Reklama

Reforma edukacji 2017 - zapomniano o najważniejszym - o dobru Twojego dziecka

1 września dzieci i młodzież w całej Polsce rozpoczną kształcenie w nowym systemie edukacyjnym. Wszystko wskazuje na to, że zmiany, które powinny dać uczniom jak najwięcej korzyści, wpłyną na nich bardzo negatywnie. Choć zaczną obowiązywać już za niewiele ponad trzy miesiące, nadal jest wiele niewiadomych, a ministerstwo zrzuciło cały ciężar odpowiedzialności na szkoły i samorządy. Te przygotowały się jak mogły, ale tylko od strony formalnej i proceduralnej. W praktyce we wrześniu w oświacie może zapanować chaos. Nowej reformie i przygotowaniom do niej swoje ostatnie posiedzenie poświęciła Pomorska Rada Oświatowa. Organ apeluje, by zmiany przesunąć w czasie, zajął też stanowisko w sprawie organizacji referendum.

Pomorska Rada Oświatowa to organ społeczny, skupiający kilkadziesiąt osób reprezentujących różne instytucje i środowiska Pomorza: szkoły na wszystkich etapach edukacyjnych - w tym uczniów, rodziców, nauczycieli oraz dyrektorów, jednostki samorządu terytorialnego każdego szczebla, szkoły wyższe, organizacje pozarządowe, przedsiębiorców, związki zawodowe oraz media. To jedyna tego typu organizacja w Polsce. Jej członkami są m.in. samorządowcy z Kaszub, a także Dariusz Zelewski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Kartuzach, który podzielił się z nami relacją z ostatniego posiedzenia rady.

Majowe spotkanie poświęcono właśnie nowej reformie oświaty. Omówiono, jak wyglądają przygotowania do jej wprowadzenia, co udało się dotąd zrobić i jak przygotowano przepisy. Na ten temat wypowiadali się przedstawiciele poszczególnych grup.

- Poszczególne wystąpienia pokazały, że w tej chwili samorządy i szkoły dostosowały się do przepisów i zaplanowały nowy rok szkolny tylko na papierze. Tymczasem pojawiła się cała masa innych problemów, na które nie ma ani przepisów wykonawczych ani pieniędzy. To powoduje, że 1 września 2017 roku nie będzie dla uczniów ani komfortowy ani zapewniający im bezpieczną edukację. Jest wiele niedociągnięć. Nadal nie wiemy, czego mamy uczyć w siódmych klasach. Nie ma podręczników dla siódmoklasistów, te mają być gotowe dopiero pod koniec czerwca. Nie ma programu nauczania. Nauczyciele nie zdążą się do niego przygotować. A Ministerstwo unika dyskusji. Stąd rada chce zaapelować, by przesunąć reformę przynajmniej o rok, bo w całej tej machnie zginął uczeń i jego dobro, a to jest w tym wszystkim najważniejsze - mówi Dariusz Zelewski.

- W tej chwili dyskutuje się tylko o tym, jak pomieścić uczniów w szkołach, jak zmniejszyć dwuzmianowość i jak zmniejszyć koszty m.in. adaptacji budynków, wyposażenia sal. Te będą ogromne i ponieść je będą musiały samorządy, bo ministerstwo mimo deklaracji, finansowo w tym nie pomoże. Zapomina się o uczniu. Zmiany powinny być dla uczniów pozytywne, dzieci powinny być bezpieczniejsze i lepiej wykształcone. Dziś już nie ma na to szans - dodaje.

Przypomnijmy, że wprowadzenie reformy wywołało też liczne protesty wielu środowisk m.in. rodziców i nauczycieli. 30 marca zorganizowano strajk szkolny. Ponad 910 tysięcy obywateli podpisało się pod wnioskiem w sprawie zwołania referendum. Pomorska Rada Oświatowa już w listopadzie wyrażała obawy i protestowała przeciw tak pośpiesznemu wdrożeniu reformy. Podczas posiedzenia, które odbyło się 10 maja po raz kolejny wyraziła swoje stanowisko na ten temat i przychyliła się do wniosku o wprowadzenie referendum. Członkowie rady w swoim oświadczeniu zwracają uwagę na to, że Ministerstwo nie dało odpowiedzi na fundamentalne pytanie: dlaczego oraz w jakim celu przeprowadzana jest reforma edukacji.

