Irlandzki folk, latynoskie hity i kaszubskie szanty, a do tego piękna pogoda. Tak wyglądał pierwszy dzień Ostrzyckiego Lata. Nic jednak nie przyciągnęło takich tłumów jak Baciary. Krótko mówiąc - góralska kapela dała czadu.
Chyba ze spokojnym sumieniem można powiedzieć, że w sobotę przed ostrzycką sceną bawiło się kilka tysięcy osób. Góralskie rytmy poderwały do zabawy praktycznie wszystkich.
Tak było wieczorem, ale od samego początku nie brakował ani publiczności, ani dobrej muzyki. Dopisała nawet kapryśna w tym roku pogoda.
Sobotni program zaczął się od spektaklu teatralnego dla dzieci pod tytułem "Zaczarowany Koszyczek". Przez ponad godzinę dzieci bawiły się w najlepsze.
Później było już coraz bardziej muzycznie. Latynoskie hity w wykonaniu grupy For Sale sprawiały, że nad ostrzyckim jeziorem można było poczuć się jak na wybrzeżu Hiszpanii czy Brazylii. Z godziny na godzinę plac przed sceną zapełniał się turystami oraz mieszkańcami Ostrzyc i okolic.
Później publiczność za sprawą zespołu Focus przeniosła się do Irlandii. Oprócz irlandzkiego folku grupa zaśpiewała również szanty z kaszubskimi tekstami.
Baciary, które grały przez ponad dwie godziny, nie mogły zejść ze sceny. Tylu okrzyków i błagań o bis nie słyszeli chyba nigdy. Widać, że Kaszubom spodobało się góralskie muzykowanie. W końcu Góral i Kaszub to dwa bratanki.
FP
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze