Takie hasło wybrano na tegoroczny bal karnawałowy przedszkolaków z babciami i dziadkami. Na scenie zaprezentowało się 130 milusińskich, a na widowni podziwiało ich prawie 300 osób. Dla gości przygotowano część artystyczną i okolicznościowe laurki dla seniorów. Była też "płonąca" niespodzianka - trzy olbrzymie smakowite torty.
W przodkowskiej hali - widowiskowo sportowej, jak co roku, wspólnie bawią się najmłodsi i najstarsi. W ten sposób oprócz karnawałowej zabawy obchodzony jest też Dzień Babci i Dziadka.
Wszystkich zaproszonych gości przywitał wójt Andrzej Wyrzykowski i Maria Baranowska, dyrektorka Przedszkola Samorządowego w Przodkowie. Życzyli seniorom jak najwięcej zdrowia, radości i pociechy ze swoich wnucząt. Szefowa przedszkola dziękowała też rodzicom, Radzie Rodziców i jej przewodniczącej Agnieszce Szwonce oraz skarbnik Agnieszce Kulas za włączenie się do przygotowań czwartkowej uroczystości.
Przedszkolaki w karnawałowych strojach prezentowały wiersze, piosenki i tańce, za które otrzymały gorące oklaski. Po zakończonym występie wręczyły babciom i dziadkom specjalnie na ten dzień przygotowane laurki.
Przyszedł czas na zapowiadaną niespodziankę. W towarzystwie pary Muminków do hali wwieziono trzy olbrzymie torty.
Po części artystycznej na parkiecie zaczęła się karnawałowa wspólna zabawa. Standardowe tańce w wykonaniu dzieci i dorosłych odbywały się pod pieczą Joanny Zięby.
Nie obyło się bez konkursów. Mnóstwo śmiechu wywoływali dziadkowie, gdy "strzelali bąki", siadając z impetem… na balony. Ponadto seniorzy szykowali wnukom kreacje z papieru, a w przeciąganiu liny babcie były lepsze od dziadków.
Scenariusz części artystycznej przygotowały nauczycielki: Gabriela Bielecka, Małgorzata Bronk, Monika Frankowska, Justyna Jóskowska i Renata Sypion.
Wśród zaproszonych gości były: Jadwiga Miotk i Gertruda Cirocka z Przodkowa, które są prababciami - Malwiny i Oliwi. Zajmowały się nimi od kołyski, wspomagając w ten sposób rodziców, gdy zaszła taka potrzeba. To sprawia, że są z prawnuczkami bardzo zżyte. Dla obu pań karnawałowa impreza - jak powiedziały - jest wielkim świętem.
- Taka cykliczna uroczystość jak dzisiejsza to dla nas szczególne wydarzenie, na które czeka się cały rok - stwierdziła Krystyna Cirocka, babcia obu dziewczynek. - Wiadomo, że oddajemy całe swoje serce wnukom, a gdy trzeba zostawiamy wszystko, by być przy nich. Nie jesteśmy niewolnikami swojego domu, czyli muzeum, więc swój cenny czas chętnie poświęcamy wnuczętom.
L.T.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze