Kolejna wspaniała edycja Międzynarodowego Festiwalu Akordeonowego w Sulęczynie przeszła do historii. Podczas sobotniego finałowego koncertu wystąpili Armonia Lyrica, Tekla Klebetnica oraz Orkiestra Akordeonowa Daugavpils z Łotwy. Gwiazdą wieczoru był Placido Domingo JR z zespołem. Każdy z koncertów był wyjątkowy. Publiczność miała okazję doświadczyć prawdziwej muzycznej uczty.
Na tegoroczny finał sulęczyńskiego festiwalu składały się cztery koncerty. Każdy był zupełnie inny i każdy na swój sposób zachwycił publiczność. Imprezę otworzył koncert duetu Armonia Lyrica, który wprowadził publiczność w świat poezji śpiewanej. Następnie na scenie pojawiła się grupa Tekla Klebetnica. Zespół zaserwował publiczność fantastyczną mieszankę muzyki góralskiej, z elementami muzyki bałkańskiej, cygańskiej, klasycznej i jazzu. Publiczność nagrodziła artystów owacjami na stojąco, domagając się bisów. Kolejny wspaniały koncert dała orkiestra akordeonowa Daugavpils z Łotwy - jeden z najlepszych tego typu zespołów w Europie. Tegoroczny festiwal zamknął koncert Placido Domingo Jra, który wraz zespołem wystąpił z programem "Volver - Anima Tango" .
- To spektakl wykraczający poza zwykły koncert. Głos Placido zabiera publiczność w sekretną podróż od muzyki Gardela do Piazzolli, w której intensywność muzyki i głębia słów łączą się w jedną opowieść - informowali organizatorzy.
Artyście towarzyszyli aktorka i wokalistka Annalisa Biancofiore oraz muzycy Buenos Aires Cafe Sextet, którego liderem jest bandoneonista, akordeonista i autor aranżacji projektu Cristiano Lui.
- Zainteresowanie festiwalem jest takim kopniakiem do tego, by coś robić dalej. Bardzo cieszę się, że na koncertach pojawia się coraz więcej osób z Sulęczyna, ale na festiwal docierają ludzie z całej Polski. Przyjeżdżają tu osoby, które chcą posłuchać muzyki akordeonowej. To grupa ludzi, którzy kochają ten instrument i chcą tu być. A Sulęczyno ma coś, co je mocno wyróżnia na tle innych gmin - mówi Paweł Nowak, organizator festiwalu.
Wśród uczestników festiwalu nie brakowało takich, które zakochały się w muzyce akordeonowej właśnie dzięki tej imprezie.
- Propagowanie muzyki akordeonowej poprzez ten festiwal to pewna misja, która narodziła się spontanicznie i stała się czymś poważnym. To impreza, która rodziła się praktycznie od niczego. Myślę, że to naturalna kolej rzeczy, jeśli wydarzenie powstaje w taki sposób, to ma jakąś przyszłość i będą długo istnieć. Imprezy z milionowymi budżetami zazwyczaj szybko się kończą - opowiada Paweł Nowak.
Jak dodaje, w przyszłym tygodniu planuje nieco zmienić formułę imprezy.
- Chciałbym w przyszłym roku troszeczkę przebudować festiwal. Nie chcę, by się przejadł i znudził, jak to się dzieje z niektórymi imprezami. Chcę słuchaczy zaskoczyć w przyszłym roku czymś nowym, mam już pewne pomysły, jednak na razie wolałbym nie zdradzać szczegółów - powiedział akordeonista.
MD-Z
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
kto chce spodzec dobry wczase niech w kaszebszczy jedze lase