Tradycyjne już w pierwsze dni wakacji rozpoczął się trzydniowy Piknik dla Niepełnosprawnych w Żukowie. W tym roku w imprezie uczestniczy prawie 30 osób, które przyjechały z powiatów – kartuskiego, kościerskiego, a także z Trójmiasta, a nawet z Krakowa. W programie jest m. in. katecheza, spotkania w grupach i koncerty.
Od 28 do 30 czerwca w żukowskim gimnazjum trwa jubileuszowy piknik dla niepełnosprawnych. Bierze w nim udział prawie 30 osób niepełnosprawnych i tyleż samo opiekunów, kadry nauczycielskiej oraz trzech kleryków. W tegorocznej edycji jest więcej uczestników niż do tej pory, w tym sporo osób przybyło po raz pierwszy. Mały jubileusz rozpoczęto wzniesieniem toastu szampanem piccolo.
- Codziennie odbywają się katechezy, których podsumowaniem są spotkania w grupach – powiedziała Barbara Dawidowska, koordynatorka pikniku. - Każdy dzień ma swoją myśl przewodnią. W tym roku na zakończenie Roku Kapłańskiego poszczególne dni zatytułowaliśmy – "kapłańskie ręce", "kapłańskie nogi" i "kapłańskie serce".
Podczas spotkań zastanawiano się nad tym, co dobrego mogą zrobić ludzkie ręce. Skojarzenia i odpowiedzi były różne. Można pomagać innym, czy grać na instrumentach.
- Bardzo duża grupa osób – i to chyba efekt potrzeby miłości – odpowiadała, że przy pomocy rąk można kogoś przytulać, pogłaskać, wykonać masaż lub podać pomocną dłoń – dodała pani Basia.
Katechezę dla uczestników prowadzili księża – Czesław Las, Łukasz Koszałka i Andrzej Ziegert.
Po każdej mszy św. są koncerty. Była okazja wysłuchać scholi Armia Pana, która kilka dni temu zajęła I miejsce na Ogólnopolskim Przeglądzie Piosenki Religijnej Credo 2010 w Chojnicach. Ponadto wystąpił zespół Agapé oraz orkiestra dęta gminy Żukowo pod batutą Pawła Gruby.
Wśród uczestników pikniku jest Paweł Szwarc z Bolszewa, który przyjechał do Żukowa z żoną Danutą i dziećmi – Oliwią i Przemkiem. Na co dzień jest masażystą w Szpitalu Reumatologicznym w Sopocie.
- Wzrok zacząłem tracić w dzieciństwie – wyznał Paweł Szwarc. - Jaskra szybko się rozwijała i od siódmego roku życia jestem niewidomy. - Na szczęście mam pogodne usposobienie - wyznał pan Paweł. - Nie mam żalu do świata, że nie widzę i staram się z tym żyć.
Państwo Szwarcowie piknik traktują jako czas odpoczynku i modlitwy. Poza tym uważają, że jest on dobrą okazją do tego, by pokazać swoim dzieciom jak pomagać innym.
- Dwukrotnie byłam na żukowskim pikniku z mężem, który poruszał się na wózku – powiedziała Jadwiga Myszk z Pępowa. - Niestety, mąż już nie żyje. Postanowiłam jednak, że wrócę, ale już jako opiekunka niepełnosprawnych. Cieszę się, że tu jestem, bo mam okazję rozmawiać z ludźmi, którzy pomimo różnych dolegliwości są szczęśliwi. Jestem pełna podziwu dla ich pogody ducha, a ileż oni mają serca dla bliźnich. To naprawdę budujące. Ludzie zdrowi powinni brać z nich przykład.
Organizatorem corocznej imprezy jest parafia pw. Miłosierdzia Bożego oraz Gimnazjum nr 2 w Żukowie.
Longina Templin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze