Reklama

Policjant KPP Kartuzy: Nie kopiowałem zeznań interweniujących w Chmielnie policjantów

16/06/2008 12:29
Podczas dzisiejszej rozprawy dotyczącej incydentu chmieleńskiego przed sądem zeznawał funkcjonariusz z Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach, który 3 maja br. przesłuchiwał interweniujących na chmieleńskiej imprezie policjantów. Twierdzi on, że nie kopiował protokołu pierwszego świadka, którym był Artur S. Jego zdaniem podobieństwo zeznań wynika z faktu, iż policjanci byli tuż po zdarzeniu i bardzo dobrze je pamiętali.

Na początku rozprawy policjant, który przesłuchiwał 3 maja br. Artura S. i Artura G. - funkcjonariuszy z KPP Kartuzy, wystąpił z wnioskiem do sądu, aby ze względu na jego bezpieczeństwo nie podawać w mediach jego danych osobowych ani wizerunku. Sędzia Beata Rapior przychyliła się do jego prośby.

"Nie kopiowałem zeznań"

Jak twierdzi policjant KPP Kartuzy, przesłuchiwanie Artura S. przebiegało w następujący sposób - najpierw opowiedział on, jak przebiegała interwencja, a dopiero w toku dalszych czynności sporządzono protokół. Oznajmił też, że przesłuchanie drugiego świadka (Artura G. - przyp. red.) wyglądało identycznie.

Tomasz Kanty, obrońca oskarżonego, zwrócił uwagę na podobieństwo zeznań Artura S. i Artura G.

- Oba protokoły mają około czterdziestu linijek, więc nie jest to fizycznie możliwe, aby zeznali oni dokładnie tak samo - stwierdził Tomasz Kanty. - Jedyna różnica pojawiła się na końcu protokołów, gdzie jeden z policjantów oznajmił, że zna Juliusza Zielonkę.

- Funkcjonariusze byli tuż po zdarzeniu i bardzo dobrze pamiętali przebieg interwencji - stwierdził policjant KPP Kartuzy, który przesłuchiwał 3 maja br. Artura S. i Artura G. w kartuskiej komendzie. - Odpowiadali na wszystkie pytania jasno i zdecydowanie. - Z tego co pamiętam, świadkowie ci byli po sporządzeniu dokumentacji, tj. notatki urzędowej - dodał. - Podczas moich przesłuchań jednak z niej nie korzystali.

Policjant KPP Kartuzy oznajmił, że nie pamięta, czy podczas protokołowania zeznań Artura S. drugi ze świadków wchodził do pokoju przesłuchań. Twierdzi też, że nie kopiował żadnego fragmentu z przesłuchania pierwszego świadka.

- Podczas przesłuchiwania drugiego policjanta nie miałem otwartego protokołu pierwszego świadka - oznajmił policjant KPP Kartuzy. - Z tego co pamiętam, po sporządzeniu protokołu i jego podpisaniu, Artur S. zabrał go i wyszedł z pokoju.

Jak wynika z wcześniejszych zeznań funkcjonariuszy, którzy 2 maja br. interweniowali w Chmielnie, Artur G. wchodził do pomieszczenia, kiedy przesłuchiwany był pierwszy ze świadków.

"Nie przesłuchiwałem nietrzeźwych świadków"

Drugim przesłuchanym dzisiaj świadkiem był Krystian M., również policjant KPP Kartuzy. Funkcjonariusz policji stwierdził, że nie przypomina sobie, aby wykonywał jakiekolwiek czynności w sprawie Juliusza Zielonki. Wówczas na wniosek Tomasza Kanty okazano mu protokół zatrzymania oskarżonego, a także z przesłuchania świadka Macieja L., pod którymi widniały podpisy Krystiana M.

- Mam średnio dwa dyżury w tygodniu, a świadków przesłuchuję na co dzień - stwierdził Krystian M. - Nie przypominam sobie Macieja L., ani momentu jego przesłuchiwania. Nie pamiętam też, kto mi zlecił wykonanie tej czynności.

Funkcjonariusz policji nie potrafił też odpowiedzieć na żadne pytanie dotyczące jego rozmowy z Juliuszem Zielonką podczas sporządzania protokołu z zatrzymania. Przyznał jednak, że to on sporządził protokoły, gdyż świadczy o tym charakter jego pisma.

Przesłuchiwani policjanci z Chmielna

W części nieoficjalnej chmieleńskiej imprezy uczestniczyło dwóch policjantów z Chmielna. Byli tam prywatnie. Żaden z nich nie był świadkiem konfliktu pomiędzy Sławomirem Matkowskim a Juliuszem Zielonką. Okazało się jednak, że Krzysztof K., kierownik Posterunku Policji w Chmielnie, widział, jak dwaj mężczyźni wyprowadzili oskarżonego spod sali Domu Kultury na zewnątrz budynku.

- Wyszedłem wtedy za nimi, aby zobaczyć, co się dzieje - stwierdził Krzysztof K. - Widziałem jak przed Domem Kultury pan Juliusz Zielonka wyszarpywał się trzem lub czterem osobom. Gdy do nich podszedłem, w tym momencie oskarżony się uwolnił i obracając się wpadł prosto na mnie. Przewróciliśmy się. Gdy wstałem, to usłyszałem od niego: "Co k****, zaje***** mi?"

Jak twierdzi kierownik policji w Chmielnie, widząc jego agresywne zachowanie udał się na salę do Domu Kultury, gdyż sam był pod wpływem alkoholu. W takiej sytuacji nie mógł on wykonywać czynności służbowych.

- Pamiętam, że wśród strażaków, którzy stali przed Domem Kultury, był Maciej L. (był on przesłuchiwany na jednej z wcześniejszych rozpraw - przyp. red.). Natomiast pana Juliusza Zielonki na sali już później nie widziałem - powiedział Krzysztof K. - Nie było mnie przy tym, gdy przyjechała policja - dodał. - Po wydarzeniach w Chmielnie zabroniłem policjantowi biorącemu udział w imprezie wręczania wezwań potencjalnym świadkom. W ten sposób chciałem wykluczyć możliwość kontaktowania się z nimi.

"Znam Macieja L. z czasów, gdy chodził do szkoły"

Dzisiaj przesłuchiwana była również Gabriela J., kierowniczka GOPS-u w Chmielnie. Przyznała, że rozmawiała wcześniej ze Sławomirem Matkowskim i że to właśnie ona powiedziała mu o Macieju L.

- Pamiętam go jeszcze z czasów szkolnych, gdy sprawiał spore problemy i uczestniczył w bójkach - oznajmiła Gabriela L. - Między innymi miał kuratora. Maciej L. jest dla mnie osobą niewiarygodną.

Na dzisiejszej rozprawie przesłuchiwani byli również strażacy z Reskowa, Borzestowa i Miechucina. Ich zeznania jednak nic nie wniosły do sprawy.

Następna rozprawa pod koniec września...

- Cały czas czekamy na opinię biegłego dotyczącą okoliczności, w jakich mogły powstać obrażenia na ciele oskarżonego - powiedziała sędzia Beata Rapior. - Wydanie decyzji w tej sprawie może potrwać osiem tygodni, a nawet dłużej. Ponadto zaplanowany mam urlop. Dlatego też termin kolejnej rozprawy przewiduję wstępnie na koniec września.

Tomasz Kanty zapowiedział, że wkrótce obrona złoży wnioski dowodowe.

Piotr Borycki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    antekbosy - niezalogowany 2008-06-18 09:20:56

    prosze jeszcze raz mi wytlumaczyc...? czy w tej sprawie policjanci sa oskarzeni czy waszmosc juliusz z. znany fotografik chory psychicznie...?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości