Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
nic dodać nic ująć :)
Jak najbardziej masz rację, źle sprecyzowałem, owa osoba była po technikum (lub liceum zawodowym nie wiem) o profilu administracji biurowej czy coś takiego, i sama potwierdzała, że się uczyli takich podstawowych rzeczy. Owszem, można pokazać i nauczyć jak się liczy % (z tym też był problem) i inne... Człowiek jest istotą mylną, ma prawo zapomnieć, pomylić się itd. Ale bez przesady, żeby uczyć niemal wszystkiego od nowa ? Kto ma na to czas ? To jest tylko przykład, znajomi opowiadają o różnych przypadkach. Jest też jednak masa osób które mimo że nie posiadają wiedzy i umiejętności bardzo szybko chwytają co trzeba. Czemu ja na takich trafić nie mogę :(
Wiesz co ? nie zawsze kwit z uczelni idzie w parzę z umiejętnościami. Dla przykładu jak ja zacząłem pracować tu gdzie pracuję, to miałem wykształcenie zawodowe, po roku byłem już kierownikiem na Polskę północną, a teraz to... mniejsza z tym. Chodzi mi o to, że jeżeli ktoś ukończył Technikum i siedział na czterech literach nawet dziesięć lat, nie znaczy wcale że niczego nie umie. W każdej pracy wydaje mi się, na początku trzeba pracownika i tak przeszkolić. Gdybyś tak pokazał tej dziewczynie jak tą fakturę wypisać raz czy dwa, to na pewno już by to umiała.
Ok, czyli według Ciebie kończysz technikum, siedzisz potem 4 lata w domu nic nie robiąc, nagle Ci się zachciewa pracować, nie umiejąc nawet wypisać faktury chcesz dostawać 1500 zł ? I nie uważam, że to jest wysokie wynagrodzenie, ale za wysokie dla osoby która przez całe życie nie nauczyła się niczego. Pytanie sprecyzowane było dobrze, pytałem koleżankę której chciałem pomóc znaleźć pracę, niestety nie była w stanie sprecyzować co umie, lub co chce robić. Po czasie okazuje się że takich osób jest na pęczki...
Uważasz, że jest to wygórowana pensja ?! wiem, wiem, miałem do czynienia z takimi ludźmi jak Ty. Najlepiej dać 600 zł i to jeszcze na pół etatu co ?! Sam sobiee żyj za takie psie pieniądze !!! :evil: Może źle sprecyzowałeś pytanie ? Ja na takie pytanie bym Ci odpowiedział, że umiem wszystko, albo jeszcze lepiej, powiedziałbym że umiem to czego Ty nie umiesz.
Bezrobocia nie ma, bo ludzie o których mówisz wyjechali i zarabiają tam za sprzątanie po 7 tysięcy miesięcznie :P
Ja akurat, uważam że w naszym kraju są możliwości i to duże. Praca też jest, od ponad roku słyszę „kto chce pracować i umie ten pracuje”. W Kartuzach i nie tylko, jest kilka firm „normalnych” które poszukują pracowników (ja z resztą też), warunki dobre, w niektórych nawet auta firmowe dawali… chętnych brak ? - a bo dziewczyna będzie musiała dojeżdżać godzinę, to musi szybciej wstać i będzie zmęczona (powiedziała mama). Jak już ktoś przyjdzie, to się okazuje że nie umie podstaw, a co innego deklarował w papierach. Z drugiej strony jest część ludzi, która mimo wykształcenia i umiejętności pracy znaleźć nie może (przykro mi). Jestem też czasem zszokowany, jak osoba po zaledwie jakimś tam technikum i jako np. sekretarka bez żadnej praktyki, chce zarabiać na start ponad 1500 zł na rękę…. Takie osoby faktycznie niech wyjeżdżają… Sam zaledwie ponad 2 lata temu skończyłem LO, niestety z wieloma osobami kontakt straciłem, z tymi co mam, oraz nowymi znajomymi też zaraz po szkołach 99% pracuje , niektórzy zarabiają nawet całkiem pokaźne sumy. Zadając pytanie dziewczynie która szuka pracy, „co umiesz ?”- odpowiada mi „nie wiem” , no to ja przepraszam bardzo…. Nie dziwcie się, że jest bezrobocie.
Wszystkim, którzy nie wierzą, że poradzą sobie za naszą zachodnią granicą, albo uważają, że za słabo znają angielski i z powyższych powodów zdecydują się zostać, polecam przypomnienie sobie podstaw języka rosyjskiego. Warto również opanować kilka najważniejszych zwrotów po wietnamsku. Powyższe umiejętności przydadzą się za najwyżej kilka lat, gdy będziemy się chcieli dogadać z taksówkarzem, albo osobą kładącą kafelki w naszej łazience. Niewskazane będzie jedynie zadawanie, najczęściej dręczącego nas wówczas pytania: czy opłaca pan?pani składki ubezpieczeniowe? Kwestia, skąd wziąć pieniądze na nasze emerytury zostanie wyłącznie naszym, polskim i nieprzetłumaczalnym problemem.
