Reklama

"Podziwiam ich pogodę ducha". V Piknik dla Niepełnosprawnych w Żukowie

30/06/2010 14:31
Tradycyjne już w pierwsze dni wakacji rozpoczął się trzydniowy Piknik dla Niepełnosprawnych w Żukowie. W tym roku w imprezie uczestniczy prawie 30 osób, które przyjechały z powiatów – kartuskiego, kościerskiego, a także z Trójmiasta, a nawet z Krakowa. W programie jest m. in. katecheza, spotkania w grupach i koncerty.

Od 28 do 30 czerwca w żukowskim gimnazjum trwa jubileuszowy piknik dla niepełnosprawnych. Bierze w nim udział prawie 30 osób niepełnosprawnych i tyleż samo opiekunów, kadry nauczycielskiej oraz trzech kleryków. W tegorocznej edycji jest więcej uczestników niż do tej pory, w tym sporo osób przybyło po raz pierwszy. Mały jubileusz rozpoczęto wzniesieniem toastu szampanem piccolo.

- Codziennie odbywają się katechezy, których podsumowaniem są spotkania w grupach – powiedziała Barbara Dawidowska, koordynatorka pikniku. - Każdy dzień ma swoją myśl przewodnią. W tym roku na zakończenie Roku Kapłańskiego poszczególne dni zatytułowaliśmy – "kapłańskie ręce", "kapłańskie nogi" i "kapłańskie serce".

Podczas spotkań zastanawiano się nad tym, co dobrego mogą zrobić ludzkie ręce. Skojarzenia i odpowiedzi były różne. Można pomagać innym, czy grać na instrumentach.

- Bardzo duża grupa osób – i to chyba efekt potrzeby miłości – odpowiadała, że przy pomocy rąk można kogoś przytulać, pogłaskać, wykonać masaż lub podać pomocną dłoń – dodała pani Basia.

Katechezę dla uczestników prowadzili księża – Czesław Las, Łukasz Koszałka i Andrzej Ziegert.

Po każdej mszy św. są koncerty. Była okazja wysłuchać scholi Armia Pana, która kilka dni temu zajęła I miejsce na Ogólnopolskim Przeglądzie Piosenki Religijnej Credo 2010 w Chojnicach. Ponadto wystąpił zespół Agapé oraz orkiestra dęta gminy Żukowo pod batutą Pawła Gruby.

Wśród uczestników pikniku jest Paweł Szwarc z Bolszewa, który przyjechał do Żukowa z żoną Danutą i dziećmi – Oliwią i Przemkiem. Na co dzień jest masażystą w Szpitalu Reumatologicznym w Sopocie.

- Wzrok zacząłem tracić w dzieciństwie – wyznał Paweł Szwarc. - Jaskra szybko się rozwijała i od siódmego roku życia jestem niewidomy. - Na szczęście mam pogodne usposobienie - wyznał pan Paweł. - Nie mam żalu do świata, że nie widzę i staram się z tym żyć.

Państwo Szwarcowie piknik traktują jako czas odpoczynku i modlitwy. Poza tym uważają, że jest on dobrą okazją do tego, by pokazać swoim dzieciom jak pomagać innym.

- Dwukrotnie byłam na żukowskim pikniku z mężem, który poruszał się na wózku – powiedziała Jadwiga Myszk z Pępowa. - Niestety, mąż już nie żyje. Postanowiłam jednak, że wrócę, ale już jako opiekunka niepełnosprawnych. Cieszę się, że tu jestem, bo mam okazję rozmawiać z ludźmi, którzy pomimo różnych dolegliwości są szczęśliwi. Jestem pełna podziwu dla ich pogody ducha, a ileż oni mają serca dla bliźnich. To naprawdę budujące. Ludzie zdrowi powinni brać z nich przykład.

Organizatorem corocznej imprezy jest parafia pw. Miłosierdzia Bożego oraz Gimnazjum nr 2 w Żukowie.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości