Siatkarki Gedanii Żukowo w dalszym ciągu nie mogą znaleźć sposobu na wygranie seta. Sztuka ta nieudała im się także w ostatnim meczu z Organiką Budowlanymi Łódź. Podopieczne Grzegorza Wróbla zdobyły co prawda jeszcze więcej małych punktów niż w spotkaniu z Gwardią, ale uległy tak jak we wszystkich pozostałych potyczkach – do zera.
Do składu Gedanii na mecz z łodziankami wróciła Natalia Kurnikowska, co poprawiło nieco siłę naszego ataku. W przyjęciu także młody zespół z Żukowa spisywał się porównywalnie z gospodyniami. W decydujących momentach brakowało jednak doświadczenia, a to z kolei przekładało się na sporą liczbę niewymuszonych błędów. W całym spotkaniu żukowianki oddały w ten sposób miejscowym aż 23 punkty! Sporą różnicę statystycy naliczyli także w skończonych kontrach. Te dwa elementy okazały się decydujące dla losów meczu.
Po raz pierwszy w tym sezonie Gedanistki były też w stanie walczyć z przeciwniczkami przez wszystkie trzy sety. Długimi fragmentami gra była niezwykle wyrównana i kilkakrotnie wychodziły nawet na prowadzenie, ale finisz każdej z partii należał do faworyzowanych gospodyń.
W pierwszej odsłonie, po słabszym początku, zdołaliśmy odrobić straty i doprowadzić do remisu przy stanie 8:8. Potem jednak za sprawą Teixeiry i Koczorowskiej przegraliśmy pięć kolejnych piłek i znów wynik było trzeba gonić. Próbowała głównie rozgrywająca najlepszy mecz w sezonie Małgorzata Plebanek, ale miejscowe były poza zasięgiem, zwyciężając do 17.
Najbliżej upragnionego przełamania podopieczne Grzegorza Wróbla były w secie numer dwa. Na samym początku objęły prowadzenie i choć na pierwszą przerwę techniczną schodziły już przy stanie 8:5 dla Organiki, za sprawą zrywu Kurnikowskiej i kilku nieprzyjemnych zagrywek Szymańskiej zrobiło się 14:14, a chwilę potem 17:17. Zespół z Łodzi zaczął się gubić i wydawało się, że szanse na wyrównanie stanu meczu są całkiem spore. Świadomość ta najwyraźniej zdeprymowała jednak nasze siatkarki, bo kolejne pięć punktów padło łupem przeciwniczek i radość z wygranego seta znów było trzeba odłożyć na później.
Tym razem i w trzecim secie dziewczęta z Żukowa potrafiły grać w siatkówkę. Robiły to nawet na tyle dobrze, że korzystny wynik utrzymały aż do stanu 7:6. Potem niestety coś się zacięło, a kilka niepotrzebnych błędów Plebanek i kuriozalna wpadka Sachmacińskiej, która za szybko poszła na zagrywkę rozwiały ostatnie nadzieje na to, że Gedanistki po raz pierwszy w sezonie zafundują swoim kibicom seta numer cztery. W samej końcówce udało się jeszcze podejść Organikę z 23:17 na 23:21, ale serwis w taśmę Kocemby i dotknięcie siatki przez Szymańską sprawiły, że ostatecznie przegraliśmy tak jak we wszystkich poprzednich kolejkach - 3:0.
W poniedziałek ostatnia już najprawdopodobniej w tej rundzie szansa na punkty. W Żukowie podejmować będziemy bowiem przedostatnią w tabeli Stal Mielec. Potem zostają już tylko dwie czołowe ekipy Plus Ligi Kobiet – Muszynianka Muszyna i Aluprof Bielsko-Biała, a z nimi ciężko będzie zapewne nawet o przekroczenie 15 punktów w secie.
Komentarze