Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wobec takiej Osoby nawet największe chamstwo okazywało się bezsilne. Pamiętam jak najwięksi rozrabiacy pokornieli nagle w obliczu Pana Profesora. Miałem niebywałe szczęście spotkać na swojej drodze Pana Profesora, który będąc już od dawna na emeryturze prowadził lekcje łaciny. Takiej Osoby się nie zapomina. Dodano przez Artur <> w 2005-14-01 12:53 z [83.16.198.6]
Kiedy odchodza ludzie pokroju Pana Elasa brakuje słów by coś powiedzieć. Rzeczywiście jak powiedział na kazaniu podczas mnszy żałobnej ks. Różycki - był Darem Boga, bo to własnie oznacza jego imie- Teodor. NIe uczył mnie, choć jeszcze pracował i prowadził lekcje z klasą biol-chemu. Ale pamiętam jego dobroduszny uśmiech z którym zawsze witał wszystkich. Jego łacińskie sentencje wypowiadan niby mimochodem, a zawierające tak wiele wspaniałych treści. Pamiętam jak podczas egzaminów wstępnych podnosił nas na duchu. Ale najbardziej utkwił mi obraz Profesora, kiedy któegoś ranka zobaczyłem jak ten już wówczas osiemdziesięcioletni człowiek staje krześle i nakręca szkolny zegar... Nawet o tak drobnej, prostej sprawie pamiętał... Ale taki własnie był Profesor - Prosty i w swej prostocie najzwyczajniej Wielki. Wieczny Odpoczynek, Panie Profesorze. Dodano przez Licealista <> w 2005-12-01 22:29 z [83.25.181.17]
Wobec takiej Osoby nawet największe chamstwo okazywało się bezsilne. Pamiętam jak najwięksi rozrabiacy pokornieli nagle w obliczu Pana Profesora. Miałem niebywałe szczęście spotkać na swojej drodze Pana Profesora, który będąc już od dawna na emeryturze prowadził lekcje łaciny. Takiej Osoby się nie zapomina. Dodano przez Artur <> w 2005-14-01 12:53 z [83.16.198.6]
Kiedy odchodza ludzie pokroju Pana Elasa brakuje słów by coś powiedzieć. Rzeczywiście jak powiedział na kazaniu podczas mnszy żałobnej ks. Różycki - był Darem Boga, bo to własnie oznacza jego imie- Teodor. NIe uczył mnie, choć jeszcze pracował i prowadził lekcje z klasą biol-chemu. Ale pamiętam jego dobroduszny uśmiech z którym zawsze witał wszystkich. Jego łacińskie sentencje wypowiadan niby mimochodem, a zawierające tak wiele wspaniałych treści. Pamiętam jak podczas egzaminów wstępnych podnosił nas na duchu. Ale najbardziej utkwił mi obraz Profesora, kiedy któegoś ranka zobaczyłem jak ten już wówczas osiemdziesięcioletni człowiek staje krześle i nakręca szkolny zegar... Nawet o tak drobnej, prostej sprawie pamiętał... Ale taki własnie był Profesor - Prosty i w swej prostocie najzwyczajniej Wielki. Wieczny Odpoczynek, Panie Profesorze. Dodano przez Licealista <> w 2005-12-01 22:29 z [83.25.181.17]