Ci co wyjeżdżaja i uda im się znalezć ciekawą i dobrze płatną pracę, ich szansa na powrót do kraju jest mała, bo po co wracać gdzieś, gdzie nie ma perspektyw godnego życia i wynagrodzenia za swoją pracę ? Słyszę to od ludzi którzy już tam są... a jest ich sporo- niektórzy twierdzili iż jadą tylko na zarobek i wrócą... a okazuje się, że radzą sobie całkiem dobrze, że zakładają rodziny i nie w głowie im powrót do tego bagna. Najlepiej byłoby, gdybyśmy wszyscy stąd wyjechali..(ostatni gasi swiatło) i zostawili tych rządzących,- niech się kłócą dalej. Pewnie i tak by nie zauważyli.. ba..nawet by się ucieszyli ..bo by bezrobocie im w statystykach spadło. Pamiętajcie, że zbliżają się kolejne wybory... Warto coś zmienić, a nie narzekać że to "innych wina".
...jest tez sporo takich którzy się urządzają ,w kraju roztaczają wizje złotych gór i szklanych domów i ściągaja tam rodzine ,wówczas już nic ich do tego ciemnego i zimnego kraju nie ciągnie ,zostają...
Trudno się z tym nie zgodzić, jest jeszcze jeden aspekt. Człowiek wyjedzie (zakładam że do pracy nie do nauki) zarobi jakiś pieniądz, część oczywiście wyda tam na utrzymanie choć nie koniecznie gdyż są firmy które zatrudniając polaków od razu zapewniają im wszystko a do tego miło pensje. Ale na temat po jakimś czasie wraca do kraju z zarobionymi pieniędzmi no i zaczyna je wydawać u nas, czyli mamy wpływ gotówki do kraju. Często się też mówi o zakładaniu biznesu w Polsce. Jak to mówią Ameryka wielki kraj wielkich niemożliwości….
Oczywiście tak !!! Dlatego, iż niewielu w tym kraju potrafi zadbać o "normalne" wynagrodzenie w tym kraju. Przykład : za kastrację kotki zapłacisz ponad 100 zł, a zarabiasz 600 zł np. w sklepie spożywczym. Oznacza to, że nie stać Cię na miłe zwierzątko w domu. Musisz kupić chleb, artykuły spożywcze, zapłacić za prąd, wodę, i inne luksusy. Nic tylko żyć z dnia na dzień. Dlatego każdy kto może i ma możliwość, wyjeżdża, aby dorobić. Dlaczego ? Nikt się nie pyta skąd masz kasę, a musisz ją mieć, bo ktoś się o nią upomina - banki. :)
:arrow: Bardzo dobrze że młodzi wyjeżdzają - przynajmniej nie będą się marnować w tym maraźmie, bo u nas nie ma zbyt wielu perspektyw niestety. Niech jadą i się uczą, a potem niech wracają. :arrow: Kolejny pozytywny akcent - jadą młodzi, wykształceni ludzie, którzy będą propagować "pozytywny" obraz Polski, a nie jakieś wyłudzacze zasiłków, którzy niestety zostaną na naszym garnuszku. :oops: Szkoda tylko, że CI młodzi, przedsiębiorczy ludzie będą budować dobrobyt (płacą min podatki w Anglii, czy Irlandii) innego kraju, bo w ich się nie dało, ale cest la vie. Niestety to polska tradycja, jesteśmy cenieni za granicą )która nas pragnie ;)) , a w kraju niestety dalej nie umiemy pozamiatać. Patrzcie na dwie strony medalu, nie tylko na tę wskazywaną przez dziennikarzy, trzeba też samemu pomyśliwać.
I bardzo dobrze że wyjeżdżają. Ja bym sobie też najchętniej gdzieś pojechała. Tutaj nie ma szans na nic ;/ siedzisz na studiach 10 lat, masz doktorat i co? siedzisz w domu, bo nie ma pracy. Klapa. Więc apel do młodych: PAKUJMY WALIZKI! NIE MA CO SIĘ ZATRZYMYWAĆ.
nic dodać nic ująć :)
Jak najbardziej masz rację, źle sprecyzowałem, owa osoba była po technikum (lub liceum zawodowym nie wiem) o profilu administracji biurowej czy coś takiego, i sama potwierdzała, że się uczyli takich podstawowych rzeczy. Owszem, można pokazać i nauczyć jak się liczy % (z tym też był problem) i inne... Człowiek jest istotą mylną, ma prawo zapomnieć, pomylić się itd. Ale bez przesady, żeby uczyć niemal wszystkiego od nowa ? Kto ma na to czas ? To jest tylko przykład, znajomi opowiadają o różnych przypadkach. Jest też jednak masa osób które mimo że nie posiadają wiedzy i umiejętności bardzo szybko chwytają co trzeba. Czemu ja na takich trafić nie mogę :(
Wiesz co ? nie zawsze kwit z uczelni idzie w parzę z umiejętnościami. Dla przykładu jak ja zacząłem pracować tu gdzie pracuję, to miałem wykształcenie zawodowe, po roku byłem już kierownikiem na Polskę północną, a teraz to... mniejsza z tym. Chodzi mi o to, że jeżeli ktoś ukończył Technikum i siedział na czterech literach nawet dziesięć lat, nie znaczy wcale że niczego nie umie. W każdej pracy wydaje mi się, na początku trzeba pracownika i tak przeszkolić. Gdybyś tak pokazał tej dziewczynie jak tą fakturę wypisać raz czy dwa, to na pewno już by to umiała.