Podczas minionych dwóch tygodni policjanci dzielnicowi we współpracy z innymi służbami kontrolowali łowiska, plaże oraz pociągi. Sprawdzali, czy wśród wędkarzy nie ma kłusowników, a pasażerowie pociągów i plażowicze przestrzegają obostrzeń.
Kartuscy dzielnicowi przez minione dwa tygodnie prócz codziennych służb obchodowych, współpracowali z funkcjonariuszami Państwowej Straży Rybackiej w Gdańsku, Społecznej Straży Rybackiej w Kartuzach oraz funkcjonariuszami Straży Ochrony Kolei. Celem wspólnych działań było ograniczenie kłusownictwa rybackiego, poprawa stanu bezpieczeństwa na wodach i terenach przywodnych osób korzystających z kąpielisk oraz sprzętów pływających.
Policjanci przypominali też mieszkańcom i turystom, jak ważne jest przestrzeganie obowiązujących obostrzeń w walce z Covid-19. Podkreślali, że maseczka pod brodą, w kieszeni czy w torebce nie uchroni nikogo przed zagrożeniem.
- Pamiętajmy, że bezpieczeństwo jest naszą wspólną sprawą. Wszystkie ograniczenia i obostrzenia mają na celu ochronę naszego życia i zdrowia. Dlatego bądźmy odpowiedzialni, stosujmy się do zaleceń sanitarnych i dbajmy o siebie nawzajem - apelują mundurowi z Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Państwo policyjne. Jak za gestapowców i SB-ków. Pięknie. Aż się łezka nostalgii w oku zakręciła.
Czy policjanci wezwani do urzędu miasta na zgłoszenie jednego z pracowników urzędu, w jakim celu spisywali dane zebranych tam osób? Czy wystawiono jakiś mandat za brak zakrytych ust i nosa? Czy było jakieś pouczenie za brak maseczki? Jeśli nie było pouczenia, ani mandatu za brak maseczki, to dlaczego odstąpiono od wykonywania czynności służbowych i na jakiej podstawie. No i pytanie, czy teraz każdy obywatel, który będzie przychodził do urzędu miasta będzie spisywany przez policje i/lub straż miejską?
hahaha wszystko po to abyś miał tyle pytań, baran
Państwo policyjne. Jak za gestapowców i SB-ków. Pięknie. Aż się łezka nostalgii w oku zakręciła.
Czy policjanci wezwani do urzędu miasta na zgłoszenie jednego z pracowników urzędu, w jakim celu spisywali dane zebranych tam osób? Czy wystawiono jakiś mandat za brak zakrytych ust i nosa? Czy było jakieś pouczenie za brak maseczki? Jeśli nie było pouczenia, ani mandatu za brak maseczki, to dlaczego odstąpiono od wykonywania czynności służbowych i na jakiej podstawie. No i pytanie, czy teraz każdy obywatel, który będzie przychodził do urzędu miasta będzie spisywany przez policje i/lub straż miejską?
hahaha wszystko po to abyś miał tyle pytań, baran