Osiem złotych medali, Puchary Polski i ogromne emocje. Wojciech Frankowski z Łapalic odniósł imponujący sukces podczas zawodów kulturystycznych NPC Worldwide Grand Prix Poland. Za zdobytymi trofeami kryje się jednak coś więcej niż sportowe ambicje. Ten wyjątkowy sukces dedykuje swojemu tacie, który zmarł dwa miesiące przed zawodami.
Wojtek obiecał mamie, że wróci z zawodów ze złotem dla taty. Słowa dotrzymał, a osiągnięty wynik przerósł oczekiwania. Zawodnik wywalczył aż osiem złotych medali i Puchary Polski.
– Dwa miesiące poświęciłem całkowicie, żeby przygotować się do zawodów i zdobyć wszystko co się da – przyznaje kulturysta. - Czułem obecność taty na scenie bardzo mocno.
Za sukcesem Wojciecha stoją nie tylko silne emocje i determinacja, ale również ciężka, codzienna praca. Od około dwóch i pół roku współpracuje z trenerem personalnym Nikodemem, srebrnym medalistą mistrzostw Polski.
Przygotowania wymagają wielu wyrzeczeń. Treningi są podzielone na kilka sesji, które łącznie zajmują około czterech godzin dziennie. Do tego dochodzi odpowiednio zaplanowana dieta – Wojtek spożywa pięć posiłków, dostarczających mu około 5000 kalorii dziennie.
Jak podkreśla trener, ich współpraca opiera się przede wszystkim na zaufaniu. Nikodem przygotowuje plan, a zawodnik konsekwentnie realizuje założenia.
Kulturysta nie zamierza spoczywać na laurach. Już myśli o kolejnych zawodach, do których chce przygotować się w ciągu najbliższych dziesięciu miesięcy. Ten czas zamierza wykorzystać na dopracowanie detali i dalszy rozwój.
Za medalami stoją miesiące wyrzeczeń, ogromna dyscyplina i sportowa pasja. Dla Wojciecha Frankowskiego ten sukces ma jednak szczególne znaczenie – jest również obietnicą dotrzymaną tacie i wyrazem pamięci o człowieku, który wspierał go na drodze do realizacji marzeń.
Całą rozmowę z Wojtkiem i jego trenerem zobaczycie w filmie powyżej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze