Reklama

Relacja z przebiegu dziewiątej kolejki Żukowskiej Halowej Ligi Piłki Nożnej

07/02/2006 14:06
W hali widowiskowo – sportowej w Żukowie odbyła się dziewiąta kolejka Żukowskiej Halowej Ligi Piłki Nożnej edycja XIV sezon 2005/06’. W ciągu całej kolejki rozegrano dwadzieścia spotkań i strzelono łącznie 130 gole. W sumie strzelono w tegorocznych rozgrywkach 1528 bramek.

Lider tabeli, zdobywca kompletu punktów po ośmiu kolejkach Antado Straszyn został pokonany. Pogromcą jest najniżej notowana drużyna startująca w rozgrywkach pierwszej ligi. Po ośmiu kolejkach zajmowali ostatnie miejsce w tabeli. Norwood Rusocin sprawił miłą niespodziankę jakiej nie spodziewali się rywale zespołu Antado w walce o najwyższe trofeum. Pikanterii dodaje fakt że, zespół Norwood nie wygrał wcześniej żadnego spotkania. Wcześniejsze trzy punkty zdobyli po przyznaniu im walkowera. Jak powiedział kierownik tej drużyny są bardzo zadowoleni z osiągniętych trzech punktów.

Zaczęło się jak zwykle spokojnie, tzw „badaniem gruntu”. Kilka pierwszych minut - spokojne wymiany ciosów strzałami na bramkę. Szybko jednak zaczęło się okazywać, że zwycięski zespół przystąpił do meczu bardzo skoncentrowany. Udowodnił to już w siódmej minucie meczu strzelając jedyną bramkę w pierwszej odsłonie. Celnym strzałem popisał się Mikosik Ryszard. Na trybunach zaczęły się w tym momencie żywe spekulacje o ewentualnej porażce lidera. To był początek zawziętej i uporczywej woli strzelenia wyrównującej bramki dla Antado. Niestety w pierwszej połowie się nie udało a wręcz mogli stracić kolejne bramki. Szybkie i wyjątkowe ładne akcje Norwoodu mogły się skończyć jeszcze pewniejszym zejściem po pierwszej połowie.

Druga połowa zaczęła się od razu skuteczniejszą grą zawodników Antado. Stworzyli kilka dogodnych sytuacji strzeleckich z których jedną wykorzystali wyrównując w 24 minucie meczu. Strzelcem jedynej bramki w tym meczu dla Antado był niezawodnie grający Chrzonowski Artur. Gdyby jego koledzy z zespołu zagrali równie dobrze wynik meczu mógł być korzystniejszy. A tak mieliśmy szybką odpowiedź Norwoodu, który strzela zwycięskiego gola dwie minuty później. Szczęśliwym pogromcą okazał się Urbanowicz Karol. Do końca meczu pozostało co prawda jeszcze kilkanaście minut ale grający bardzo skutecznie obrońcy nie pozwalali na oddawanie celnych strzałów na bramkę Norwood. Nie pomogło również zdjęcie bramkarza w końcowych minutach w zespole Antado, co mogło się skończyć utratą jeszcze jednego gola. Piłka minęła bowiem słupek zaledwie kilkanaście centymetrów.

Mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla Norwoodu.

Potknięcie się rywala wykorzystali niemiłosiernie przeciwnicy. Obrońca tytułu wygrał pewnie z zespołem Gabi, natomiast Abro pokonuje słabszego w tym meczu rywala A&B Drob Żukowo. Sytuacja w tabeli ponownie zrobiła się nadzwyczaj wyjątkowa. Trzy zespoły mają tyle samo punktów, dzieli ich tylko korzystniejsza różnica bramek, która umieściła obrońcę tytułu na pierwszym miejscu po dziewięciu kolejkach. Po piętach cały czas depcze im zespół KS Chwaszczyno, który ma stratę zaledwie trzech punktów.

W meczach zespołów drugoligowych nie mieliśmy już tak wielu emocji. Swoje spotkania wygrywali faworyci. J.R. Pogórze po raz kolejny udowodniła że jest najlepszą drużyną w lidze drugiej. Ma na swoim koncie nadal komplet punktów.

Drugim ciekawym i ważnym wydarzeniem XI kolejki był mecz towarzyski kierowników drużyn startujących w rozgrywkach pierwszej i drugiej ligi. Idea meczu to spotkanie się na boisku działaczy sportowych którzy, aktywnie składają swoje zespoły w walce o jak najlepszą lokatę. W ubiegłorocznym meczu który zapoczątkował tą piękną tradycję w historii rozgrywek wygrali zawodnicy kierowników ligi drugiej. Podobnie było w tym roku, tyle że zwycięstwo było tym razem wyraźniejsze. Organizatorzy zadbali aby mecz odbył się w jak najlepszej atmosferze. Dopisali kibice, którzy aktywnie włączyli się w doping swoich ulubieńców na boisku. Atmosfera na trybunach była prawie rodzinna. Zjawili się bowiem na trybunach najsympatyczniejsi kibice z Gminy Żukowo. Była również symboliczna lampka szampana jaką rozlano wśród wszystkich grających kierowników drużyn. Przygotowano symboliczny poczęstunek na którym żywo wspominano zabawne sytuacje w meczu.

Rozgrywki zakończono dopiero o 22.00 i mimo późnej pory cieszyły się dużym zainteresowaniem wśród kibiców, co może być dowodem że najwierniejszych sympatyków żukowskiego sportu nie zraża nawet tak późna godzina rozgrywek.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości