Na karę trzech lat i czterech miesięcy pozbawienia wolności kartuski skąd skazał Rafała A., który w sierpniu 2015 roku podpalił własny dom w Skrzeszewie Żukowskim, powodując tym samym zagrożenie dla innych osób. Mężczyzna odpowiadał też za grożenie śmiercią oraz włamania z kradzieżą. Wyrok jest nieprawomocny.
Do zdarzenia doszło w nocy z 27 na 28 sierpnia 2015 roku. Dom, zamieszkiwany przez Rafała A., wówczas 38-latka, spłonął niemal doszczętnie, szczęśliwie jednak nikt nie został poszkodowany w wyniku pożaru. Również dzięki sprawnej akcji strażaków udało się uniknąć rozprzestrzenienia się ognia na dalsze zabudowania, zamieszkiwane przez rodzinę Rafała A.
Jak się później okazało, mężczyzna sam podłożył ogień w swoim własnym domu i usiłował zbiec z miejsca zdarzenia, ale policjantom szybko udało się go złapać. Miał on także wygrażać swojemu bratu, mieszkającemu w pobliskim domu, podpaleniem jego posesji. Wobec mężczyzny sąd w Kartuzach zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu.
W toku dochodzenia okazało się, że Rafał A. ma na swoim koncie nie tylko podpalenie domu. Kartuska prokuratura postawiła mu łącznie aż siedem zarzutów, w tym spowodowanie pożaru, co zagrażało życiu innych osób, kierowanie gróźb karalnych pozbawienia życia oraz czterokrotną kradzież z włamaniem, usiłowanie kradzieży z włamaniem oraz kradzież.
Akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Kartuzach trafił 13 listopada 2015 roku. Po trwającym ponad półtora roku procesie, pod koniec marca wobec Rafała A. zapadł w wyrok.
- Skazany został na karę łączną trzech lat i czterech miesięcy pozbawienia wolności. Orzeczono po sześć tysięcy złotych tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę na rzecz Norberta A. i Edyty A. oraz orzeczono obowiązek naprawienia szkody na rzecz Marzeny K. 600 zł, Tadeusza K. 600 zł, Krzysztofa J. 670 zł, Piotra J. 320 zł - informuje sędzia Tomasz Adamski, rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku.
Wyrok jest nieprawomocny. Sędzia sporządza uzasadnienie.
AL
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
W końcu coś z nim zrobili..