Reklama

Obalając mit o wiejskich szkołach

04/02/2004 10:57
Mieliśmy okazję odwiedzić Szkołę Podstawową w Łapalicach. Chcieliśmy sprawdzić czy placówki edukacyjne w małych miejscowościach są zbędne. W gminie brakuje środków na oświatę, czyli utrzymywanie szkół, tym bardziej, że uczniów jest coraz mniej.

Pani dyrektor Krystyna Kuchta jest zaniepokojona informacjami, które podają niektóre lokalne gazety, zwłaszcza, że nie są one potwierdzone przez władze gminy. Zdawałoby się, że dobrym rozwiązaniem i metodą na oszczędność byłoby dołączenie uczniów z mniejszych miejscowości do szkół np. w Kartuzach. Jednak jak na prawdę przedstawia się sytuacja? Czy kwestia zmniejszenia środków finansowych nie będzie zbyt wysoką ceną do zapłacenia dla uczniów i społeczności lokalnej?

“Pan burmistrz nie potwierdził żadnej likwidacji szkoły. Zdaję sobie sprawę, że trzeba oszczędzać, ale to nie dotyczy tylko naszej szkoły tylko nas wszystkich. Szkoły wiejskie otrzymują o wiele większą subwencję, niż miejskie. Jeżeli dowożonoby dzieci do Kartuz, to nie byłoby dobre rozwiązanie, bo też trzeba opłacić przewóz, który jest drogi i dodatkowych opiekunów. Co z dziećmi, które mają 5 lat? Nauczyciele mieliby gorszy kontakt z rodzicami, a jedna wywiadówka na jakiś czas nie załatwi niczego. Poza tym taka szkoła jest centrum kultury, odbywają się tu m.in. wybory, zebrania, spotkania z ciekawymi ludźmi, szkolenia. Po południu wiele dzieje się tu dla środowiska, jest wiele imprez, ludzie się integrują, dokładają dużo starań, by ta placówka funkcjonowała. Szkoła istnieje od 1908 roku i nigdy nie było tutaj wielkiej ilości uczniów. Ich liczba zawsze wynosi około 100. Szkoła została wyremontowana 7 lat temu i nie potrzebuje inwestycji. Jest dobrze zaopatrzona w pomoce naukowe np. jest pracownia komputerowa /7 stanowisk/, sala gimnastyczna, gdzie odbywają się zajęcia korekcyjne. Nie brakuje tu także zajęć pozalekcyjnych i kółek zainteresowań /np. koło poezji sakralnej, “Klub wiewiórki” -PCK, Gromada Zuchowa Muchomorki, SKO, Gimnastyka korekcyjna i zajęcia wyrównawcze/. Realizujemy to co reforma oświaty miała w założeniu. Szkoła jest blisko dziecka, jest ono otoczone opieką, a mała liczba uczniów pozwala na poświęcenie im większej i konkretnej uwagi. Poza tym możemy się pochwalić boiskiem do piłki ręcznej i placem zabaw, przy tworzeniu którego pomogli bardzo miejscowi ludzie. Wyniki testów kompetencji i VI klas są bardzo wysokie i świadczą o poziomie szkoły“ - powiedziała Krystyna Kuchta.
Jak wspomniała pani dyrektor w szkole odbywają się liczne imprezy środowiskowe tj. Dzień Babci i Dziadka, Wigilia z Jasełkami, Topienie Marzanny, dzień sportu szkolnego itd. Uczniowie zdobywali czołowe miejsca w konkursach takich jak: konkursie plastycznym “Moje Kaszuby”, w Przeglądzie Zespołów Kolędniczych, Turnieju Piłki Nożnej, konkursie Wiedzy o Wandzie Chotomskiej, Powiatowym Wyścigu Kolarskim itd. Długo by wymieniać...

Szkoła jest przytulna i zadbana. Uczęszcza do niej 97 uczniów. “Uważam, że krzywdzące jest dla nas rozwiązanie typu: będziemy dowozić dzieci do szkoły w Kartuzach... Byłoby to uzasadnione, gdyby w naszej placówce były złe warunki albo uczniowie mogliby na tym zyskać, ale tak nie jest” - poinformowała pani dyrektor Krystyna Kuchta.

Być może stereotypem wśród ludzi stała się krzywdząca opinia o małych szkołach. W życiu niestety zawsze wygrywa silniejszy, ale czy lepszy...?

/Angelika&E.K.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości