Do kuriozalnej sytuacji doszło na piątkowym posiedzeniu komisji skarg i wniosków w urzędzie miejskim w Kartuzach. Radni zwołali ją, by wysłuchać rodziców z Dzierżążna, przeciwnych połączeniu klas ósmych w jedną. Podczas spotkania wszyscy mieli maseczki i zachowali odstępy, jednak burmistrz poinformował, że ze względu na sytuację pandemiczną nie zezwala na obecność mieszkańców na spotkaniu. Doszło do utarczki słownej z radnymi, jednak nikt nie opuścił sali. Burmistrz wezwał więc policję.
- Nie zgadzamy się, by względy ekonomiczne decydowały o wykształceniu naszych dzieci. System oświaty powinien dążyć do tego, aby dzieciom zapewnić optymalne warunki kształcenia, a łączenie klas, zwłaszcza w ostatnim roku nauki jest sprzeczne z tym – napisali rodzice przyszłych ósmoklasistów z Dzierżążna w petycji skierowanej w czerwcu do burmistrza Kartuz Mieczysława Grzegorza Gołuńskiego.
W kończącym się roku szkolnym w tamtejszej szkole były dwie klasy siódme, które w ósmej miały zostać połączone. Dotąd funkcjonowały one oddzielnie m.in. ze względu na fakt, że uczyły się w nich dwa roczniki 2006 i 2007. W roku szkolnym 2020/2021 kartuski samorząd postanowił je połączyć, co wywołało sprzeciw rodziców i uczniów.
Rodzice próbowali przekonać burmistrza Mieczysława Gołuńskiego do zmiany decyzji, jednak ich argumentacja nie przyniosła oczekiwanych efektów. O interwencję poprosili radnych, którzy w tej sprawie zwołali posiedzenie komisji skarg i wniosków. Na spotkanie przybyło kilkunastu rodziców, którzy chcieli przedstawić swoje stanowisko. Jak się później okazało na udział mieszkańców w posiedzeniu burmistrz nie wyraził zgody. Pojawił się na sali obrad, by poprosić uczestników o opuszczenie sali.
- Wybierzcie państwo przedstawicieli. Nie pozwalam, by taka ilość osób przebywała w urzędzie. Dostała pani (zwrot do radnej Klaudii Kałużnej- przyp red.) ode mnie pismo, że nie wyrażam zgody na tak liczne spotkanie przy obecnej sytuacji pandemii. Złamała pani wszelkie prawo. Jestem odpowiedzialny za ten urząd. Jeśli chcecie możemy to zrobić na dworze, w odległości, ale nie w urzędzie, bo inaczej zamknę urząd na dwa tygodnie. Nie mogę sobie na to pozwolić. Proszę o opuszczenie, bo inaczej wezwę policję - mówił burmistrz Mieczysław Gołuński.
Wszyscy jednak pozostali na sali, w efekcie czego pojawili się w niej komendant straży miejskiej oraz policja. Na wypadek, gdyby ktoś był chory komendant spisał dane uczestników spotkania.
Na posiedzeniu komisji nie zjawił się ani dyrektor szkoły Ireneusz Moskal, ani burmistrz i dyrektor wydziału oświaty, mimo próśb członków komisji oraz przewodniczącego rady. Rodzice pierwszą petycję do burmistrza skierowali w czerwcu. Dyskusja z władzami gminy odbywała się tylko drogą pisemną. Na spotkaniu rodzice przypomnieli o swoich argumentach, głos zabrały też dwie nauczycielki.
"Nie łączcie klas w ostatnim roku nauki"
- Nie wyobrażamy sobie, żeby nasze dzieci kontynuowały naukę w blisko trzydziestoosobowej grupie w ostatnim roku nauki, roku przygotowania do egzaminu ósmoklasisty u wyboru dalszej drogi kształcenia, tym bardziej, że były przyzwyczajone do pewnych zasad i reguł panujących w niezbyt licznych oddziałach. Połączenie klas spowoduje obniżenie komfortu nauczania i uczenia się oraz kontrolowania postępów uczniów – pisali w petycji skierowanej do burmistrza na początku czerwca rodzice.
Zaznaczyli, że czternaścioro uczniów z tych klas ma opinie z poradni psychologiczno-pedagogicznej dotyczące warunków, form i metod nauczania ze względu na różne dysfunkcje, a dwoje uczniów ma orzeczenia o potrzebie kształcenia wynikające między innym z niepełnosprawnościami.
W piśmie z odpowiedzią burmistrz wyjaśnił, że klasy należy połączyć ze względu na zbyt małą liczbę uczniów w oddziałach 13 w klasie A i 14 osób w klasie B. Z informacji podanej przez urząd wynika, że wcześniej w klasach było 15 i 17 uczniów, więc klas nie połączono ze względu na zbyt dużą liczebność, pięć osób jednak odeszło do szkół w Kartuzach. Obecnie w Dzierżążnie byłoby ich 27.
- Uczniowie posiadający orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego, tak jak do tej pory będą objęci przysługującym im wsparciem. Nie tylko w Dzierżążnie, ale też w przyszłorocznych klasach ósmych w Kartuzach, w Kiełpinie czy Staniszewie będzie się wahać od 23 do 27. Są to szkoły, które mimo licznych klas osiągają wysokie wyniki w nauce i na egzaminach końcowych – wyjaśniał burmistrz w odpowiedzi.
W odpowiedzi rodzice zaznaczyli, że przykłady liczebności oddziałów dotyczą klas, które w takim składzie pracują od początku.
- Nasze dzieci będą musiały adaptować się w szkole przez kilka miesięcy do nowych warunków, co nie sprzyja przyrostowi wiedzy. W kilku szkołach połączono klasy, ale tylko w naszej problem dotyczy klas ósmych, uczniów w ostatnim roku nauki tuż przed egzaminem zewnętrznym, który decyduje o ich dalszej edukacji – zaznaczali.
W kolejnym piśmie burmistrz swoją decyzję argumentował zmianowością.
- Wielokrotnie otrzymywaliśmy za pośrednictwem dyrektora sygnały od rodziców, że dotkliwa zmianowość ZKiW w Dzierżążnie i fakt, że w roku w roku szkolnym trzy razy w tygodniu dwa oddziały rozpoczynały lekcje o 10.45 i codziennie jeden lub dwa oddziały o godz.11.45, co było bardzo dotkliwe dla uczniów. Mając na względzie dobro ogółu społeczności szkolnej, połączenie obu oddziałów w jedną klasę wydaje się być właściwym rozwiązaniem dla usprawnienia funkcjonowania szkoły. Daje to dziennie pięć godzin na wykorzystanie sal dla pozostałych klas, a tym samym zmniejsza częstotliwość zmienności i zapewnia większe bezpieczeństwo uczniów podczas pobytu w szkole – informował burmistrz w odpowiedzi z 22 lipca.
- Łącząc oddziały gmina Kartuzy nie szuka oszczędności, a jedynie pragnie poprawić komfort nauki uczniom, aby w miarę możliwość, jak najbardziej zminimalizować zmianowość w szkole. Połączone oddziały są na tym samym etapie edukacyjnym, a uczniowie znakomicie się znają – pisał burmistrz.
Do argumentu zawartego w piśmie odniosła się na posiedzeniu komisji jedna z nauczycielek.
- Argument dotyczący zmniejszenia zmianowości w obecnej sytuacji jest chybiony, gdyż dyrektorzy wszystkich szkół będą się zastanawiać jak w sposób bezpieczny zorganizować naukę w szkołach. I wydaje mi się, że jednym z rozwiązań jest zwiększenie zmianowości, by uczniowie nie spotykali się w większych grupach. Będzie pogłębiać zmianowość. Więc to argument najbardziej nietrafiony. Jeśli nie jest to też kwestia finansowa, bo nie otrzymaliśmy informacji, jakie oszczędności będą, to nie wiemy, co przemawia za tym - mówiła Lucyna Wrzołek-Brunke, nauczycielka ZKiW.
Rodzice skierowali pisma z prośbą o interwencję m.in. do Rzecznika Praw Dziecka, kuratorium oświaty i ministerstwa edukacji.
Magdalena Wrońska skierowała też prośbę o stanowisko do kartuskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego. Barbara Kuręda zaznacza w piśmie, że połączenie klas jest zgodne z obowiązującymi przepisami, pod wątpliwość poddaje jednak korzyści dla gminnego budżetu z takich względów jak podział klasy na grupy na kilku przedmiotach czy zatrudnienie nauczyciela wspomagającego.
- Podkreślić należy, że połączenie klas, w których dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych jest naprawdę dużo, bo 17 na 27 osób, zwłaszcza w ostatnim roku nauki, nie jest rozwiązaniem korzystnym dla uczniów pod względem edukacyjnym. Uczniowie ci wymagają dodatkowej pomocy, której zakres zostanie częściowo ograniczony, co wpłynie na wyniki nie tylko klasyfikacji, ale także egzaminów zewnętrznych decydujących o dalszej karierze – zaznaczyła prezes kartuskiego oddziału ZNP.
Komisja skarg i wniosków negatywnie zaopiniowała pomysł połączenia klas. Rodzice zaznaczają, że nadal będą walczyć i zrobią wszystko,by ich dzieci uczyły się w jak najlepszych warunkach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wstydu nie ma ten cały burmistrz... Jak tak można? Beka szacunku do mieszkańców, wstyd i jeszcze raz wstyd
Właśnie że ma szacunek do ludzi, którzy przyszli i tych, którzy tam pracują bo starał się zapewnić bezpieczeństwo WSZYSTKIM. Ale że ludzie jak bydło się zachowują i jak ich ktoś podburzył to siedzieli jak trusie bo chcą i koniec i tak ma być. Nie patrzą na innych tylko im się należy!
Burmistrz wszędzie szuka oszczędności, w gm. Kartuzy płacimy najwięcej za wodę i śmieci. Postanowił zabrać darmowego worki na śmieci a inne gminy dają worki za darmo i jeszcze pojemniki. Wywożą co tydzień śmieci a w Kartuzach raz na m-c. Odkąd Gołuński jest burmistrzem wsie w gm. Kartuzy podupadły. Natomiast burmistrz remontuje tylko Kartuzy bo tam mieszka. Pani Leman zrobiła piękne ulice w Kartuzach a on zerwał asfalt i obecnie po tych kamieniach nie da się jechać a co dopiero poruszać się ludziom niepełnosprawnym i na wózkach. Prowadzi ciągłą walkę z radnymi bo mają swoje zdanie. Nie obchodzi go nikt ani mieszkańcy ani niepełnosprawni a tym bardziej warunki nauki dzieci w szkołach. On wie najlepiej co dla kogo dobre. Może czas wezwać NIK do UGM Kartuzy niech sprawdzi wydatki i marnowane pieniądze na zrywane nowe chodniki i wyminiane na inny kolor. Jak obecnie poszpetniał deptak w Kartuzach po tych płytach sliskich nie da się chodzić. Jak można powiększać ilość dzieci w klasach w dobie pandemii, narażając ich rodziny i nauczycieli.
To już nie pierwszy raz jak goluński okazał szczyt pogardy w stosunku do mieszkańców. To on zadłużył gmine na około 90mln. Dla sołectw nic nie zrobił. Teraz gmina Żukowo pozyskała 24mln na 23km ścieżek rowerowych i wezły integracyjne , a ile goluński pozyskał dla sołectw =0. Gmine Kartuzy doprowadził do totalne zapaści, staliśmy sie pośmiewiskiem okolicznych gmin. Dla niego gmina to tylmko obszar miasta.To dzieki niemu mamy przetargi gdze kosztorysy są porażające , mostek 4mln, pękający beton za 1,5mln ( miało być 0,5mln), fontanna za 1,5mln. Wszystkim pokazującym jak wygląda jego dyktatura grozi sądem. Nawet na zebraniach sołeckich grozi mieszkańcom.
Nie nadaje sie na zadnego Burmistrza Dac mu łopate do reki i to go moze nauczy nie ma do nikogo szacunku nawet do ciezarnych i dotych co maja po 5 dzieci mieszkaja w jednym pokoju a zurom daja kase na picie
Ormowiec wezwał milicję ? Ale jaja !
I Ciebie nie zgarneli??? Dziwne.
Szczęście że nie kazał strzelać. Won z nim.
Pani Kałużna u siebie w domu nie mogła tego spotkania zrobić?
Wpadłby z Policja do niej do domu- na kawę.
wykarować go trzeba ,na taczce
Szkoda taczki na pustaki
Super zdjęcie, ludzie pokornie siedzą sobie, a Burmistrz wzywa Policję !! Brawo Grzesiu. To Oni na Ciebie głosowali!! Żeby role się nie odwróciły. :)))))))))
Super zdjęcie, ludzie pokornie siedzą sobie, a Burmistrz wzywa Policję !! Brawo Grzesiu. To Oni na Ciebie głosowali!! Żeby role się nie odwróciły. :)))))))))
Ustawaka przed nieudzieleniem absolutorium jak nic i TYLE w temacie.
Radni nadal bezradni. Rada jest do rozwiązania, bo jest instrumentem tworzącym konflikt, bez jakości merytorycznej, bez pomysłu ma Gminę i próbuje bezskutecznie realizować ambicje polityczne przewodniczącego. Co chwila się kompromituje. Może czas ba referendum o odwołanie burmistrza, a potem będzie można rozwiązać ten radny kabaret.
Problemem jest lesniczy goluński.
Co za wstyd. Jak można tak potraktować swoich mieszkańców. Co za wstyd. Czy ktoś ma swoich mieszkańców za totalnych debili ?
A jak ci debile jak ich nazwałeś się przerażają? To kto za to odpowie?
Ale jak to ? Wezwał pisowską policję ? Wezwał tych na których kolesie ormowca cały czas plują i wyzywają bo tęczowy Margot, bandyta, ma jechać do aresztu ?! Nieladnie !
Pisiorek ty gnido społeczna
Radni weekend się zaczął, przestańcie pisać komentarze już.
Mamy w Kartuzach BIAŁORUŚ
A pani Kałużna nie mogła spotkania zorganizować w stacji kontroli pojazdów w Dzierżażnie ???
Kanał tam jest to przegląd od razu miałaby
Brawo Pani Kałużna trzeba bronić mieszkańców.
Następnym razem przyjedzie ZOMO i ORMO
Przyjdą i wypijesz wódę z kumplami jak za starych dobrych czasów....
Jeżeli 14 ma orzeczenia to powinni być w klasie integracyjnej, do której może uczęszczać maksimum 5 niepełnosprawnych. Klasa integracyjna nie może liczyć więcej niż 20 uczniów w tym 5 z orzeczenia i z poradni o potrzebie kształcenia specjalnego. Iść tą drogą, burmistrz nie może łamać prawa.
14 orzeczeń to chyba ty masz u siebie w domu. 14 opinii i 2 orzeczenia jak już. Skoro piszą tu komentarze tak właśnie rozumujący to nie dziwmy się ze tak właśnie jest. Poczekajcie do września bo za chwilę będzie zdalne nauczanie w domu i każdy rodzic zapewni swojemu dziecku maximum komfortu.
super - dzięki covid - burmistrz robi co chce , ludzie to przecież dla niego bydło. I taki nasi włodarze się zabezpieczają tylko pozazdrościć . Burmistrzu pamiętaj że reszta to też ludzie i to oni prędzej czy później Ciebie rozliczą.
Ja w technikum mam 34 osoby w klasie i nikt jakoś rabanu nie robi a do matury przygotować ich muszę. 15 osób w klasie kpina tak to w szkole prywatnej mają jedynie. Tym rodzicom to już się w zadkach poprzewracało. Potem przychodzą tacy roszczeniowi do szkoły średniej. Niech zrozumieją że nauczyciel nie chce krzywdy ich dziecka tylko chce dobrze nauczyć. Straszą kuratorem i skargami bo dziecko mogło tylko 4 razy jeden sprawdzian poprawić. Proszę się zastanowić jak było jak Państwo byliście w szkołach.
Oj, chyba mało doświadczona z Pani nauczycielka, skoro nie dostrzega Pani różnicy między specyfiką szkoły podstawowej a szkoły średniej. Owszem, wszyscy wiemy, że w szkołach średnich klasy są bardzo liczne, ale jest tam też młodzież starsza, bardziej dojrzała i świadoma, a przede wszystkim klasy trzydziestoparoosobowe są od 1 klasy, a nie łączone dopiero w klasie maturalnej, tak jak tutaj w 8. O tym szanowna nauczycielko nie wspomniałaś... A poza tym skoro nam jest czasami ciężko, to innym też musimy tego życzyć...? Gdzie Pani empatia pedagogiczna?
Broń Boże aby nasze dzieci nie trafiły pod opiekę takiej nauczycielki
Panie ormowiec , kaszuby to nie białorus
panie Burmistrzu ZOMO wezwać - widać młode lata się burmistrzowi przypomniały, ale w tym wieku można zapomnieć za czyje pieniądze siedzi się na tym stołeczku
Odwołać !!! w każdej wsi są problemy, facet ma wszystko totalnie gdzieś i niczego nie można zrobić
odwołać burmistrza Kartuzy i rozliczyć marnowanie pieniędzy na jego wizje swojego miejsca zamieszkania
na mieszkańców wzywa policję a jak zbierał podpisy dla Trzaskowskiego i robił spotkania z nim to się nie bał zarażenia
Pani Prezes ZNP nie potrafiła ogarnąć osiemnastoosobowej klasy, żeby powiedzieć coś na temat ucznia więcej niż "jest grzeczny" lub "jest niegrzeczny" a wypowiada się na temat utworzenia wiele liczniejszej klasy. WSTYD
yyyy... to jak ta dyskusja miała przebiegać z mieszkańcami, a ok, ogłasza się zebranie z mieszkańcami, potem wzywa sie policje, mieszkańców niepokornych sie spisuje, a następnie wyprasza i ja burmistrz prowadzę dyskusję sam ze sobą, bo ja wiem, czego chcą rodzice jam jest naj i w ogóle wszystko wiem najlepiej. Pani eburmistrzu, jak to jest że Stężyca wybuduje obiekt-bibliotekę o powierzchni 1000m2 za 5,7 mln, a my za 4 mln postawilismy cztery wiaty przystankowe zwane dworcem autobusowym, dodam tylko że budynek również wymaga wykonania prac ziemnych, uzbrojenia i wykonaia instalacji sanitarnej.
A co to jest za ten gościu po lewej w tym garniturze co tak wypomina o względach bezpieczeństwa, gdzie on kuźwa ma maseczkę? Kim on do diaska jest, żeby innym mówić o reżimach a sam ich nie przestrzega!
Wstydu nie ma ten cały burmistrz... Jak tak można? Beka szacunku do mieszkańców, wstyd i jeszcze raz wstyd
Właśnie że ma szacunek do ludzi, którzy przyszli i tych, którzy tam pracują bo starał się zapewnić bezpieczeństwo WSZYSTKIM. Ale że ludzie jak bydło się zachowują i jak ich ktoś podburzył to siedzieli jak trusie bo chcą i koniec i tak ma być. Nie patrzą na innych tylko im się należy!
Burmistrz wszędzie szuka oszczędności, w gm. Kartuzy płacimy najwięcej za wodę i śmieci. Postanowił zabrać darmowego worki na śmieci a inne gminy dają worki za darmo i jeszcze pojemniki. Wywożą co tydzień śmieci a w Kartuzach raz na m-c. Odkąd Gołuński jest burmistrzem wsie w gm. Kartuzy podupadły. Natomiast burmistrz remontuje tylko Kartuzy bo tam mieszka. Pani Leman zrobiła piękne ulice w Kartuzach a on zerwał asfalt i obecnie po tych kamieniach nie da się jechać a co dopiero poruszać się ludziom niepełnosprawnym i na wózkach. Prowadzi ciągłą walkę z radnymi bo mają swoje zdanie. Nie obchodzi go nikt ani mieszkańcy ani niepełnosprawni a tym bardziej warunki nauki dzieci w szkołach. On wie najlepiej co dla kogo dobre. Może czas wezwać NIK do UGM Kartuzy niech sprawdzi wydatki i marnowane pieniądze na zrywane nowe chodniki i wyminiane na inny kolor. Jak obecnie poszpetniał deptak w Kartuzach po tych płytach sliskich nie da się chodzić. Jak można powiększać ilość dzieci w klasach w dobie pandemii, narażając ich rodziny i nauczycieli.