Reklama

Przetrwaliśmy Rajd na Orientację w Sierakowicach

Ponad 400 uczestników wzięło udział w VII Kaszubskim Rajdzie na Orientację "z Kompasem" w Sierakowicach. Wśród nich także i nasz Kartuzy.info Cycling Team. Stojąc na starcie nawet nie przypuszczaliśmy, że nasza planowana 42 km trasa zamieni się w ponad 60 km dystans, że będziemy musieli pokonać chaszcze, bagna, jechać pod, nad i obok powalonych drzew, że zastanie nas noc. Pokonaliśmy jednak trudności, własne słabości, zaliczyliśmy wszystkie punkty i przekroczyliśmy metę.

Najtrudniejszy pierwszy krok - śpiewała Anna Jantar. Dla nas najtrudniejsze okazało się zdobycie pierwszego punktu. Pokonując najpierw chaszcze i bagna, mogliśmy jednak w końcu odznaczyć pierwszą bazę.

Potem poszło już z górki - choć częściej bywało pod górkę. Mimo wielu przeciwności - powalonych drzew, zarośli, dróg, których nie było, braku wody (tu przyszli nam z pomocą mieszkańcy Sierakowskiej Huty napełniając nasze bidony - za co dziękujemy) zdobywaliśmy kolejne punkty kontrolne i dotarliśmy do bazy po wykonaniu pierwszej części trasy.

I wtedy przyszło zwątpienie, dało się czuć zmęczenie, bo choć według planu cała nasza trasa miała liczyć 42 km, nasz licznik tyle kilometrów wskazał już po pierwszej "pętelce". Zacisnęliśmy jednak zęby, bo przecież nie mogliśmy się poddać - to nie w naszej naturze - i po podładowaniu akumulatorów powróciliśmy na trasę.

Pierwszy punkt B odnaleźliśmy bez problemu, kolejny po małych przejściach, trzeci po kilkuminutowych poszukiwaniach. W dalszą drogę wyruszyliśmy już w ośmioosobowym składzie. Choć gwiazdy świeciły nam z nieba, dodatkowe światełka na ziemi, były bardzo pomocne, by w porę zauważyć czyhające na nas zagrożenia. Po odznaczeniu ostatniego punktu na karcie czuliśmy już ulgę, choć metę oddzielała nam jeszcze spora górka.

Mimo iż nasza trasa licząca 42 km zamieniła się w ponad 60 km dystans, musieliśmy pokonać chaszcze, bagna, jechać pod, nad i obok powalonych drzew (wybierając pozornie drogę na skróty przy okazji zwiedziliśmy rezerwat), zastała nas noc i czekało na nas wiele innych przygód, przekroczyliśmy metę zdobywając wszystkie punkty.

Ten, kto powiedział, że nie ma rzeczy niemożliwych, ma rację. Pierwszy nasz Rajd na Orientację ukończyliśmy. Pojawiliśmy się na mecie całą drużyną. A w drużynie tkwi siła.

A teraz czas na podziękowania. Dziękujemy Robertowi za przygotowanie naszych rowerów do rajdu, Ewie za dostarczenie kanapek, kawy i wody, rodzinie z Sierakowskiej Huty za napełnienie naszych bidonów, Mariuszowi, że już na starcie dołączył do naszej drużyny i razem z nami pokonywał kolejne kilometry trasy oraz ekipom Banino Team i Wamp za wspólną nocną część trasy.

Ania, Natalia, Bartek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Japco - niezalogowany 2014-09-29 10:41:28

    Imprezy na orientację wiążą się z niebywałymi emocjami. Np. idziesz od punktu do punktu jak po sznurku, w dobrym tempie, a tu nagle jakieś przeoczenie, coś się pomieszało, teren nie zgadza się z mapą i ... latasz godzinę lub dwie, szukając jednego punktu... Gratuluję udanej imprezy Japco

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości