Reklama

Powiat. Weekend pełen zdarzeń

Pożar sadzy i śmietnika, urwana rynna, pomoc w transporcie chorego, wypompowywanie wody ze szkół, a nawet... ściąganie z drzewa kota - strażacy mieli naprawdę pracowity weekend.

Sobota i niedziela minęły pod znakiem częstych interwencji strażackich. Wszystko zaczęło się w Kartuzach, gdzie straż została wezwana do pomocy karetce pogotowia. Ratownicy medyczni mieli problem z przetransportowaniem sparaliżowanego chorego z mieszkania w bloku do ambulansu.

Natomiast w Somoninie w jednym z domów mieszkalnych od dachu oderwała się rynna. Straż musiała interweniować, ponieważ rynna zagrażała przechodniom. Później dyżurny KP PSP Kartuzy odebrał zgłoszenie dotyczące pożaru w Miszewie, ale alarm okazał się fałszywy.

W Sulminie doszło do pożaru sadzy w kominie. Na szczęście ogień nie był duży i zastępy z Sulmina i z Żukowa szybko poradziły sobie z żywiołem. W niedzielę o godz. 9.00 w Hopowie na drodze krajowej nr 20 strażacy OSP Hopowo usunęli plamę ropopochodną przy użyciu sorbentu. Plama miała długość około dziesięciu metrów.

W godzinach popołudniowych straż pożarna została wezwana do dwóch szkół: w Pomieczynie i w Łapalicach do wypompowania wody z budynków. Okazało się, że śnieg zalegający na dachach placówek przyczynił się do uszkodzenia stropu i murów, przez co woda dostawała się do środka. W Pomieczynie ośmiu strażaków z miejscowej jednostki OSP ponad godzinę wypompowywało wodę. Z powodu zdarzenia omal nie odwołano zaplanowanej na godz. 14.00 imprezy finałowej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Do kolejnego weekendowego pożaru doszło o godz. 16.14, tym razem w Pępowie. Płonął śmietnik na osiedlu. Człowiek zgłaszający zdarzenie dyżurnemu poinformował o płomieniach wysokości trzydziestu metrów. Na miejscu okazało się, że ktoś podpalił stertę styropianu oraz zgromadzone worki i folię.

Ok. godz. 17.00 strażacy z OSP Banino zostali wezwani, by ściągnąć kota z drzewa. W Baninie na ul. Wodnika kociak wdrapał się wysoko na gałęzie i nie potrafił zejść na ziemię. Okazało się, że kot nie miał właściciela, więc strażacy przewieźli go do schroniska w Gdańsku. Takiego zdarzenia w powiecie kartuskim nie było od lat.

Daria Kaszubowska
współpraca: Natalia Bobrowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    bobik - niezalogowany 2011-01-10 19:11:21

    Pewnie gdyby kot miał własciciela,to na drzewo by nie wlazł:P:P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Tusia - niezalogowany 2011-01-10 17:51:40

    takimi niby drobiazgami też musi się:) ktoś zająć

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jemJOzKASZEB - niezalogowany 2011-01-10 15:33:57

    i zdjęli go za pomocą wiatrówki:lol::lol::lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości