Reklama

Proces ws. demolki w sierakowickim klubie znów odroczony po oświadczeniu jednego z oskarżonych o leczeniu się psychiatrycznie

Po raz kolejny proces w sprawie zdemolowania sierakowickiego klubu nie ruszył. Jeden z oskarżonych oświadczył bowiem, że leczy się psychiatrycznie. Poddany zostanie więc badaniu przez biegłego psychiatrę, który ma ocenić jego poczytalność.

Od zdemolowania sierakowickiego klubu, czego mieli dopuścić się bracia Daniel i Marcin R. oraz Grzegorz K., minęły dwa lata. Od roku kartuski sąd próbuje ruszyć z procesem w tej sprawie. Bezskutecznie.

Tym razem jeden z oskarżonych oświadczył, że od paru miesięcy leczy się psychiatrycznie i od poniedziałku zażywa leki przepisane przez lekarza psychiatrę.

W związku z tym sędzia wystąpiła o opinię biegłego z zakresu psychiatry na okoliczność oceny poczytalności oskarżonego w chwili popełnienia mu zarzucanego mu czynu, jak i jego aktualnego zdrowia psychiatrycznego, a zwłaszcza wskazanie, czy stan ten pozwala oskarżonemu na udział w postępowaniu i na prowadzenie obrony w sposób samodzielny i rozsądny.

Przypomnijmy, że do zdarzenia, które jest przedmiotem procesu, doszło we wrześniu 2015 roku, w nocy podczas odbywającej się w klubie imprezy. Jak relacjonował wówczas właściciel klubu, do lokalu podeszli trzej młodzi mężczyźni. Zaczepiali klientów, więc ochroniarze nie wpuścili ich do środka. Ci w odwecie wybili szyby w obiekcie używając do tego cegieł, zaatakowali ochroniarzy wyrywając im gaz pieprzowy i rozpylili go, obezwładniając personel i klientów. Klubowicze zostali wyprowadzeni na zaplecze. Napastnicy zaś zdemolowali bar, ukradli wzmacniacz i uszkodzili samochód właściciela.

W związku ze zdarzeniem policja zatrzymała początkowo dwie osoby - braci Marcina R. Daniela R. Mieszkańcom gminy Stężyca postawiono zarzut uszkodzenia mienia i kradzieży mienia. Obaj już nie raz byli notowani przez policję. Zastosowano wobec nich środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. W toku podjętych przez funkcjonariuszy działań w związku ze sprawą zatrzymano kolejnego mężczyznę 30-letniego Grzegorza K.

Wszyscy trzej zostali postawieni w stan oskarżenia. Zostali oskarżeni o to, że działając wspólnie i w porozumieniu dokonali uszkodzenia lokalu powodując straty na około 5.000 zł. Zarzucono im działanie w porozumieniu, publicznie bez powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego, a więc tzw. występek o charakterze chuligańskim.

Ponadto właściciel klubu żąda od oskarżonych naprawienia szkody poprzez zapłatę kwoty 15.000 zł każdy, zasądzenia od wszystkich po 12.000 zł zadośćuczynienia za straty spowodowane zamknięciem lokalu oraz zmniejszeniem liczby gości oraz zasądzenia od wszystkich oskarżonych 15.000 zł zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w postaci utraty zdrowia.

Proces ma rozpocząć się pod koniec października.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    - niezalogowany 2017-09-23 21:59:19

    Hahah

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Czerk - niezalogowany 2017-09-22 19:38:36

    Patola jest wszędzie... Trzeba to wytępić bo strach wypuścić dzieci z domu...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Czas na zmiany! - niezalogowany 2017-09-22 19:11:29

    Sąd jest nieudolny. Za długo to trwa. Porządek tam zrobić z nieudolnością a sprawa szybko ruszy!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości