Reklama

Proces ws. demolki w sierakowickim klubie znów odroczony. Sąd wnioskuje o ukaranie obrońcy

Od zdemolowania sierakowickiego klubu, czego mieli dopuścić się bracia Daniel i Marcin R. oraz Grzegorz K., we wrześniu upłyną dwa lata. Od roku kartuski sąd próbuje ruszyć z procesem w tej sprawie. Bezskutecznie. Tym razem rozprawa musiała zostać odroczona z uwagi na niestawiennictwo obrońcy. Sąd zdecydował więc o złożeniu wniosku do Okręgowej Rady Adwokackiej o podjęcie wobec niego działań dyscyplinujących.

Proces przeciwko trzem młodym mężczyznom, którzy będą odpowiadali za uszkodzenia spowodowane w klubie w Sierakowicach, miał ruszyć już we wrześniu 2016 roku. Z uwagi jednak na nieobecność obrońcy braci R. rozprawa została odroczona o trzy miesiące. Termin ten został jednak zniesiony ze względu na chorobę sędziego. Kolejny zaplanowano na maj 2017 roku. Tym razem proces nie mógł się rozpocząć w związku z tymczasowym aresztowaniem dwóch z oskarżonych - Daniela R. i Marcina R.

W środę po raz kolejny sąd miał otworzyć przewód sądowy. Rozprawa ponownie została jednak odroczona z powodu niestawiennictwa obrońcy. Jeden z nich nie pojawił się z uwagi na chorobę. Drugi nie usprawiedliwił swojej nieobecności.

- Postępowanie jest blokowane nie z winy sądu. Poprzednia rozprawa nie odbyła się z uwagi na tymczasowe aresztowanie oskarżonych. Teraz oskarżeni są już na wolności, ale obrońcy wnieśli o odroczenie terminu. W świetle obowiązujących przepisów, jeżeli oskarżony nie wyraża zgody na przeprowadzenie rozprawy pod nieobecność obrońcy, sąd nie może rozpocząć procesu - wyjaśniała sędzia Joanna Stella-Borkowicz.

- Sąd zwróci się do dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej o podjęcie działań dyscyplinujących wobec adwokata Ryszarda Bafia, który nie stawił się na termin rozprawy mimo uprzedniego prawidłowego zawiadomienia, a jego niestawiennictwo wobec braku zgody oskarżonego na prowadzenie rozprawy bez udziału rozprawy, było jedynym powodem odroczenia rozprawy. Uznajemy to za jedyny powód. Jeżeli oskarżony wyraziłby zgodę, moglibyśmy prowadzić rozprawę. Sąd uznałby bowiem, że nawet wobec usprawiedliwionego niestawiennictwa adwokata Piotra Cieloszyka prawa do obrony oskarżonego nie zostały naruszone, bo jest broniony przez jednego z obrońców - podkreślała.

Na rozprawę stawił się jedynie jeden z oskarżonych Daniel R. Grzegorz K. poprzez brata przekazał sądowi zwolnienie lekarskie wydane przez norweskiego lekarza, jednak nie spełniało ono wymogów przepisów prawa polskiego. Na sali nie pojawił się także Marcin R.

Przypomnijmy, że do zdarzenia, które jest przedmiotem procesu, doszło we wrześniu 2015 roku, w nocy podczas odbywającej się w klubie imprezy. Jak relacjonował wówczas właściciel klubu, do lokalu podeszli trzej młodzi mężczyźni. Zaczepiali klientów, więc ochroniarze nie wpuścili ich do środka. Ci w odwecie wybili szyby w obiekcie używając do tego cegieł, zaatakowali ochroniarzy wyrywając im gaz pieprzowy i rozpylili go, obezwładniając personel i klientów. Klubowicze zostali wyprowadzeni na zaplecze. Napastnicy zaś zdemolowali bar, ukradli wzmacniacz i uszkodzili samochód właściciela.

W związku ze zdarzeniem policja zatrzymała początkowo dwie osoby - braci Marcina R. Daniela R. Mieszkańcom gminy Stężyca postawiono zarzut uszkodzenia mienia i kradzieży mienia. Obaj już nie raz byli notowani przez policję. Zastosowano wobec nich środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. W toku podjętych przez funkcjonariuszy działań w związku ze sprawą zatrzymano kolejnego mężczyznę 30-letniego Grzegorza K.

Wszyscy trzej zostali postawieni w stan oskarżenia. Zostali oskarżeni o to, że działając wspólnie i w porozumieniu dokonali uszkodzenia lokalu powodując straty na około 5.000 zł. Zarzucono im działanie w porozumieniu, publicznie bez powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego, a więc tzw. występek o charakterze chuligańskim.

Ponadto właściciel klubu żąda od oskarżonych naprawienia szkody poprzez zapłatę kwoty 15.000 zł każdy, zasądzenia od wszystkich po 12.000 zł zadośćuczynienia za straty spowodowane zamknięciem lokalu oraz zmniejszeniem liczby gości oraz zasądzenia od wszystkich oskarżonych 15.000 zł zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w postaci utraty zdrowia.

Proces ma rozpocząć się we wrześniu.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Xyz - niezalogowany 2017-07-14 10:50:31

    Niech płacą z własnej kieszeni i jeszcze ich do więzienia! Tyle szkód ludziom narobili. Niech wygra sprawiedliwość

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    obywatel Piszczyk - niezalogowany 2017-07-12 21:35:03

    a jakie to ma znaczenie , ze kasta to kasta i to z niezłymi majątkami ? myślisz jak typowy peowiec - nieważne co nagrali na taśmach - najważniejsze, ze nagrali nielegalnie ! OT typowo peowskie złodziejskie myślenie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Janek - niezalogowany 2017-07-12 20:54:13

    Do: obywatel Piszczyk Cytujesz gazetę "fakt" i chwalisz PIS, a ta gazeta to wróg numer jeden dla PISu :) Typowy niedoinformowany pseudo pisior.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości