela R. Mieszkańcom gminy Stężyca postawiono zarzut uszkodzenia mienia i kradzieży mienia. Obaj już nie raz byli notowani przez policję. Zastosowano wobec nich środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. W toku podjętych przez funkcjonariuszy działań w związku ze sprawą zatrzymano kolejnego mężczyznę 30-letniego Grzegorza K.

Wszyscy trzej zostali postawieni w stan oskarżenia. Zostali oskarżeni o to, że działając wspólnie i w porozumieniu dokonali uszkodzenia lokalu powodując straty na około 5.000 zł. Zarzucono im działanie w porozumieniu, publicznie bez powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego, a więc tzw. występek o charakterze chuligańskim.

Reklama

Po trwającym ponad dwa lata procesie w grudniu 2018 roku zapadł wyrok sądu pierwszej instancji. Kartuski wymiar sprawiedliwości skazał zasiadających na ławie oskarżonych na bezwzględną karę pozbawienia wolności w wymiarze siedmiu miesięcy wobec Marcina R, jednego roku wobec Daniela R. i dziesięciu miesięcy wobec Grzegorza K. Ponadto orzekł obowiązek zapłaty nawiązki po 3.000 zł każdy na rzecz pokrzywdzonego, zwrot kosztów procesu i przedstawiciela oskarżyciela posiłkowego oraz podanie orzeczenia do publicznej wiadomości.

Sąd nie zawiesił wykonania kar z uwagi na to, że doszedł do przekonania, że w ich przypadku nie ma przesłanek pozwalających na warunkowe zawieszenie kary pozbawienia wolności.

Reklama

- Wobec wszystkich oskarżonych są to pierwsze kary bezwzględnego pozbawienia wolności, ale sąd ma przekonanie, że oskarżeni swoim postępowaniem zasłużyli na tego rodzaju kary, najsurowszego wymiaru. Wcześniejsze wyroki w zawieszeniu i kary grzywny wobec Daniela R. i Grzegorza K. nie przyniosły pożądanego rezultatu, w związku z czym sąd uznał, że jedynymi słusznymi karami są kary bezwzględnego pozbawienia wolności - podkreślała podczas uzasadniania wyroku sędzia Joanna Stella-Borkowicz.

Od tego wyroku wpłynęła jednak apelacja do Sądu Okręgowego w Gdańsku.

- Sąd Okręgowy w Gdańsku wyrokiem z dnia 14 sierpnia 2019 roku zmienił zaskarżony wyrok Sądu Rejonowego w Kartuzach z dnia 31 grudnia 2018 r. w ten sposób, że zasądził nawiązkę od oskarżonych na rzecz pokrzywdzonego w wyższej kwocie po 5.000 zł. W pozostałej części wyrok Sądu Rejonowego został utrzymany w mocy - informował rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku ds. cywilnych Łukasz Zioła.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Sanatorium - niezalogowany 2021-02-24 12:59:37

    Za nasze podatki maja

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Wandek - niezalogowany 2021-02-24 13:39:21

    Ciekawe czy ty byś chciał do takiego sanatorium iść... Myślę, że nie. Niemożność decydowania o tym co chcemy robić to najgorsza kara. Spróbuj posiedzieć w domu chociaż tydzień bez wychodzenia w kilka osób w jednym pokoju... Zobaczysz w małym stopniu jak to jest.

    • Zgłoś wpis
  • DoWandek - niezalogowany 2021-02-24 18:24:29

    Wandek przecież już od roku siedzimy w domu to oczym ty mówisz.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości