Reklama

Pojawił się nowy świadek ws. zdemolowania sierakowickiej dyskoteki

Za nami kolejna rozprawa w procesie przeciwko braciom Marcinowi R. i Danielowi R. oraz Grzegorzowi K., którzy odpowiadają za zdemolowanie sierakowickiego klubu. Podczas wtorkowego posiedzenia przesłuchano kolejnego świadka, który sam się zgłosił do obrońcy oskarżonych.

We wtorek przed kartuskim sądem zeznawał kolejny świadek. 36-letni mieszkaniec Sierakowic zgłosił się do obrońcy oskarżonych jako naoczny świadek zdarzenia.

- Zdarzyło się tak, że tego wieczora też byłem na tej dyskotece (...). Przyszedłem około godziny 24. i przebywałem do godziny 2. Wychodziłem na dwór na papierosa. Przy szatni stała dziewczyna i chłopak ją podrywał. Wówczas podszedł jeden pan i potraktował gazem. To był wyższy brat R. Wybiegliśmy na dwór, bo było dużo gazu. Stwierdziłem, że idę po papierosy na CPN. Wracając ze stacji, widziałem jak bracia R. i Grzegorz K. trzymając się za oczy, wsiadali do samochodu i odjechali w kierunku Kamienicy Szlacheckiej. Zanim doszedłem do domu, będąc w parku, usłyszałem konkretny hałas, bicie szyb. Nie wracałem już, bo nie chciałem sobie robić problemów. W niedzielę rano wyjechałem do Niemiec - zeznawał świadek.

Jak twierdził, że gazem pierwszy prysnął właściciel lokalu, a oskarżeni w ogóle nie używali gazu. Jak dodawał, opuścili też dyskotekę przed tym, jak usłyszał odgłos tłuczonego szkła. O całym zdarzeniu dowiedział się z gazet i internetu. Pracując w Niemczech na budowie, usłyszał, że poszukiwani są naoczni świadkowie zdarzenia, a że przez ostatnie miesiące był na zwolnieniu lekarskim, postanowił się, że zgłosi się jako świadek. Od matki braci R. otrzymał kontakt do obrońcy oskarżonych. Zgłosił się do niego, gdyż chciał zeznawać. Na zapytanie sądu, dlaczego nie zgłosił się na policję. Odparł, że nie wie, ale jego szwagier jest policjantem, od którego usłyszał, że najlepiej będzie jak skontaktuje się z mecenasem.

Podczas zapytań obrony i oskarżycieli, świadek ostatecznie stwierdził, że opuścił lokal przed godziną 4.

Ponadto sędzia odczytała protokoły z oględzin monitoringu. Kamery monitoringu ze stacji paliw zarejestrowały, jak i samochód z oskarżonymi podjechał w okolice lokalu o godzinie 4.09, a odjechał o godzinie 4.12.

Przypomnijmy, że do zdarzenia, które jest przedmiotem procesu, doszło we wrześniu 2015 roku, w nocy podczas odbywającej się w klubie imprezy. Jak relacjonował wówczas właściciel klubu, do lokalu podeszli trzej młodzi mężczyźni. Zaczepiali klientów, więc ochroniarze nie wpuścili ich do środka. Ci w odwecie wybili szyby w obiekcie używając do tego cegieł, zaatakowali ochroniarzy wyrywając im gaz pieprzowy i rozpylili go, obezwładniając personel i klientów. Klubowicze zostali wyprowadzeni na zaplecze. Napastnicy zaś zdemolowali bar, ukradli wzmacniacz i uszkodzili samochód właściciela.

W związku ze zdarzeniem policja zatrzymała początkowo dwie osoby - braci Marcina R. i Daniela R. Mieszkańcom gminy Stężyca postawiono zarzut uszkodzenia mienia i kradzieży mienia. Obaj już nie raz byli notowani przez policję. Zastosowano wobec nich środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. W toku podjętych przez funkcjonariuszy działań w związku ze sprawą zatrzymano kolejnego mężczyznę 30-letniego Grzegorza K.

Wszyscy trzej zostali postawieni w stan oskarżenia. Zostali oskarżeni o to, że działając wspólnie i w porozumieniu dokonali uszkodzenia lokalu powodując straty na około 5.000 zł. Zarzucono im działanie w porozumieniu, publicznie bez powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego, a więc tzw. występek o charakterze chuligańskim.

Ponadto właściciel klubu żąda od oskarżonych naprawienia szkody poprzez zapłatę kwoty 15.000 zł każdy, zasądzenia od wszystkich po 12.000 zł zadośćuczynienia za straty spowodowane zamknięciem lokalu oraz zmniejszeniem liczby gości oraz zasądzenia od wszystkich oskarżonych 15.000 zł zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w postaci utraty zdrowia.

Kolejną rozprawę zaplanowano na czerwiec.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zaq - niezalogowany 2018-05-18 18:05:12

    Ja mam gaz pieprzowy od Mace i się z nim nie rozstaję, bezpieczeństwo przede wszystkim

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kluska - niezalogowany 2018-05-18 17:41:06

    Nie powinno się rozpylać gazów w pomieszczeniu, bo jeszcze my oberwiemy, le do samoobrony jak najbardziej. Jakiś czas temu kupiłam sobie 50 ml walthera za 20 zł w militaria.pl

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gizmo - niezalogowany 2018-05-14 10:10:36

    czy przypadkiem w pomieszczeniach nie wolno rozpylać normalnych gazów? Co innego np żelowe ale normalnych chyba nie wolno

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości