W najlepszy możliwy sposób powetowali sobie ubiegłotygodniową niespodziewaną porażkę w Kęsowie szczypiorniści Cartusi Kartuzy. W niedzielę pokonali oni w pięknym stylu na wyjeździe lidera rozgrywek - Bellator Ryjewo 38:33 i na kolejkę przed końcem zmagań odzyskali pierwsze miejsce w tabeli.
Bolesna, choć i kontrowersyjna porażka w ostatniej kolejce III ligi piłki ręcznej mężczyzn w Kęsowie podziałała na drużynę Jarosława Frankowskiego niezwykle mobilizująco. W wyjazdowym meczu w Ryjewie nie byli faworytami, a mimo to zdołali wywieźć z terenu lidera komplet punktów. Co istotne, ciężar gry i zdobywania bramek nie spoczął ponownie wyłącznie na barkach Załuskiego, a o sile kartuzian w tym meczu stanowiła skuteczna gra aż kilku naszych zawodników.
Pierwsza połowa była niezwykle wyrównana, z niewielkim wskazaniem na gospodarzy, którzy szybkim rozegraniem przysparzali naszej defensywie sporo kłopotów. Po kwadransie gry Bellator prowadził różnicą dwóch trafień i zdawał się kontrolować to, co dzieje się parkiecie. Dopiero na kilka minut przed przerwą przyjezdni popisali się kilkoma udanymi akcjami w obronie, skutecznie wykończając swoje akcje pod bramką rywali. Między 26, a 30 minutą zdobyli pięć punktów, tracąc przy tym tylko 1 i to oni schodzili na przerwę prowadząc 19:17.
Drugą połowę zaczęliśmy wyjątkowo nerwowo, kary w odstępie zaledwie kilkunastu sekund złapali Kamer i Tomaszewski, a miejscowi wykorzystali grę w przewadze i doprowadzili do remisu. Był to jednak ostatni moment tego meczu, w którym rezultat był dla Ryjewa korzystny. Po trafieniu Wikariusza z 33 minuty Cartusia wyszła na prowadzenie i nie oddało go już do samego końca.
Świetne zawody rozegrali w naszych szeregach nie tylko Załuski, ale także Konkel, który był najskuteczniejszym graczem meczu, oraz Kamer czy Wikariusz. Zadowolenia z postawy swoich podopiecznych nie krył także trener Jarosław Frankowski.
- Chłopcy zagrali na maksa i wygrali zasłużenie. Na początku mieliśmy problem z wyjątkowo szybkim jak na ten poziom rozegraniem drużyny przeciwnej, ale po około 20 minutach poprawiliśmy ustawienie w obronie, dobrze wyglądała też gra z przodu - cieszy się szkoleniowiec kartuskich szczypiornistów.
Wygrana w Ryjewie pozwoliła naszemu zespołowi odzyskać pierwsze miejsce w tabeli. Jeśli w ostatniej serii spotkań pokonamy u siebie Borowiaka Czersk, pierwsze miejsce w tabeli końcowej rozgrywek, a tym samym i awans do II ligi będą już praktycznie niezagrożone.
Komentarze