- Pomorska Rada Oświatowa ponownie zwraca uwagę, że tak istotne zmiany w systemie oświaty ingerujące w strukturę szkolną, w szczególności likwidujące gimnazjum, powinny być poprzedzone rzetelną analizą sytuacji na poszczególnych etapach ich wdrażania, w tym konsekwencji dla uczniów, rodziców oraz nauczycieli wynikających między innymi ze zmiany sieci szkolnej. Pomorska Rada Oświatowa ze zrozumieniem zatem przyjmuje emocje i obawy towarzyszące zarówno rodzicom, uczniom, nauczycielom, dyrektorom szkół oraz organom prowadzącym, a także budzące się konflikty w lokalnych wspólnotach - czytamy w stanowisku wypracowanym przez radę.

Jej członkowie zauważają również, że przyjęcie nowych siatek szkół przez samorządy nie kończy procesu rozwiązywania problemów, które z reformą edukacji są związane. Zgłaszały je między innymi przez reprezentacje rodziców, nauczycieli, organizacje samorządowe, a także środowisko naukowe.

- Ministerstwo przyjęło przepisy i zrzuciło cały obowiązek wdrożenia zmian na szkoły i samorządy. Zdaniem resortu edukacji wszyscy sobie z tym radzą. Dowodzić tego ma wystosowany komunikat informujący, że 98 proc. samorządów przyjęło nową siatkę szkół. Tymczasem, przyjęto je, bo nie było innego wyjścia, nie wiadomo natomiast, czy te rozwiązania się sprawdzą. Nie mówi się w ogóle o tym, co zyskają uczniowie, tylko o tym, żeby jak najmniej stracili. Nie tak to powinno wyglądać, bo przecież dzieci powinny zyskać na zmianach jak najwięcej, tymczasem tylko tracą - podkreśla Dariusz Zelewski.

- Pomorska Rada Oświatowa podkreśla w szczególności brak pełnego zabezpieczenia programowego i metodycznego procesu kształcenia i wychowania na wszystkich etapach edukacji szkolnej, brak rozwiązań systemowo wspierających nauczycieli, których dotkną skutki reformy edukacji, a także brak wsparcia organów prowadzących zobowiązanych do wdrażania reformy edukacji oraz rzeczywistego oszacowania kosztów wprowadzanych zmian - pisze w swoim stanowisku rada.

Pomorska Rada Oświatowa zaapelowała do parlamentu, by ten uwzględniając wolę obywateli, przychylił się do wniosku o pilne przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum
w sprawie reformy edukacji.

Szanse na to, że referendum odbędzie się na czas są jednak nikłe. A nawet jeśli zostanie przeprowadzone, nie zatrzyma machiny zmian, która ruszyła. Zdaniem uczestników debaty sytuację poprawić mogłoby jedynie przesunięcie wdrożenia reformy w czasie. Stopniowe i przemyślane wprowadzenie zmian, być może sprawi, że uczniowie mniej ucierpią przy reformie.

MD-Z
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jerzy tobie już nic nie POtrze - niezalogowany 2017-05-16 19:34:59

    Jesteś wykształcony, masz dobrą pensję, ciepłą wodę w kranie i dużo czasu. Nam chodzi o młodsze pokolenia o tzw. "narybek" i dlatego aby dać im możliwość bezpiecznego rozwoju.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jerzy - niezalogowany 2017-05-16 14:45:18

    Ciekawe że władza która tak się chwaliła że będzie słuchać społeczeństwa nie zgadza się na przeprowadzenie referendum. Przecież to właśnie w referendum można uzyskać odpowiedź czy reforma w przedstawionym kształcie podoba się czy też nie, a wcale nie jest to tak oczywiste jak "wnikliwy Kaszub" przedstawia bo oprócz tych ludzi którzy uważają że za komuny było 8 klas i żyją są też tacy którzy myślą nie komuną a przyszłością.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    zmartwiony - niezalogowany 2017-05-16 09:59:42

    Za dzieci, ich wychowanie i nauczanie odpowiadają Ci co je zmajstrowali, bo z dyskusji wynika, że za to, że dzieci Wnikliwego niespecjalnie się udały, odpowiadają nauczyciele i ZNP . Podobnie ja za to że nogi mu śmierdzą i z ustami też coś nie tak. Nie zauważył biedaczek, że nogi i zęby należy myć a dzieci wychowywać. I nikt za niego tego nie zrobi. Wybiórcze wybieranie tego co jest wygodne, prowadzi w konsekwencji do frustracji i chorób psychicznych.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości