Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
często śmigam przez przodkowo/miszewo/pępowo - mniejszy ruch niż na trasie na żukowo chwilę po 6:30 zauważyłem natychmiastowy wysyp aut na drodze więc 6:20-6:15 to krańcowa godzina by śmigać gdziekolwiek do trójmiasta by zdążyć na 7:00, podobnie rzecz ma się z dojazdem do Gdyni 6:15 - 6:20 to krańcowa godzina by zdążyć spokojnie przed 7:00 bez stania w korku
@meff: Czyli wyjechałeś z Kartuz ok. 6:20 ?, a ja wyjechałem o 6:30 i dotarłem do celu ok. 8:45, tzn. miałem pecha :(. A tak na poważnie, to jaką trasą jeździsz do centrum Gdańska?
Zdecydowanie do tematu powinny się przyłączyć władze powiatu, bo stacja kolejowa w Kartuzach będzie służyła wszystkim mieszkańcom powiatu. Przede wszystkim z rejonów położonych na zachód od Kartuz, ale także z innych. Od początku było wiadomo, że w Kartuzach jest za mało miejsca, aby można było poradzić sobie z ewentualnymi potrzebami. Można jeszcze byłoby pomyśleć, aby zrobić duży parking w Dzierżążnie. Tam jest sporo przestrzeni. Dużo więcej niż w Kartuzach. Parking tam umiejscowiony mógłby być wykorzystywany przez ludzi, którzy chcieliby dojechać samochodem od strony Kiełpina. W związku z tym, że wielu potencjalnych klientów kolei dojeżdża do Kartuz od strony Sierakowic, trzeba było już na samym początku o tym pomyśleć i przeciągnąć linię kolejową np. w okolice Łapalic. Tam można było zrobić przystanek początkowy z dużym parkingiem - P&R. Po drodze można było zrobić kolejny przystanek z parkingiem w Prokowie - jakiś mniejszy na początek; dla osób, które dojeżdżają od strony Staniszewa... Obecna szansa na wyłączenie parkingu umiejscowionego po prawej stronie dworca w Kartuzach spod ogólnego systemu opłat jest jak rozkładanie w czasie deszczu folii na dziurawym dachu. Niby coś to pomoże, ale ogólnie niewiele. Parking z lewej strony jest cały zawalony teraz - uruchomienie kolei do tego nie było potrzebne. Po prostu w Kartuzach jest za mało miejsca na to, aby wszyscy ewentualni klienci kolei mogli zostawić tutaj samochód. Przez wszystkich została pominięta kwestia taka, że skoro nie da się zostawić samochodu w Kartuzach, to powstająca kolej powinna współpracować z komunikacją autobusową. Póki co nie słyszałem, aby była taka wola polityczna i gospodarcza. W normalnym kraju nastąpiłaby integracja taryfy i rozkładów... Trwałyby rozmowy, a przynajmniej padłyby propozycje... Już w jakimś "mądrym" opracowaniu sporządzonym dla Urzędu Marszałkowskiego nie było mowy o tym, że trzeba współpracować z komunikacją autobusową, bo nie ma możliwości, aby wszyscy podjeżdżali pod stację kolejową swoim samochodem. Była tylko mowa o systemie P&R. Poza tym nie myśli się o ludziach, którzy nie mają samochodu, a nie mieszkają w pobliżu stacji kolejowej. Po prostu "matrix". Ktoś wziął setki tysięcy złotych za opracowanie, które było już na pierwszy rzut oka felerne... Aha, wyprzedzając ewentualne uwagi na temat tego, czemu Gryf nie zmienia rozkładu pod rozkład kolei, chciałbym oświadczyć, że zmiana rozkładu sporo kosztuje, a projektowanie rozkładu dla całej sieci oraz formalności trwałyby grubo ponad 3 miesiące. Jeśli PKM podaje tymczasowy rozkład na miesiąc przed rozpoczęciem obowiązywania, to my możemy tylko poczekać na ustalenie rozkładu stałego... Pozdrawiam Japco
@wa: Masz rację ;), czas przejazdu na tej trasie samochodem, szczególnie w godzinach porannego szczytu jest porażający, np: wczoraj to 2 godz. i 15 min. ( do Zieleniaka) a wystarczyła tylko jedna "rozkraczona" ciężarówka w Kokoszkach na wysokości Biedronki, na pasie w kierunku Kartuz. Bez takich ekstremalnych sytuacji 1,5 godz. to minimum, więc 1 godz. i 5 minut nie jest aż taką tragedią, ponad to bez stresu i z przewidywalnym czasem przejazdu. Odnosząc się do treści artykułu, to przykład Dzierżążna jest nietrafiony ponieważ tam będzie przystanek kolejowy.[/quote] Zależy na którą godzinę chcesz się dostać do Gdańska, ja przedwczoraj jadąc bez naginania przepisów jechałem niecałe 30 min na morenę - wyjechałem o 17:00 z Kartuz. O poranku jadąc na 7:00 do centrum też nie było najgorzej niecałe 40 min, ale rano ruch jest zupełnie inny około 8:00 intensyfikuje się znacznie - pisałem patrząc z mojej pozycji...
Czy w sprawę nie powinien włączyć się także powiat, do pracy i szkół w Trójmieście dojeżdżają także mieszkańcy sąsiednich gmin: Sulęczyno, Chmielno, Sierakowice. Oby nie skończyło się to tak jak temat drogi dojazdowej do parkingu P&R w Rębiechowie, parking w granicach administracyjnych Gdańska, droga - gminy Żukowo, parking jest, drogi takiej jaka być powinna, nie ma. Z parkingu korzystali by pewnie także mieszkańcy gminy Przodkowo a także Kartuz, dojeżdżający do np: Wrzeszcza, Oliwy czy Sopotu.
Redakcji portalu serdecznie dziękuję za podjęcie tematu - jako jedynej redakcji w tym temacie. Nikogo nie interesował los zmotoryzowanych pasażerów PKM.
Nie wyobrażam sobie, żeby cokolwiek płacić za pozostawienie samochodu na parkingu przy dworcu. To w interesie przewoźnika i gminy jest dokonanie ustaleń w tej kwestii tak, aby dać szansę na korzystanie z PKM osobom z terenu gminy Kartuzy, którzy chcą pociągiem dojeżdżać do i z pracy. Sam pomysł pana burmistrza aby wprowadzić "preferencyjne" stawki dla takich osób uważam za nieprzemyślany. Bo jeśli gmina rzeczywiście postawi na opłaty, to nie pozostanie mi nic innego, jak dojeżdżać do pracy w Gdańsku samochodem, tak jak do tej pory to czynię. Podzielam pogląd jednego z Czytelników, że najbardziej realne i proste rozwiązanie jest takie, że kupując bilet miesięczny otrzymujesz identyfikator na bezpłatne parkowanie w obrębie dworca PKP w Kartuzach. To przewoźnik niech się rozlicza po "preferencyjnych" stawkach z gminą Kartuzy. Jeśli ambicją włodarzy i oczekiwaniem społeczeństwa gminy była Pomorska Kolej Metropolitarna, to po prostu nie przystoi teraz zarabiać na tych, którzy wybrali ten przewoźnik jako drogę do i z pracy. Liczę, że Pan Burmistrz przemyśli tą kwestię. Bardzo o to w imieniu wszystkich spoza Kartuz, proszę.
Nie trzeba wymyślać koła na nowo. Rozwiązanie jakiego potrzebujemy to Park&Ride. W Warszawie jest coś takiego: http://www.ztm.waw.pl/parkujijedz.php?c=116&l=1 Jeśli gmina chce wyjść naprzeciw potrzebom mieszkańców to może oddolnie umożliwić bezpłatne parkowanie pasażerom tylko i wyłącznie na tym parkingu? W Kartuzach w październiku otwierają kasę SKM, kierowca przy okazji zakupu biletu miesięcznego mógłby okazywać kasjerowi SWÓJ dowód rejestracyjny - numer tablicy trafiałby do Straży Miejskiej, kierowca otrzymywałby potwierdzenie do umieszczenia za szybą i ... problem rozwiązany. Wątpię, że umowa z SKM kosztowałaby gminę cokolwiek - bezpłatny parking to również zysk dla przewoźnika.
@meff: Masz rację ;), czas przejazdu na tej trasie samochodem, szczególnie w godzinach porannego szczytu jest porażający, np: wczoraj to 2 godz. i 15 min. ( do Zieleniaka) a wystarczyła tylko jedna "rozkraczona" ciężarówka w Kokoszkach na wysokości Biedronki, na pasie w kierunku Kartuz. Bez takich ekstremalnych sytuacji 1,5 godz. to minimum, więc 1 godz. i 5 minut nie jest aż taką tragedią, ponad to bez stresu i z przewidywalnym czasem przejazdu. Odnosząc się do treści artykułu, to przykład Dzierżążna jest nietrafiony ponieważ tam będzie przystanek kolejowy.
Zostawić auto na płatnym parkingu gminy i zapłacić ekstra? Wtedy dojazd staje się zupełnie nieopłacalny, nie mówiąc już o tym że czas przejazdu tym pociągiem nie jest jakby to powiedzieć rewelacyjny 1 godzina i 5 minut do gdańska głównego to trochę za długo. Przeliczając to na koszty dojazdu autem to np. 2x8.70 za bilet do tego opłata za parkowanie np 3zł (zakładam preferencyjną stawkę wymyśloną przeze mnie a nie normalne zdzierstwo gminy) to mamy 20,4zł czyli na chwilę obecną 4.7L oleju napędowego (po średniej cenie sprzedaży) co przy zużyciu paliwa auta typu kompakt (około 5-5.5L/100) i około 70km do Gdańska i z powrotem daje do myślenia... Przy bilecie miesięcznym można już rozważać opłacalność tego środka transportu....
Gdzie zostawić ? Na Węglowej jest skup złomu ;)
często śmigam przez przodkowo/miszewo/pępowo - mniejszy ruch niż na trasie na żukowo chwilę po 6:30 zauważyłem natychmiastowy wysyp aut na drodze więc 6:20-6:15 to krańcowa godzina by śmigać gdziekolwiek do trójmiasta by zdążyć na 7:00, podobnie rzecz ma się z dojazdem do Gdyni 6:15 - 6:20 to krańcowa godzina by zdążyć spokojnie przed 7:00 bez stania w korku
@meff: Czyli wyjechałeś z Kartuz ok. 6:20 ?, a ja wyjechałem o 6:30 i dotarłem do celu ok. 8:45, tzn. miałem pecha :(. A tak na poważnie, to jaką trasą jeździsz do centrum Gdańska?
Zdecydowanie do tematu powinny się przyłączyć władze powiatu, bo stacja kolejowa w Kartuzach będzie służyła wszystkim mieszkańcom powiatu. Przede wszystkim z rejonów położonych na zachód od Kartuz, ale także z innych. Od początku było wiadomo, że w Kartuzach jest za mało miejsca, aby można było poradzić sobie z ewentualnymi potrzebami. Można jeszcze byłoby pomyśleć, aby zrobić duży parking w Dzierżążnie. Tam jest sporo przestrzeni. Dużo więcej niż w Kartuzach. Parking tam umiejscowiony mógłby być wykorzystywany przez ludzi, którzy chcieliby dojechać samochodem od strony Kiełpina. W związku z tym, że wielu potencjalnych klientów kolei dojeżdża do Kartuz od strony Sierakowic, trzeba było już na samym początku o tym pomyśleć i przeciągnąć linię kolejową np. w okolice Łapalic. Tam można było zrobić przystanek początkowy z dużym parkingiem - P&R. Po drodze można było zrobić kolejny przystanek z parkingiem w Prokowie - jakiś mniejszy na początek; dla osób, które dojeżdżają od strony Staniszewa... Obecna szansa na wyłączenie parkingu umiejscowionego po prawej stronie dworca w Kartuzach spod ogólnego systemu opłat jest jak rozkładanie w czasie deszczu folii na dziurawym dachu. Niby coś to pomoże, ale ogólnie niewiele. Parking z lewej strony jest cały zawalony teraz - uruchomienie kolei do tego nie było potrzebne. Po prostu w Kartuzach jest za mało miejsca na to, aby wszyscy ewentualni klienci kolei mogli zostawić tutaj samochód. Przez wszystkich została pominięta kwestia taka, że skoro nie da się zostawić samochodu w Kartuzach, to powstająca kolej powinna współpracować z komunikacją autobusową. Póki co nie słyszałem, aby była taka wola polityczna i gospodarcza. W normalnym kraju nastąpiłaby integracja taryfy i rozkładów... Trwałyby rozmowy, a przynajmniej padłyby propozycje... Już w jakimś "mądrym" opracowaniu sporządzonym dla Urzędu Marszałkowskiego nie było mowy o tym, że trzeba współpracować z komunikacją autobusową, bo nie ma możliwości, aby wszyscy podjeżdżali pod stację kolejową swoim samochodem. Była tylko mowa o systemie P&R. Poza tym nie myśli się o ludziach, którzy nie mają samochodu, a nie mieszkają w pobliżu stacji kolejowej. Po prostu "matrix". Ktoś wziął setki tysięcy złotych za opracowanie, które było już na pierwszy rzut oka felerne... Aha, wyprzedzając ewentualne uwagi na temat tego, czemu Gryf nie zmienia rozkładu pod rozkład kolei, chciałbym oświadczyć, że zmiana rozkładu sporo kosztuje, a projektowanie rozkładu dla całej sieci oraz formalności trwałyby grubo ponad 3 miesiące. Jeśli PKM podaje tymczasowy rozkład na miesiąc przed rozpoczęciem obowiązywania, to my możemy tylko poczekać na ustalenie rozkładu stałego... Pozdrawiam Japco