Błędy konstrukcyjne oraz niebezpieczeństwo spowodowane skorodowanymi deskami pomostu Centrum Sportów Wodnych i Promocji Regionu na Złotej Górze sprawia, że władze gminy Kartuzy rozważają przebudowę części znajdującej się tam mariny.
Na kiepski stan deskowania na pomostach znajdujących się nad Jeziorem Brodno Wielkie w Brodnicy Górnej zwrócił uwagę w czasie ostatniej sesji Rady Miejskiej w Kartuzach, radny Damian Syldatk.
- Z tego co wiem, doszło do takiego zdarzenia, że w czasie organizowanych tam regat, spróchniała deska złamała się pod przechodzącą osobą i ktoś wpadł do wody. Rozumiem, że gmina postawiła jakieś zapory, żeby tam nie wchodzić, ale czy jest jakiś pomysł na ich remont? - dopytywał radny Syldatk.
W odpowiedzi burmistrz Mieczysław Gołuński zwrócił uwagę, że pomysły są, ale wszystko jest kwestią środków, jakie na ten cel trzeba przeznaczyć. Póki co, samorząd ograniczył się do rozwiązania doraźnego, czyli zamknięcia tej części pomostów, których stan techniczny budził największe zastrzeżenia. Spróchniałe odeskowanie co prawda ma zostać wymienione, ale stopniowo i zapewne nie wszystko od razu.
Okazuje się jednak, że magistrat ma też inny pomysł na to miejsce, co wynika z błędów, jakie popełniono już na etapie projektowania i realizacji tego zadania przed kilkoma laty.
Prawda jest taka, że te pomosty wybudowano źle. One dla pływaków nie mają żadnego zastosowania, bo od lustra wody mają bodajże 3m wysokości. Nie da się ich wykorzystać. Zejście z pokładu na pomost stanowiłoby problem chyba nawet gdyby podpłynął tam jacht oceaniczny – drwił w czasie sesji włodarz miasta.
Zaraz potem potwierdził jednak, że kierowany przez niego urząd szuka rozwiązania, które pozowli w pełni wykorzystać tą przestrzeń. Na ten moment najbardziej prawdopodobną koncepcją jest połączenie obu pomostów i stworzenie jednej, dużej platformy nad brzegiem jeziora, na której stanąć mógłby na przykład punkt małej gastronomi, ze stolikami i krzesłami dla odwiedzajacych czy rodziców czekających na swoje pociechy podczas odbywających się tam regat lub zajęć żeglarskich.
Staramy się to jakoś rozwiązać i wydaje mi się, że to jedyna forma, która pozwoli wykorzystać nam w jakikolwiek sposób te pomosty – dodaje burmistrz Gołuński.
Póki co, jest to jedynie koncepcja, a pomosty czeka w najblizszym czasie co najwyżej wymiana skorodowanych drewnianych elementów. Niewykluczone jednak, że w mniej lub bardziej odległej przyszlości stanica żeglarska znajdująca się przy Centrum Sportów Wodnych i Promocji Regionu zmieni nieco swoje oblicze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze