Reklama

Długie kolejki i nieprecyzyjny czas teleporad - władze przychodni zapowiadają zmiany

Długie oczekiwanie na połączenie czy kolejki przed budynkami ośrodków to tylko niektóre z problemów, jakie pojawiły się wraz z początkiem pandemii. W związku z licznymi skargami i pretensjami ze strony pacjentów, prezesi i dyrektorzy placówek postanowili działać. Zapowiedzieli kilka zmian, które mają usprawnić pracę placówek.

Należy uzbroić się w cierpliwość

Jak relacjonują nasi Czytelnicy, problemy z umówieniem się do lekarza lub na teleporadę zaczynają się już w momencie rejestracji. Gdy udaje się im się dodzwonić, zwykle w pierwszej kolejności umawiani są na teleporadę, podczas której lekarz stwierdza, czy jest potrzebna wizyta. Prezes NZOZ wyjaśnia, dlaczego jest taka kolej rzeczy.

- Zgodnie z aktualnie obowiązującymi w okresie epidemii zasadami, osoba rejestrująca może umówić pacjenta na teleporadę, podczas której lekarz podstawowej opieki zdrowotnej podejmuje decyzję o potrzebie zgłoszenia się danego pacjenta na wizytę osobistą w poradni. Bez zgody lekarza POZ, pracownik rejestracji nie może zarejestrować bezpośrednio na wizytę w przychodni – informuje Prezes NZOZ w Kartuzach Maciej Kloczkowski.

Reklama

Głównym problemem teleporad, jak podnoszą nasi Czytelnicy, było nieprecyzyjne określanie, kiedy owa się odbędzie. Pomimo podawania przez osoby pracujące w rejestracji przybliżonych godzin połączenia, ich zakres był zbyt szeroki. Po licznych uwagach pacjentów i naszej interwencji Prezes NZOZ w Kartuzach zapowiedział, że będą zmiany.

- Mieszkam w miejscu, gdzie jest problem z zasięgiem. Istotne dla mnie jest wiedzieć, kiedy będzie dzwonił lekarz, abym chociaż położyła telefon tam, gdzie wiem, że zadzwoni. Panie w rejestracji nie potrafiły podać mi dokładnej godziny, kiedy telefon zadzwoni. Poinformowały mnie, że lekarz pracuje od tej do tej godziny i w tym przedziale mam czekać - mówi jedna z czytelniczek.

Reklama

- Przekazałem polecenie pracownikom rejestracji, aby rejestrowali pacjentów na teleporadę na konkretną godzinę i informowali ich o tej godzinie. Lekarz winien zadzwonić w konkretnym przedziale czasowym, wynikającym z zapisu pacjenta w terminarzu przyjęć (najczęściej jest to okres 15 minut przeznaczonych na wizytę). W tym czasie lekarz zobowiązany jest podjąć 3-krotnie próbę kontaktu, a jeśli nie połączy się z pacjentem, to winien to odnotować w dokumentacji medycznej. Wiadomym jest też to, że godzina kontaktu może się przesunąć, bo lekarz dłużej może przyjmować jakiegoś pacjenta – stwierdza Maciej Kloczkowski

Oczekiwanie przed budynkiem przychodni

Reklama

Pacjenci, którzy umawiani są na wizyty u lekarzy, muszą czekać na przyjęcie przed budynkiem. Spowodowane jest to ograniczeniem liczby osób w budynku, aby zapobiegać rozprzestrzenianiu się wirusa. Dodatkowym obowiązkiem personelu jest dążenie do zachowania dystansu i zapobieganiu gromadzenia się.

- Chciałam się ostatnio dostać do ośrodka, tylko po skierowanie. Aby w ogóle podejść do wejścia, musiałam stać w kolejce prawie 25 minut. Tam Pani mierzy temperaturę i trzeba wypełnić ankietę. Starsze osoby mają z tym problem, w związku z czym czas oczekiwania się wydłuża - relacjonuje jedna z czytelniczek.

Reklama

Zapytaliśmy władze placówek, jak zamierzają rozwiązać ten problem. Pacjenci jednak są poinformowani i znają procedury, które obowiązują od początku epidemii. Pracownicy zobowiązani są do zweryfikowania stanu pacjenta poprzez wywiad epidemiologiczny, pomiar temperatury ciała oraz dezynfekcję rąk.

- Naszym celem nie jest gromadzenie pacjentów przed przychodnią, tylko spokojne, sprawne i życzliwe obsłużenie wraz z zapewnieniem właściwych warunków ich przyjęcia w lokalu przychodni – informuje dyrektor SPZOZ w Żukowie Joanna Komorowska.

Reklama

- Dla usprawnienia weryfikacji wprowadziliśmy możliwość zaczerpnięcia formularza wywiadu epidemicznego z naszej strony internetowej i wypełnienia go w domu w dniu umówionej wizyty. Skróci to czas weryfikacji – stwierdza Joanna Komorowska.

Link do wywiadu epidemiologicznego znajduje się na stronie internetowej SPZOZ Żukowo w zakładce druki do pobrania.

Winni są również pacjenci

W związku z epidemią na wszystkie branże zostały nałożone dodatkowe obowiązki. Do wytycznych muszą dostosować się nie tylko instytucje i placówki, ale również odwiedzający je interesanci.

Reklama

Często zdarzają się osoby, które na swoje konsultacje przychodzą do ośrodka zdrowia nawet 1,5 godziny przed czasem, w związku z tym powstaje chaos. Prezesi i dyrektorzy apelują, aby osoby umówione w danym dniu na wizytę przychodziły w określonym czasie.

- Prosimy pacjentów o nieprzychodzenie pod budynek przed jego otwarciem – wszyscy wejdą, a nie jest potrzebne oczekiwanie i gromadzenie się. Ponadto prosimy o przychodzenie na umówioną godzinę. Ostatnio rozmawiałam z Panią, która przyszła na USG 1,5 godziny wcześniej. Pamiętajmy również o przestrzeganiu obowiązujących zasad: zakrywaniu ust i nosa, dezynfekcji rąk, zachowaniu odległości od innych – stwierdza dyrektor SPZOZ w Żukowie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ten zły - niezalogowany 2020-10-23 12:26:20

    Dziś pewien lekarz rodzinny ośrodka na mściwoju powiedział że nie będzie mnie już leczyć ponieważ powiedziałem coś niewygodnego względem jego. Zna ktoś jakąś prywatną przychodnię ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • gość 2020-10-23 13:33:02

    Dla mnie to parodia , ja sie umowilam na teleporade, czekalam 2 tyg na nia. Po teleporadzie otrzymalam skierowanie na krzywa cukrowa , o ktore sie ubiegalam . Po udaniu sie na przychodnie a mam ok 40 min , okazalo sie ,ze pani doktor zapomniałam, gdy poprosiłam by podeszła do gabinetu i wystawila,bo za 2 dni mam prywatna wizytę, okazalo sie ,ze musze czekac 2 kolejne tyg!!

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mama - niezalogowany 2020-10-23 20:43:05

    Mialam umowiona wizyte na szczepienie trzymiesięcznego dziecka. Zjawiłam się na daną godzinę. Po wejściu do gabinetu pani stwierdziła że nie ma dla dziecka szczepionki bo przez pandemie są problemy z dostawą.. masakra.. Zamiast zadzwonic i odwołać wizyte to Pani stwierdziła że nie miała czasu zadzwonic. człowiek niepotrzebnie przychodzi z malutkim dzieckiem. Dworcowa Kartuzy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości