Reklama

Przełamanie Cartusii - Drawa rozbita 4:2

Po sześciu kolejnych meczach bez zwycięstwa piłkarze III ligowej Cartusii 1923 Kartuzy znów zaznali smaku wiktorii. Co ciekawe, po raz pierwszy jednak w tym sezonie niebiesko-biało-czarni zainkasowali komplet punktów przed własną publicznością. Rady podopiecznym Piotra Kwiatkowskiego nie dała wyżej notowana Drawa Drawsko Pomorskie, ulegając kartuzianom 4:2.

Już pierwsza akcja meczu mogła jednak "ustawić" to spotkanie w zgoła odmienny sposób. Kiks Hejdena we własnym polu karnym sprawił, że rywale stanęli przed szansą wyjścia na prowadzenie. Przed takim scenariuszem uchroniła nas na szczęście intuicyjna obrona nogami.

Już w 5 minucie swoją szansę otrzymali też miejscowi. Po prostopadłym zagraniu Dawidowskiego w sytuacji "sam na sam" znalazł się Formela i pewnym uderzeniem na długi słupek umieścił piłkę w siatce. Trzy minuty później duet ten zaprezentował niemal kopię tej akcji, choć tym razem górą był bramkarz Drawy. Potem swoich sił spróbował także Brzeski. Po kwadransie przewagi Cartusii, do głosu zaczęli dochodzić jednak przyjezdni i w końcu dopięli swego. W 36 minucie przy biernej postawie naszych obrońców sposób na Kopkę znalazł Wawreńczuk.

Na odpowiedź niebiesko-biało-czarnych nie było trzeba długo czekać. Już trzy minuty później drugą asystę zanotował Dawidowski. Indywidualny rajd do linii końcowej zakończył zagraniem wzdłuż bramki, a akcję zamknął skutecznym wślizgiem Kieruzel. Pierwsza połowa zakończyła się tym samym wynikiem 2:1.

Po przerwie kartuzianie zaskoczyli nie tylko rywali, ale i skromną grupkę kibiców, która przyszła dopingować swój zespół w niedzielne popołudnie na stadion przy ul. 3 Maja. W ciągu zaledwie dwóch minut losy tego pojedynku dwiema bramkami rozstrzygnął praktycznie Patryk Brzeski. Najpierw w 51 minucie wykorzystał głową ładne zagranie Hejdena, a zaraz potem zrobił pożytek z prostopadłej piłki od Puczyńskiego. Po 53 minutach gry było więc 4:1 i tego meczu nie sposób już było przegrać.

Kopacze z Drawska, jeszcze niedawno liderzy "bałtyckiej" III ligi, nie dawali jednak za wygraną. Grali szybko i kombinacyjnie, usiłując złapać choćby bramkowy kontakt w ostatnich 30 minutach gry. Okazji ku temu było co najmniej kilka, ale wykorzystać udało się tylko jedną, w 70 minucie. Po rzucie rożnym znów zaspali nasi defensorzy i do bezpańskiej piłki na 5 metrze dopadł jako pierwszy Hermanowicz, niwelując tylko rozmiary porażki do 4:2.

Odsłonięta Drawa narażała się jednocześnie na kontry i po kilka z nich Cartusia mogła dorzucić jeszcze co najmniej dwie bramki. Bliski szczęścia w obu sytuacjach był wyjątkowo groźny tego dnia Formela. Najpierw jego strzał z woleja przeleciał nad poprzeczką, a potem obił spojenie słupka z poprzeczką.

Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i Cartusia odniosła trzecie zwycięstwo w 9 meczu tego sezonu, ale wcześniejsza obniżka formy sprawia, że plasujemy się wciąż dopiero na 9 miejscu w tabeli, do liderującego Bałtyka Koszalin tracąc osiem punktów. Kolejny mecz kartuzianie rozegrają w najbliższy weekend w Gdyni ze słabo spisującymi się póki co rezerwami Arki Gdynia.

Cartusia 1923 Kartuzy - Drawa Drawsko Pomorskie 4:2 (2:1)
Formela (5.), Kieruzel (39.), Brzeski (51., 53.) - Wawreńczuk (36.), Harasimowicz (70.)

CARTUSIA: Kopka - Wiech, Karasiński, Gładczuk, Kieruzel - Dawidowski (84’ Kowalkowski), Puczyński, Nurek Dom. (86’ Sidor), Hejden (69’ Domjan), Brzeski - Formela (80’ Bork)

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości