Reklama

Piast – Cartusia 2:0. Wiosna wciąż bez zwycięstwa

21/04/2010 20:19
Nie udał się piłkarzom Cartusii Kartuzy wyjazd do Choszczna. Niebiesko-biało-czarni polegli tam miejscowemu Piastowi 2:0, ponosząc pierwszą porażkę na terenie rywala od przeszło roku i dopiero drugą w tym sezonie.

Podopieczni Adama Adamusa przystąpili do meczu w roli zdecydowanego faworyta. Czwarta lokata w tabeli i 11 punktów przewagi nad broniącym się przed spadkiem Piastem nie pozwalał typować innego wyniku aniżeli wygrana gości. Tymczasem od pierwszy minut gra naszego zespołu nie wyglądała najlepiej. Kartuzianie słabo radzili sobie z atakiem pozycyjnym, nie potrafiąc stworzyć choćby jednej dogodnej okazji do zdobycia bramki.

- Może to efekt długiej drogi, nie wiem. Nie chcę tu tłumaczyć chłopaków, ale dziś najzwyczajniej w świecie nie mieli dnia. Na dobrą sprawę nie zagroziliśmy bramce Piasta ani razu. Bywa i tak, choć mam nadzieję, że był to pojedynczy wypadek i w sobotę będzie już zdecydowanie lepiej – mówi Tadeusz Orczykowski, kierownik drużyny.

Rywale na nasze nieszczęście nie mieli podobnych problemów i widząc nieporadność Cartusii, atakowali coraz śmielej. Efekt przyniosło to już w 25 minucie meczu, kiedy po prostopadłym podaniu Jarosława Piskorza w sytuacji „sam na sam” z Czyżniewskim znalazł się Mariusz Szczęsny i z zimną krwią umieścił piłkę w siatce.

Strata gola podrażniła nieco przyjezdnych i za wszelką cenę starali się oni doprowadzić do wyrównania, ale wszelkie ich wysiłki na niewiele się zdawały. Trener Adamus w przerwie dokonał pierwszej zmiany, za Dawidowskiego wpuszczając Banaszaka. I to nie zdało jednak egzaminu. Co gorsza, w 60 minucie piłkarze z Choszczna zadali kolejny cios, a w roli głównej ponownie wystąpił Piskorz. Tym razem sam wcielił się w rolę egzekutora, pokonując Czyżniewskiego efektownym lobem. Nasz bramkarz był bez szans.

Powtórzyła się więc sytuacja z poprzednich dwóch wiosennych spotkań, gdzie Cartusia także przegrywała po 2:0, by później rzucić się skutecznie do odrabiania strat. Dziś nic takiego niestety nie miało miejsca. Przeciwnie, to gospodarze bliscy byli dobicia Kaszubów, ale w kilku sytuacjach znakomitymi interwencjami przed dotkliwszą klęską ratował swój zespół Czyżniewski.

Ostatecznie Cartusia poległa w Choszcznie 2:0, ponosząc drugą porażkę w sezonie. Przegrana tym boleśniejsza, że po pierwsze do minimum ogranicza już praktycznie nasze szanse na włączenie się do walki o czołowe lokaty w tabeli, a po drugie, przerwała piękną serię wyjazdów bez porażki. Po raz ostatni wróciliśmy bez punktów z terenu rywala 4 kwietnia 2009 roku, kiedy to ulegliśmy Darzborowi Szczecinek 2:0. Od tamtej pory zanotowaliśmy 7 wygranych i 6 remisów. Dziś trzeba zacząć liczyć od nowa.

Piast Choszczno – Cartusia Kartuzy 2:0 (1:0)
Szczęsny 25, Piskorz 60

CARTUSIA: Czyżniewski – Mach, Domjan, Karasiński, Grzędzicki – Bubienko, Rubin (65` Mitura), Stencel (65` Cyman), Dawidowski (46` Banaszak), Kordyl - Formela (80` Gruchała)

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości